Zmienię przyszłość, a nie ciało

W okolicach sylwestra kobiety zobowiązane są do czytania horoskopów. Te wytyczne na rok następny ukazują się nie tylko w magazynach, także w formie książkowej, ja sama posiadam takie dzieła sprzed paru lat. Wyciągnięte dłonie słynnej wróżki zapowiedziały mi, że nie powinnam odmawiać najkrótszej podróży, służbowej zresztą, bo w niej poznam mężczyznę swojego życia. I rzeczywiście, był pewien pan, który zajął moje myśli. Tyle, że o całym życiu nie ma mowy, a poznałam go w okolicznościach, które trudno nazwać podróżą, bo w czytelni, zwanej poważnie naukową. No, chyba że była to podróż w wyobraźni.

A więc sprawdzają się horoskopy, czy nie? Ze zdjęć w magazynach kobiecych spoglądają zacne oczy wróżbitów. Nieba by mi przychylili, a poza tym mają nakazane od redaktorów naczelnych, że czytelniczek straszyć nie wolno, bo nie kupią następnego numeru.

Więc wróżbici, określani jako najlepsi. mówią, co mnie spotka. Nastała, niestety, moda na horoskopy precyzyjne, więc jest trochę lęku. Żadnych ogólników, tylko paraliżujące stwierdzenie, że dwudziestego i trzydziestego nie wolno mi siadać za kierownicę. Powinnam też przebadać trzustkę i zastanowić się, dlaczego mój mąż tak szybko zasypia. Jeśli nie mam męża, tym bardziej powinnam się zastanowić. Jeżeli fakt nieposiadania męża mnie nie martwi już dawno zmarnowałam złote rady wróżki, która próbowała mnie uszczęśliwić szybko zasypiającym mężem.

Ulubionym hasłem wróżbitów roku 2000 jest „uporządkuj swoje relacje z najbliższymi”. Okazuje się, że są to osoby zaniedbane, wypatrujące mojej obecności, rozkwitające, gdy im chwilę poświęcę. Ponieważ taką radę wyczytałam już u progu roku 1999, wzruszona zaczęłam okazywać uczucia i spędzać czas w pobliżu ukochanych. Niestety, do pełnego zbliżenia nie doszło z powodu popłochu, który wywołało moje zachowanie. Dziecko zaczęto zapewniać, że już poprawiło jedynki, więc niepotrzebnie się czepiam, mężczyzna wyraził pretensję, że jeżeli czas dla niego miewałam tylko regularnie w soboty, to nie powinnam tak nagle domagać się zmian, bo on ma inne zobowiązania. Nawet matka, którą zaczęłam odwiedzać, bez celu wpadła w panikę, zamiast w zachwyt. Uznała, że wyrzucono mnie z pracy, co skrzętnie ukrywam. Moje oddalenie i sprowadzenie życia osobistego do dawnych. sporadycznych kontaktów przyjęto z wielką ulgą. Przecież kochają mnie za to, jaką jestem, czyli wiecznie zajętą.

Drugą, powtarzająca się w horoskopach wiadomością jest stwierdzenie o niebywałej karierze, która nas czeka. By ją osiągnąć, należy unikać wścibskich koleżanek, a także przyjąć wyzwanie losu. Trzecią jest dobra rada nakazujące spacery, picie niegazowanej wody mineralnej i dietę wegetariańską. A w ogóle najbliższy rok zapowiada się świetnie, nawet jeśli będą kłopoty, to pani Skorpion, Lew czy Waga poradzi sobie znakomicie. Roztrzepane Bliźnięta trochę pokręcą się w swoim ulubionym lenistwie, a uparte Raki zmuszą kogoś do małżeństwa. I tak w kółko.

A jednak lubimy horoskopy. Bywa, ze wróżka jest jedyną osobą, która nie ma do nas pretensji. Horoskop to taka minipsychoterapia – wszyscy wokół mają co najmniej trudne charaktery, ale nasza szlachetność zwycięży Oczywiście, wynika to z każdego horoskopu, więc tak naprawdę nie wiadomo, gdzie są czarne charaktery.

I tak jak w okolicach sylwestra lubię optymistyczne horoskopy, tak nie cierpię wszelkich porad kosmetyczek, które w tych samych pismach kobiecych nie ukrywają, że tylko bezwzględne podporządkowanie się ich radom ukryje ruinę mojej urody. Pisma pełne są zdjęć kobiet przed i po cudownych wyklepywaniach błotem i maseczkami. Przed zabiegiem kobieta wygląda jak po całonocnej podróży osobowym bez ogrzewania, bo zbliża się urodą do Izabeli Trojanowskiej.

Z tych dwóch uroczych kłamstw, które dostaję w okolicach sylwestra, o wiele bardziej wolę słowa wróżek niż kosmetyczek. Może dlatego, że kobiecie łatwiej jest zmienić swoją przyszłość niż swoje ciało.

Wydanie: 1999 2/1999

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy