Wyrok

Wyrok

Prokurator

Pedagog, psychoterapeuta, kierownik Centrum Interwencji Kryzysowej PCK w Gdańsku, Krzysztof Sarzała, poproszony o komentarz kilka dni po tragedii, powiedział: – Nikt z nas nie wie, jak się zachowa, gdy znajdzie się w skrajnych okolicznościach, których nie znał. Osoby popełniające samobójstwo z reguły tego nie chcą. To splot wielu okoliczności, silnych emocji, czasem wpływ używek, a powód zwykle błahy. Ale gdy w grę wchodzą emocje, intelekt schodzi na drugi plan.

– Nikogo nie można obarczać odpowiedzialnością za impuls drugiej osoby – oświadczył prokurator Sławomir Dzięcielski z Prokuratury Rejonowej w Pucku zaraz po samobójczej śmierci Agnieszki. Dziś, dwa miesiące po tragedii, prokuratura prowadzi postępowanie z art. 151 Kodeksu karnego o doprowadzenie do samobójstwa. – Badamy, czy nie było namowy i tzw. pomocy psychicznej – mówi prokurator Dzięcielski. – Zabezpieczyliśmy komputer dziewczyny. Nie wpłynęła jeszcze ekspertyza biegłych w tej sprawie. Jeśli się okaże, że ktoś próbował namówić ją do samobójstwa za pośrednictwem portali społecznościowych lub w jakikolwiek inny sposób, być może przedstawimy takim osobom zarzuty, za które grozi kara do pięciu lat więzienia. Także okoliczności śmierci chłopaka wciąż są badane. Policja wystąpiła z wnioskiem o powołanie biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych.

Sprawy telefonu prokurator komentować nie chce. Rodzina Agnieszki próbuje wyjaśniać ją na policji.

Bliscy zmarłej chcieliby też, żeby konsekwencje poniósł proboszcz parafii. – Za radą pewnego duchownego napisaliśmy skargę do kurii. Prawo kanoniczne nie wyklucza samobójców z Kościoła, jeśli nie zerwali z nim więzi. Poza tym różne insynuacje pojawiające się już po śmierci Agnieszki naruszają, naszym zdaniem, tajemnicę spowiedzi – podkreśla Ewa.
Dzwonię na plebanię. Proboszcza nie ma. Ksiądz, który odebrał telefon, wyjaśnia, że proboszcz nie wypowiada się na ten temat. O sprawę pytały już różne media i wszystkie zostały odesłane z kwitkiem. Jeśli chodzi o formę pogrzebu, rodzina została wcześniej o wszystkim dokładnie poinformowana – dodaje.

Po samobójczej śmierci dziewczyny na forum jednego z portali informacyjnych anonimowy internauta napisał: „Do tej tragedii mogło nie dojść! Może ktoś w końcu opisze ten temat, by choć odrobinę ludzie, którzy rzucili w dziewczynę kamieniem, w końcu się zastanowili”.

PS Agnieszce udzielono jednorazowej pomocy psychologicznej kilka dni po wypadku. Przyjechała psycholog z gminnego ośrodka pomocy społecznej. Rodzice Agnieszki również zostali objęci taką pomocą po śmierci dziewczyny. Skorzystali z niej trzykrotnie. Ewa nie otrzymała jeszcze żadnej odpowiedzi z kurii. Ze względu na toczące się postępowanie dane opisanych osób zostały ukryte, a imiona zmienione.

Foto: Fotolia

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 22/2015

Kategorie: Reportaż
Tagi: Helena Leman

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy