To już 10 lat, jak odeszła od nas Zosia Sitnik, dobry duch naszej redakcji. Przez kilkanaście lat formalnie kierowała sekretariatem, faktycznie była i kadrową, i działem kontaktów z czytelnikami, i specjalistką od logistyki, kiedy trzeba było przenosić redakcję, i pogotowiem medycznym, kiedy ktoś poczuł się słabo. Zawsze elegancka, dystyngowana i uprzejma. Jedna z tych kobiet, o których mówi się: „Pani z klasą”. Miała znakomity kontakt z czytelnikami. Załatwiała tysiące spraw. Zawsze mogliśmy na niej polegać. Organizowała wielkie wydarzenia redakcyjne, takie jak Busole czy patronaty medialne, i kameralne spotkania wigilijne. Pamiętała o domu dziecka w Ełku i o dziesiątkach ważnych akcji społecznych fundacji i stowarzyszeń. Wysyłała dziennikarzy na badania lekarskie. U niej lekarze zdiagnozowali chorobę zbyt późno. Wspierana przez najbliższych bardzo dzielnie walczyła. Niestety, tej walki nie mogła wygrać. A my nie mogliśmy Jej pomóc. Zmarła 3 stycznia 2009 r. Napisaliśmy wtedy, że nie zapomnimy. Zespół PRZEGLĄDU Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj






