Zrobiłem, co obiecałem

Zrobiłem, co obiecałem

Henryk Słonina, prezydent Elbląga

Jesteśmy liderem w rankingu pozyskiwania środków unijnych w województwie warmińsko-mazurskim

– Jest pan prezydentem Elbląga od 1998 r. W poprzednich latach był pan wiceprezydentem miasta, i to zarówno w czasach po przywróceniu samorządów, jak i w okresie przed rokiem 1990. To daje długą perspektywę spojrzenia na rozwój miasta. Jak pan go ocenia?
– Rzeczywiście pracę w administracji rozpoczynałem w terenowych organach administracji państwowej. Obowiązywał system scentralizowany i nasza rola sprowadzała się do wykonywania planów i dyspozycji. Począwszy od budżetu, do planów inwestycyjnych. Dopiero zmiany powstałe w wyniku – najbardziej moim zdaniem udanej reformy ustrojowej z 1990 r. – przyniosły nam autentyczny samorząd terytorialny. Teraz jesteśmy faktycznymi gospodarzami naszych miast i gmin, sami możemy kreować ich rozwój. Dzisiaj właśnie od samorządów, od ich inicjatywy i zaangażowania zależy tempo rozwoju, kierunek zmian. Sposób finansowania – chociaż jeszcze niedoskonały – stwarza coraz lepsze warunki do budowy miejskiego budżetu. Sami decydujemy, na co wydawać środki finansowe, którymi dysponujemy, określamy priorytety i kierunki inwestowania. Możemy też aktywnie oddziaływać na dochody miasta. Duże znaczenie dla samorządowych finansów, ma również tempo rozwoju gospodarczego. Od niego bowiem w znacznej części zależą dochody budżetu miasta, a co za tym idzie możliwości realizacji wielu zamierzeń. Odpowiadając więc bezpośrednio na pytanie, uważam, że patrząc z perspektywy tych kilkunastu lat, reforma samorządowa pozwoliła nie tylko zdynamizować rozwój Elbląga, ale równocześnie uczynić go odpowiadającym potrzebom mieszkańców.

– W ostatnich dniach głośny stał się projekt przekopania kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Wzbudził on gorące protesty ekologów. Czy to tylko przedwyborcza hucpa, czy realny projekt?
– Idea budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną nie pojawiła się przed wyborami, nie jest też obliczona na użytek kampanii wyborczej. Ma ona długą historię. Pomysł wykonania przekopu rozważany był m.in. w latach 90. Wtedy Instytut Morski w Gdańsku przeprowadził kompleksowe badania, analizy i ekspertyzy. Zespół naukowców pod kierunkiem prof. Tadeusza Jednorała dokonał gruntownej, wszechstronnej analizy celowości wykonania przekopu Mierzei Wiślanej. Rozważane były różne aspekty tej inwestycji: polityczne, ekonomiczne, przyrodnicze. Wnioski wynikające z badań były jednoznaczne – potwierdzały słuszność pomysłu. Jednakże zabrakło wówczas woli politycznej, by rozpocząć inwestycję. Wola taka pojawiła się niedawno. Minister gospodarki morskiej Rafał Wiechecki poparł ideę budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Projekt został zapisany w Sektorowym Programie Operacyjnym „Infrastruktura i Środowisko” na lata 2007-2013 i wstępnie zgłoszony do Planu Inwestycyjnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Z mojego punktu widzenia za budową kanału przez polską część Mierzei Wiślanej przemawiają przede wszystkim argumenty dotyczące: stworzenia międzynarodowej drogi morskiej umożliwiającej swobodną żeglugę dla różnego rodzaju jednostek pływających o zanurzeniu do 4 m oraz poprawa dostępności do portu morskiego Elbląg i innych portów Zalewu Wiślanego. Jednocześnie chcę podkreślić, że budowa kanału nie będzie alternatywą dla istniejącej drogi wodnej przez Zalew Wiślany i Cieśninę Pilawską. Istniejący tor wodny przez Zalew Wiślany jest drogą ważną dla rozwoju współpracy z obwodem kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej i takim pozostanie.

– Ważną rolę w realizowaniu miejskich inwestycji odgrywają obecnie środki europejskie. Jak Elbląg z nich korzysta?
– Nasza polityka inwestycyjna opiera się Strategii Rozwoju Elbląga 2001-2015, Programie Rozwoju Elbląga, Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2004-2008, Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2007-2013 oraz Zintegrowanym Programie Rozwoju Transportu Publicznego w Elblągu na lata 2004-2013. Zarówno realizowane, jak i planowane przez nas inwestycje to poważne i bardzo kosztowne przedsięwzięcia. Koszt realizacji tych inwestycji znacznie przekracza możliwości budżetu miasta. Dlatego też konsekwentnie wykorzystujemy dostępne możliwości finansowe w ramach Kontraktu Województwa Warmińsko-Mazurskiego, funduszy celowych oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Od lat Elbląg wytrwale i skutecznie korzysta z wszystkich możliwych programów pomocowych Unii Europejskiej. Miasto stało się beneficjantem programów pomocowych i przedakcesyjnych, zaczynając od Programu STRUDER II, a następnie Phare oraz ISPA. Z tych funduszy zrealizowaliśmy szereg inwestycji, z których najważniejsze to: budowa drogi dojazdowej do mostu nad rzeką Elbląg, budowa Węzła Elbląg-Wschód, rozwój portu morskiego w Elblągu, budowa hali wielofunkcyjnej, modernizacja i rozbudowa Systemu Uzdatniania Wody oraz remont prawie całej infrastruktury drogowej Starego Miasta. Natomiast z Funduszy Strukturalnych udało nam się uzyskać dofinansowanie na trzy duże projekty, tj. na budowę nowej trakcji tramwajowej z zakupem sześciu nowoczesnych tramwajów, budowę systemu infrastruktury drogowej dla nowych terenów inwestycyjnych na Modrzewinie oraz rozbudowę i modernizację Biblioteki Elbląskiej. Jesteśmy liderem w rankingu pozyskiwania środków unijnych w województwie warmińsko-mazurskim. Ważną rolę w realizacji tej polityki odgrywają ludzie. W strukturze Urzędu Miejskiego wprowadziłem odrębny system zarządzania projektami obejmujący wszystkie procesy z tym związane.

– Ma pan bogate doświadczenie samorządowe. Czy według pana istnieje różnica między samorządowcem lewicowym a prawicowym? Jeśli tak, to na czym ona polega?
– W mieście, w samorządzie lokalnym nie powinno być polityki. Drogi, kanalizacja, komunikacja itp. są bowiem zupełnie apolityczne. Jestem jednak człowiekiem o przekonaniach lewicowych i dlatego w centrum mojej uwagi znajduje się zawsze człowiek i jego życiowe potrzeby, a szczególnie ci najubożsi. To dlatego realizujemy w Elblągu szeroki program pomocy dzieciom z uboższych rodzin – dożywianie, wypoczynek letni i zimowy. Prawie 80% dzieci w Elblągu jest objętych opieką przedszkolną. Równocześnie, dla wyrównania szans dzieci w dostępie do wiedzy skonstruowaliśmy szeroki program bezpłatnych zajęć pozalekcyjnych – nauka pływania, tańca, jazda na łyżwach, informatyka. Nie czekając na decyzje centralne, wprowadziliśmy bezpłatne, dodatkowe lekcje języka obcego. Szeroko rozwinęliśmy zakres pomocy społecznej, szczególnie adresowanej do ludzi starszych, samotnych i chorych. Realizujemy różne formy rehabilitacji społecznej i zawodowej osób niepełnosprawnych. Jako człowiek lewicy – i to istotna różnica, jak sądzę, między lewicą a prawicą w samorządzie – uważam, że firmy świadczące usługi komunalne, w zdecydowanej większości muszą być własnością miasta. Pozwala to zachować kontrolę nad jakością świadczonych usług oraz poziomem cen. Jest gwarancją, że podstawowa reguła wolnego rynku, czyli dążenie do maksymalizacji zysku, nie będzie się odbywało kosztem mieszkańców.

– Kandyduje pan ponownie. Co powinno zachęcić elblążan do głosowania na pana?
– Najogólniej mówiąc – efekty pracy w ostatnich latach. Przedstawiając elblążanom swój program na kolejną kadencję, przekazuję również informację o realizacji mego programu wyborczego sprzed czterech lat. Programu konkretnego i łatwego do zweryfikowania. Efekty potwierdzają, że dotrzymuję obietnic i realizuję to, co zapowiadałem. Teraz proponuję kontynuację realizowanej strategii w sposób równie konkretny i efektywny. Chcę skutecznie działać, ale bez zaskakujących, gwałtownych poczynań. Uważam, że posiadane doświadczenie i doskonalona przez lata wiedza, dobrze będą służyć naszemu miastu i jego mieszkańcom.


HENRYK SŁONINA – 67 lat, nauczyciel. W latach 1975-1979 wicekurator oświaty w Elblągu. Od 1982 związany z władzami Elbląga: wiceprezydent Elbląga 1982-1990 i 1994-1998, radny Rady Miejskiej w Elblągu 1998-2002 i prezydent Elbląga od 1998. Członek Zarządu Stowarzyszenia Gmin „Euroregion Bałtyk”.

 

Wydanie: 43/2006

Kategorie: Wywiady

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy