Zawód dziennikarz

Zawód dziennikarz

Tragiczny piątek. W Iraku ginie Waldemar Milewicz, powszechnie znany i ceniony korespondent wojenny TVP. A w Lublinie umiera blisko ze mną współpracująca Krystyna Kotowicz, mądra i skromna reporterka, prawdziwa dama reportażu radiowego. Gwiazda krajowa i gwiazda regionalna. Milewicz bywał tam, gdzie było gorąco. Gnało Go w obszary niebezpieczne, w stronę konfliktów i wojen.
Kotowicz urzekała pięknem słowa i znajomością kultury, a zwłaszcza teatru.
Dwa różne, odmienne dziennikarskie życiorysy. Ale też jedna, bardzo silnie łącząca ich cecha. Pasja i traktowanie dziennikarstwa jako misji, którą mamy do spełnienia. Jako obowiązku wobec widzów, słuchaczy i czytelników.
Gdy odchodzą tacy dziennikarze, w naszym środowisku robi się jeszcze bardziej pusto. I wyraźniej niż zwykle widać, jak wielki jest kontrast między tym, co i jak Oni robili, a tymi, którzy nosząc w kieszeniach legitymacje prasowe, sprawiają, że upada prestiż zawodu, spada wiarygodność i zaufanie społeczne do mediów.
Brak profesjonalizmu zastępowany jest często ignorancją i wygłupami. Bo jak inaczej nazwać hucpę z wejściem ekipy telewizyjnej na teren zakładu senatora Stokłosy i wielogodzinne relacje z tego incydentu we wszystkich możliwych programach?
Zobaczyliśmy drugą twarz polskiego dziennikarstwa. Pretensjonalną, arogancką, przekonaną o swojej nieomylności i bezkarności. Zamiast obiektywnej prezentacji opinii wszystkich zainteresowanych, co jest kanonem zawodu, był pokaz jednostronności. I nieudolną próbę zrobienia z trzeciorzędnego incydentu wydarzenia multimedialnego.
Można by to skwitować tak, jak na to zasługuje. Drobny, śmieszny incydent. Można byłoby, gdyby nie to, że takie postawy są coraz częstsze i bardzo psują obyczaje. Często spieramy się o to, czy w imię solidarności zawodowej powinniśmy bronić każdego uprawiającego ten zawód. Także wtedy, gdy ktoś z powodu braku kompetencji, zwykłej nieuczciwości czy głupoty przynosi wstyd środowisku.
Sądzę, że ciągłe tolerowanie takich zachowań grozi dalszą degradacją zawodu, jeszcze większym spadkiem zaufania społecznego i nieustannym obniżaniem wiarygodności mediów. Dziennikarstwo, zawód niebywale trudny i, jak widać, także niebezpieczny, ma sens, gdy jest czymś więcej niż tylko pracą zarobkową. Gdy jest pewnego rodzaju służbą społeczną. Negatywne cechy polskich dziennikarzy, coraz częściej ujawniane w badaniach opinii publicznej, takie choćby jak: szukanie sensacji za wszelką cenę, bezwzględność i wchodzenie bez skrupułów w czyjeś sprawy osobiste, to nie jest dobra droga do budowania sensownych relacji z adresatami naszej pracy.

Wydanie: 20/2004

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy