Patologiczna panna

Patologiczna panna

Fascynuje mnie polityka prorodzinna rządu. Niektórzy, całkiem niesłusznie, zarzucają jej twórczyni, Marii Smereczyńskiej, że ta polityka jest zbyt papierowa. Tymczasem dokument, który w piękne święto Trzech Króli przedstawiła pani pełnomocnik świadczy o śmiałych zamiarach. Dokument udał się tak bardzo, że, jak stwierdził pos. Rulewski, powinien być “manifestem rozwoju rodziny dla całej Europy, a nawet całego świata”. Wreszcie Unia przestanie nas pouczać, w sprawach rodziny nie będziemy żadną papugą narodów. Otóż pani Maria Smereczyńska doszła do wniosku, że trzeba wybudować parę przedszkoli i żłobków, wywalczyć kobietom niepełny czas pracy, tak by mogły łączyć pracę zawodową z obowiązkami domowymi. Obowiązki te winny być łączone dożywotnio, gdyż Maria Smereczyńska opowiada się za ograniczeniem rozwodów. To znaczy za nieudzielaniem ich zbyt pochopnie, czyli ewentualnie po latach męki.
Pierwszy krok już uczyniono wprowadzając hucznie instytucję separacji. Już po paru tygodniach można było dowiedzieć się o separacji słynnej pary. Jane Fonda i Ted Turner ogłosili, że pobędą osobno, żeby zastanowić się nad przyszłością swojego małżeństwa. No, proszę – sprawdza się teoria, że będziemy pouczać innych. Niestety, moje zaprzyjaźnione, ale z sobą skłócone małżeństwo twierdzi, że o szlachetną separację jest łatwiej, gdy ma się piętnaście rezydencji, w których można godnie i osobno rozważać, czy jeszcze warto.
Polska para stojąca na krawędzi separacji zastanawia się, jak to przeprowadzić na kanapie w pokoju przechodnim. Poza tym nie wiadomo, jak się separować finansowo, gdy dwie pensje nie starczają do pierwszego, a wyprowadzić męża nie ma dokąd. I pewnie dlatego separacja większe powodzenie ma w Ameryce niż w Polsce.
Bo w Polsce jeśli ludzie nie rozstają się, to nie z przekonania o nierozerwalności, ale z biedy. Również z biedy nigdy nie zostanie zrealizowana “polityka prorodzinna państwa”, którą w Trzech Króli zaprezentowała Maria Smereczyńska. Niestety, rząd, którego pani Maria jest członkiem, nie pochyla się nad polską rodziną jak ci Trzej Królowie nad Jezusem. Na zasiłki i przedszkola pieniędzy nie ma i nie będzie. Przekonała się o tym pewna kobieta z Wrocławia, która zdecydowała się urodzić nieślubne dziecko. Pomoc społeczna pochwaliła ten pomysł i przydzieliła jej zasiłek w wysokości 8 zł miesięcznie. Bo tak naprawdę, gdy pieniędzy jest mało trzeba je rozsądnie rozdysponować.
Urszula Wachowska z AWS zaproponowała, żeby w tej trudnej sytuacji pomagać tylko “normalnym rodzinom”, a nie “wspierać samotne matki, głównie panny i rozwódki, a więc patologię”.
Ta nowa, patologiczna definicja panny z dzieckiem pozwoli uprościć system rozdawania zasiłków. Maria Smereczyńska tworzy piękną, niektórzy mówią – socjalistyczną wizję. Ale w praktyce powoli zwycięża teoria Urszuli Wachowskiej. Mocno ograniczono Fundusz Alimentacyjny, który pomagał przeżyć patologicznym dzieciom patologicznych matek, świadczenia z pomocy społecznej są symboliczne. Dzięki tym zabiegom i dzieci bardzo wcześnie dowiedzą się, czy urodziły się w normalnej rodzinie. Choćby ojciec bił i pił, to jeśli jest – rodzina należy do prawidłowo rozwiniętych i należy się jej parę groszy. A czy tatuś to przepije – o to pytać nie będziemy, bo zdaniem pani pełnomocnik i pani Wachowskiej, również przemoc w rodzinie jest niepotrzebnie nagłaśniana.
Jak na ironię, gdy sejmowa Komisja ds. Rodziny potępiała nieślubne dzieci, w Sejmie uchwalono wreszcie, że dzieci będą miały rzecznika swoich praw. Do tego zobowiązano rzecznika dużych ludzi, czyli rzecznika praw obywatelskich, żeby zajął się każdą sprawą wrzuconą przez rzecznika małych ludzi. Poza tym, że jest to niezgodne z konstytucją, zapowiada to ślimaczenie się spraw aż do pełnoletności skarżącego się dziecka.
Czy pierwszą sprawą będzie skarga, że panieńskie dzieci są w Polsce gorzej traktowane niż ślubne? – zobaczymy.

 

Wydanie: 2/2000

Kategorie: Publicystyka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy