Zgryźliwe komentarze po locie Bezosa

Zgryźliwe komentarze po locie Bezosa

Miliarder Jeff Bezos poleciał 20 lipca na 11 minut w kosmos. Udał się tam rakietą, którą wybudowała jego własna firma, założył kowbojski kapelusz. Cool? Niekoniecznie. Ludzie tego nie czują, a na pierwszych kosmicznych turystów spada w internecie fala krytyki. Głównym pytaniem jest: czy to komuś do czegoś służy?

11 lipca miliarder Richard Branson, właściciel imperium medialnego Virgin, został pierwszym kosmicznym turystą. Wzniósł się 86 km ponad ziemię. Dziewięć dni później do wyścigu o to, kto fajniej podbije kosmos, dołączył Jeff Bezos, założyciel platformy Amazon.com, który poleciał 14 km wyżej. Do wyścigu na „najfajniejszego” prywatnego astronautę ma jeszcze dołączyć za kilka tygodni Elon Musk, który w 2018 r. wysłał swój prywatny samochód w okolice Marsa.

Lot Bezosa skrytykował profil Młodej Lewicy i trzeba przyznać, że młodzi tym razem trafili kulą w płot – ktoś administrujący stroną chyba nie sprawdził podstawowych faktów przed opublikowaniem wpisu. Rakieta stworzona przez Blue Origin lata na ciekły wodór i ciekły tlen, dlatego nie wyemitowała takiej ilości CO2, jaki podano w poście. Portal Demagog określił nawet tę treść mianem fake newsa.

Jednak trzeba oddać, że młodzi zauważyli inny problem, a mianowicie karmienie swojego ego przez miliarderów. Widzi to zresztą spora rzesza internautów, która zaczęła sobie zadawać pytanie o to, co nam da kosmiczne prężenie się bogaczy.

Pod postem profilu „Nauka to lubię” na FB po locie Bezosa można odnaleźć bardzo rożne komentarze, jednak nad tymi o rozwoju technologicznym przeważają te o negatywnym wydźwięku. Jeden z użytkowników portalu pisze: „Za cenę kilku biletów na lot z Bezosem można by zrobić recycling całego odpadowego tworzywa generowanego przez Amazon rocznie. Albo za jakieś 0,6% podatku od wzrostu bogactwa Bezosa, też rocznie. Zamiast tego przeleciał się 11 minut przerośniętym dildo”.

Inny komentarz traktuje o tym, że bogacze nie tworzą rozwiązań, a jedynie kolejne problemy dla naszej planety: „Nie chodzi o to, że superbogaci skupiają się na niewłaściwych problemach. Chodzi o to, że to oni swoim zachowaniem generują najpoważniejsze problemy na i dla Ziemi”.

Głos przed startem właściciela Amazona zabrał również red. Jakub Dymek, który zdjęcie ekipy lecącej New Shepardopatrzył komentarzem dotyczącym problemów ochrony zdrowia spowodowanych pandemią COVID-19: „Według raportów Międzynarodowej Rady Pielęgniarek, WHO i organizacji Women in Global Health przynajmniej 10 mln pielęgniarek i medyków na świecie nie dostało jeszcze nawet jednej dawki szczepionki, przynajmniej 115 tys. medyków zmarło do maja 2021 na COVID-19, a dziennie umiera 200 osób w białych fartuchach. Odsetek lekarzy i lekarek oraz personelu ochrony zdrowia, którzy chcą wyemigrować do zamożniejszch państw przekracza w niektórych krajach Ameryki Południowej i Afryki pułap 50%. W Polsce średni wiek pielęgniarki to ponad pięćdziesiąt lat i rośnie. Na zdjęciu inni ludzie w kombinezonach”.

Tymczasem nie widać większych korzyści z kosmicznej turystyki prócz szpanu dla tych, których stać na lot. Zauważmy, że o ile wysłanie własnego auta na orbitę Marsa, może jeszcze robić wrażenie, to prześciganie się o to, czy ktoś był 90 czy 100 km nad Ziemią wypada dość kuriozalnie, kiedy przypomnimy sobie, że w 1969 r., czyli ponad 50 lat temu, kiedy pierwszy człowiek stanął na Księżycu, pokonano odległość 340 tys. kilometrów.

fot. strona blueorigin.com

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy