Dlaczego mimo kryzysu PiS lewica nie zyskuje w sondażach?

Dlaczego mimo kryzysu PiS lewica nie zyskuje w sondażach?

Dlaczego mimo kryzysu PiS lewica nie zyskuje w sondażach?

Dr Przemysław Witkowski,
Collegium Civitas
W Polsce scena polityczna jest przesunięta niezwykle na prawo. Liberałowie i lewica ostatnio mocniej wiosłują, ale całość przemieszcza się bardzo powoli. Dla ludzi zmienianie poglądów politycznych to duży szok. Nikt ich nie zmienia z dnia na dzień, ale widać zatrzymanie wieloletniego dryfu na prawo. Nie dziwi mnie, że ludzie, którzy rezygnują z głosowania na ultrakonserwatywną prawicę, nie przesuwają się daleko od tego, co było wcześniej w ich świecie. Stąd popularność Hołowni. Trend, który ostatnio widać, oznacza tyle, że elektorat, który wybierał ultraprawicę, zaczyna wybierać po prostu w miarę standardową prawicę. Clou w tym, żeby utrzymać ten trend. Wtedy z czasem i lewica zacznie zyskiwać.

Michał Syska,
dyrektor Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle’a we Wrocławiu
Odpowiedzią na to pytanie może być ostatni sondaż, z którego wynika, że partie opozycyjne nie są gotowe na przejęcie rządów. Widać tu pewien deficyt parlamentarny – opozycja, w tym lewica, nie ma wizerunku sprawnej i mogącej przeprowadzić potrzebne zmiany. Mamy obraz lewicy aktywistycznej, widocznej na ulicach, który przeważa nad wizerunkiem merytorycznych ludzi przygotowanych do dokonania przemian. Aktywność niektórych polityków lewicy w mediach społecznościowych umacnia wśród wyborców przekonanie, że lewica nie jest poważną formacją.

Prof. Jacek Wódz,
Instytut Socjologii, Wydział Nauk Społecznych, UŚ
Lewica straciła zbiorowość, do której mogła się zwracać. Póki walczyła w sposób oczywisty o interesy ludzi, którzy byli w gorszej sytuacji, póty miała jasny program i wiedziała, do kogo adresuje swój przekaz. Lewica, która formułuje tylko rewindykacje liberalne, ma konkurencję nawet po stronie prawicowej, gdzie też broni się części liberalnych koncepcji. Na tym polega problem – lewica nie pracuje nad przedefiniowaniem grupy, do której się zwraca. Samo widzenie nierówności społecznych nie wystarcza, bo widzą je również inne ugrupowania. Na przykład teraz, kiedy kobiety walczą o swoje prawa, poparcie lewicy nie może polegać tylko na symbolicznym uczestnictwie w marszach. Lewica musi wyjść z konkretną propozycją, jak zagwarantować Polkom prawa, o które walczą.

Marcin Duma,
szef Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS
Trochę nie rozumiem tezy zakładającej, że kiedy PiS spada, lewicy miałoby rosnąć. Wiem, że takie ciche marzenie jest obecne w wielu głowach, ale są to płonne nadzieje – ludzie, którzy opuszczają PiS, to głównie wyborcy centroprawicowi. Inna sprawa, że na stratach PiS nikt nie zyskuje. Wyborcy PiS nie przechodzą do żadnej innej partii. Teoretycznie są wyborcy, którzy głosują na PiS i wydawałoby się, że mogliby zagłosować na lewicę – to elektorat socjalny. Tylko że nie należy go mylić z elektoratem lewicowym lub socjaldemokratycznym. Ci wyborcy są za rozwiązaniami socjalnymi, ale w warstwie obyczajowej są dość konserwatywni. Obecny kształt oferty lewicowej, która z jednej strony jest socjalna, a z drugiej w warstwie kulturowej bardzo progresywna, tworzy barierę nie do przekroczenia dla takiego wyborcy. Gdy w komunikacji lewicy hasła antykościelne, prawa osób LGBT czy liberalizacja prawa aborcyjnego wybrzmiewają mocniej niż agenda socjalna, taka oferta jest nie do przyjęcia dla tego elektoratu. Socjalny wyborca PiS poszukuje oferty, która byłaby socjalna w treści i narodowa w formie – czyli w pewnym sensie, być może podświadomie, szuka oferty Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z lat dawno minionych.

Dr Wojciech Peszyński,
Wydział Politologii i Studiów Międzynarodowych, UMK
PiS w latach 2001-2004 przejęło zasadnicze dla lewicy kwestie, takie jak pomoc osobom najsłabszym i ich reprezentowanie. To wynik błędu popełnionego za rządów Leszka Millera, kiedy lewica stała się dosyć mocno liberalna w sferze gospodarczej. Dzisiaj lewica jest wiarygodna tylko w kwestiach światopoglądowych. Utraciła wiarygodność w kwestiach gospodarczych i socjalnych. PiS stało się monopolistą w zakresie reprezentowania najuboższych warstw społeczeństwa i jest też dla nich najbardziej wiarygodne.

Dr hab. Marzena Cichosz,
Uniwersytet Wrocławski
Niektóre sondaże wskazują, że lewica jednak trochę zyskuje. Ale ten wzrost nie jest wysoki, dosłownie parę punktów procentowych. Szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego lewica nie korzysta tak bardzo na spadku poparcia dla PiS, trzeba przeanalizować, komu wrasta. Są to m.in. Koalicja Obywatelska i ruch Szymona Hołowni. Lewica pada ofiarą swoich poprzednich strategii i podziałów na polskiej scenie politycznej, tzn. na PiS i opozycję. Tutaj sytuuje się ona po stronie opozycji demokratycznej, jednak trzeba przypomnieć jej strategie wyborcze, m.in. wejście w Koalicję Europejską. Dlatego dla wyborców nie zawsze jest wyrazistym i osobnym podmiotem na scenie politycznej. Większość zachowań wyborczych Polaków tłumaczy nam linia podziału, którą do niedawna nazywaliśmy PO-PiS. Część wyborców szuka trzeciego podmiotu, który nie byłby „zabrudzony” tym podziałem i dawał nadzieję na zmiany w polskiej polityce. Takie podmioty w ostatnich kilku wyborach zyskiwały choćby minimalne poparcie. To dotyczy też inicjatywy Szymona Hołowni, której ofiarą pada lewica.

Prof. Piotr Pawełczyk,
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
Spadek sondażowy Prawa i Sprawiedliwości nie jest efektem działania lewicy. To, że poparcie dla PiS spada, nie jest jej sukcesem. Poza tym głosy, które odchodzą od PiS, wędrują gdzie indziej. Nie przechodzą do PO czy lewicy, ale idą m.in. w kierunku Szymona Hołowni. Gdyby to wszystko do siebie dodać, będzie tam odsetek głosów ludzi, którzy rozczarowali się polityką PiS i wcześniej sądzili, że będzie inna. To jednak nie znaczy, że są oczarowani polityką liberałów czy lewicową. Ci, którzy rozczarowali się PiS, szukają ugrupowania, które ich zdaniem jest jakimś kompromisem. Z tego wynika wzrost poparcia dla ugrupowania Szymona Hołowni.

Wydanie: 3/2021

Kategorie: Opinie, Z dnia na dzień