Zjednoczone dzielenie

Rozpocząłem pisanie tego felietonu w czwartek, 25 marca, o godzinie 9.30. Robiąc sobie kawę, usłyszałem w radiu, że oprócz „borówek”, „pierwszaków”, „piechotek” „kurczaków” i „+ – trzydziestki” mogą powstać jeszcze nowe frakcje mające za zadanie zjednoczenie rozhisteryzowanej lewicy pod nowym sztandarem, co jeszcze raz utwierdza mnie w przekonaniu, że w Polsce partie jednoczą się przez podział.
Najbardziej wzruszyła mnie pani poseł z grupy pierwszaków, która razem z kolegami chciałaby do starszaków, ale swoją wypowiedzią udowodniła, że średniaki to też dla niej za wysoki poziom. A powiedziała, żeby marszałek Borowski uważał, kiedy tak stoi w rozkroku, bo powinien pamiętać, co ma między nogami, zapominając, że dla niektórych pań szpagat jest tak samo niebezpieczny. Tak czy inaczej, to, co się dzieje na lewo od ściany, śmiało zachęca do założenia partii +- 0 Rh – +, co jest nowym wzorem na pojemność histerii połączonej z niewłaściwą grupą krwi.
Po drugiej stronie prawica złożona z Jana Marii Władysława i Olechowskiego, któremu świadomie nie dodałem imienia, ponieważ trzy imiona na dwa nazwiska to i tak za dużo, otóż prawica owa ogłosiła listę swoich kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego. Są wśród nich premier Jerzy Buzek, Krzysztof Hołowczyc, który do pracy chce dojeżdżać samochodem po drogach zbudowanych przez wicepremiera Pola, i uwielbiany przez dojrzałe społeczeństwo tenor Torzewski, który podobno już ćwiczy przed lustrem starą-nową pieśń:
Naprzód Platformo oo
Naprzód Platformo oo
Niechaj Rokita jak narcyz nam rozkwita aa!
A dobrze by było, żeby wreszcie nasi parlamentarzyści tam zasiedli, ot choćby po to, żeby ustalić unijne normy na coś, co jeszcze takich norm nie ma, tak jak powstały na niebezpieczne zwierzęta, które już taką klasyfikację posiadają, ale nie mają jeszcze informujących o tym tabliczek. Mówili o tym państwo Gucwińscy. Okazuje się, że w zjednoczonej Europie niebezpieczne są chomiki, misie koala i żółwie, bo można o nie się potknąć. Bociany są strasznie niebezpieczne, ponieważ mogą dziobać w oczy i trzeba o nich informować na każdej stodole tuż za plakatami ostrzegającymi przed Al Kaidą. A już najniebezpieczniejsze są pingwiny. One potrafią okazywać nieprzyjazne zamiary klaskaniem. I papugi. I w to wierzę, bo pamiętam od wielu lat historię, jak to złodziej włamał się do cudzego domu, bierze się za sejf i nagle słyszy:
– Jezus ciebie widzi!
Rozgląda się, nikogo nie widać, bierze się do roboty.
– Jezus ciebie widzi!
Pada na kolana i płacząc, woła:
– To Jezus widzi i mnie?! Drobnego złodziejaszka?!
A na to papuga:
– Jezus ciebie widzi! Jezus to rottweiler.
PS A co myślicie o grupie „Jaskry grające w szafie”?

 

Wydanie: 14/2004

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy