Archiwum
Będzie dymisja Wąsacza
Kierownictwo AWS nie pełni swej roli w sposób właściwy i odpowiedzialny Rozmowa z Gabrielem Janowskim – O co chodzi we wniosku 74 posłów AWS w sprawie odwołania ministra Wąsacza? – Wniosek jest fizycznym odzwierciedleniem zaistniałej sytuacji. Po pierwsze, nie akceptujemy kierunku i sposobów prywatyzacji. Po drugie, domagamy się również usprawnienia pracy klubu AWS. A co za tym idzie – usprawnienia pracy rządu. – Marian Krzaklewski jest przeciwny waszej inicjatywie. Występujecie więc wbrew woli szefa klubu. Nie martwi
Krzaklewski na celowniku
Gdyby trzy tygodnie temu Marian Krzaklewski i Jerzy Buzek wykazali się politycznym profesjonalizmem, a przynajmniej refleksem, to Emil Wąsacz nie byłby już ministrem skarbu. Wówczas było jeszcze wiele sposobów na uwzględnienie czarnych chmur, które zbierały się nie tylko nad samym Wąsaczem, ale przede wszystkim nad liderami AWS. Wariantów było wiele, ale wybrano najgorszy. Czekać i rozmiękczać własną opozycję. Dziś znane są już skutki tych decyzji; AWS przeżywa najgłębszy kryzys w swojej krótkiej, choć burzliwej, historii!
Czy zabójcy pokazani w filmie ”Dług” zasługują na ułaskawienie?
Ryszard Kalisz, minister w Kancelarii Prezydenta RP Nie mamy, jak dotąd, takiego wniosku, nie ma więc, o czym dyskutować. Prof. Lech Falandysz, b. minister w Kancelarii Prezydenta Wałęsy Sprawcy zasługują na ułaskawienie, bo kaliber przestępstwa trzeba oceniać w całokształcie okoliczności. Jeżeli w istocie tak było, jak pokazuje film, lub mniej więcej tak samo to trzeba by uznać, że nastąpiło jedynie drastyczne przekroczenie obrony koniecznej, ale była to jednak obrona konieczna. Drastyczne m.in. dlatego, że ucięto głowę ofierze. Sąd
Co będzie za 500 lat?
WIECZORY Z PATARAFKĄ Prognozy to prawdziwa literatura naszych czasów. Jak było, to mniej więcej wszyscy wiemy, nie było najlepiej. Wobec czego tym bardziej jesteśmy ciekawi przyszłości. Już od kilkudziesięciu lat prorocy wróżyli nam, co to nie będzie w roku dwutysięcznym, a rekord pobił niejaki Taylor z “Księgą przeznaczenia”. Ale to było dawno temu. Dawno był także Klub Rzymski i inne równie mętne autorytety. Był także – najciekawszy – Stanisław Lem ze swoją “Summą technologiae”. A teraz
Perły i plewy
Co w ubiegłym roku było kulturalnym wydarzeniem, a co całkowitym nieporozumieniem? Olga Lipińska reżyser Perły: Chciałabym pochwalić działalność Teatru Wielkiego, który zajmuje się kulturą wysoką. W ubiegłym roku zachwyciły mnie zwłaszcza przedstawienia baletowe – rosyjski balet Eifmana oraz szwedzki balet Birgit Kulberg, a także nasz balet pod kierunkiem Birgit Kulberg i Mata Eka – “Carmen” i “Panna Julia”. Za ważne odnotowania wydarzenie kulturalne uważam też sprowadzenie przedstawienia baletowego “Gizelle” z La Scali przez Aleksandra Gudzowatego
Przyrost ujemny
W ostatnich dniach 1999 r. gruchnęła hiobowa wieść, że oto zaczyna ubywać Polaków i przy końcu roku jest nas o jeden tysiąc mniej, niż było na początku. Co gorsza, nie osiągniemy przewidywanej na rok 2005 liczby 40 milionów ludności, a w 2050 będzie nas 35 milionów, jedynie pod warunkiem, że wspomogą nas w tym imigranci, skuszeni pięknem i dobrobytem naszego kraju. Nie bardzo bym jednak na to liczył, mając w pamięci serdeczność, z jaką traktujemy na przykład przybyszów z Rumunii czy z Ukrainy. Trudno powiedzieć,
Nastał nam kryzys demograficzny
Wiele, wiele lat temu, gdy pracowałem w Wojewódzkiej Komisji Planowania Gospodarczego we Wrocławiu, natrafiłem na poważny kłopot: – jak planować rozwój szkół podstawowych, skoro nikt nie wie, ile dzieci będzie do nich uczęszczać. Wpadłem wtedy na dziecinnie prosty pomysł, by nauczyciele, przy pomocy proboszczów i Urzędów Stanu Cywilnego, zaczęli liczyć noworodki. Kurator trochę się krzywił, ale ponieważ był to mój egzaminator z tajnej matury w Mielcu, znakomity człowiek, profesor Biernacki – przeto zgodził się
Zadzwońcie po milicję!!!
Z gadziej perspektywy Pan prezydent Warszawy, Paweł Piskorski, ma znakomite wyczucie mediów. Nie ma dnia w Warszawie, żeby z którejś gazety, lokalnej rozgłośni radiowej, kanału telewizyjnego nie wyskakiwał młody, przystojny i ciepłym, medialnym głosem obwieszczał kolejny swój, wspaniały plan, czyniący z Warszawy oazę pomyślności. Cóż z tego, że plany pozostają jedynie faktami prasowymi. Cóż z tego, że w wyniku arogancji i zupełnego niezrozumienia mechanizmów pracy parlamentarnej prezydent Piskorski przegrał w czasie ostatnich głosowań budżetowych wszystkie swoje poprawki,
Patologiczna panna
Fascynuje mnie polityka prorodzinna rządu. Niektórzy, całkiem niesłusznie, zarzucają jej twórczyni, Marii Smereczyńskiej, że ta polityka jest zbyt papierowa. Tymczasem dokument, który w piękne święto Trzech Króli przedstawiła pani pełnomocnik świadczy o śmiałych zamiarach. Dokument udał się tak bardzo, że, jak stwierdził pos. Rulewski, powinien być “manifestem rozwoju rodziny dla całej Europy, a nawet całego świata”. Wreszcie Unia przestanie nas pouczać, w sprawach rodziny nie będziemy żadną papugą narodów.







