Archiwum
Czy Sejm powinien uchwalić nadzwyczajny tryb karania pseudokibiców?
Jan Tomaszewski, trener, b. bramkarz reprezentacji Polski Przestańmy mówić o pseudokibicach, bo to są bandyci, groźni przestępcy, których trzeba karać srogo i natychmiast. Dopóki tego nie zrobimy, nie zmienimy sytuacji, bowiem bandyci opanowali stadiony i prawdziwy kibic boi się pójść na mecz, tym bardziej, jeśli chce przeżywać sportowe emocje z dzieckiem. A przecież mecze piłki nożnej są przede wszystkim dla dzieci i młodzieży, bo to może być bodziec do czynnego uprawiania sportu. Może wreszcie te muppety w Sejmie, które twierdzą,
Co by tu jeszcze spaprać?
Co radzi policja kobietom, które znajdują się w niebezpieczeństwie? W żadnym wypadku nie powinny krzyczeć: Ratunku!, bo szanse na pomoc są znikome. Trzeba głośno krzyczeć: Pożar! Pożar! Wiele wskazuje na to, że z takiej metody coraz częściej korzystają instytucje rządowe, mające problemy z wynikami kontroli. Ostatnio rozwiązał się istny worek ataków na Najwyższą Izbę Kontroli. Najmocniej zareagowała Ewa Lewicka, pełnomocnik rządu ds. reformy emerytalnej. W prokuraturze złożyła doniesienie o przestępstwie prezesa Izby. Wicepremier Komołowski nie wpuścił
Warszawa
Na wstępie pragnę uprzejmie zawiadomić moich PT Czytelników, że oto wyjeżdżam na urlop. Pociągnie to za sobą dwie konsekwencje: pierwszą, że i Państwo będziecie mogli odpocząć od mojej tu pisaniny, drugą zaś, że nie będę oglądał z bliska wyborów samorządowych w warszawskiej Gminie Centrum. Wybory te zaś wydają mi się ważne nie tylko dlatego, że następują po niesłychanym bałaganie, jaki wprowadziła do rządów w Warszawie interwencja premiera Buzka, mianowanie komisarza i cała związana z tym kołomyjka, zakończona w rezultacie rozpadem koalicji AWS-UW, ale także dlatego, że otwierają one cykl
Witaj, bolszewio!
Do władzy powraca mentalność bolszewicka. Jej istotą jest głęboko ugruntowane przeświadczenie, iż prawo ma służyć panującej aktualnie władzy, gdyż nie ma ono samoistnego bytu, nie jest nadrzędną wartością w procesie kształtowania ustroju państwa. Co ciekawe, to fakt, iż ludzie prawicy głoszący powszechnie swą nienawiść już nie tylko do komunizmu, ale nawet do każdego śladu lewicowej troski o społeczeństwo – tak łatwo i bez najmniejszych oporów akceptują i realizują w praktyce wiele zasad wziętych z bolszewickiego arsenału środków sprawowania władzy. Osławiona ostatnio ustawa uwłaszczeniowa
Lewy prosty
Krzysztof Janik o prezydencie RP: Aleksander Kwaśniewski jest mistrzem świata, mistrzem Polski prowadzącym w wadze pod tytułem prezydent RP na następne pięć lat. Andrzej Olechowski też o prezydencie RP: Jestem zbulwersowany, że Aleksander Kwaśniewski rozpoczął procedurę ułaskawienia Mariana Zagórnego. To zachęci do takich samych działań. Andrzej Smirnow o Andrzeju Olechowskim: Pan Olechowski jest człowiekiem na każdą pogodę, będzie zawsze do usług, jego życiorys o tym świadczy. Lech Falandysz o kandydatach: Jeżeli siłę kandydatów mierzyć
Notes dyplomatyczny
Jest coś takiego jak genius loci. W polskiej dyplomacji jest ich wiele – to stanowiska-trampoliny, z których awansuje się na bardzo dobre placówki. Jedną z takich trampolin jest posada asystenta Bronisława Geremka. Właśnie parę tygodni temu minister Bartoszewski złożył wnioski o mianowanie ambasadorami dwóch bliskich współpracowników Bronisława Geremka. Michał Radlicki ma jechać do Rzymu, a Jerzy Margański do Berna. W ten sposób obecny Dyrektor Generalny MSZ i obecny dyrektor sekretariatu ministra ewakuują
Wszystko zostanie w rodzinie
Przez trzy miesiące istnienia Biura Rzecznika Praw Dziecka nie napisało do niego żadne dziecko. I w ogóle o biurze raczej wszyscy zapomnieli. I dzieci, i dorośli. Szczególnie, że nie rzucało się w oczy. Nie dostało żadnych pieniędzy ani pomieszczeń, więc to raczej ono powinno zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich domagając się przestrzegania swoich praw. Przecież to Sejm powołał rzecznika i to prorodzinnego, z AWS. Pracować miało z nim sześć osób. Niestety, życie Janusza Piechowiaka, który po głosowaniach sejmowych został obrońcą praw
Sie ma albo sie nie ma
Mam, mam tak samo jak Ty, miasto moje, a w nim… Brud, blichtr, smród, szmal. Kipiące metropolstwo. “Warsiawa” da się lubić, “Warsiawa” da się lubić, mruczysz przez zaciśnięte ząbki, stojąc w korku już od Ząbek. Albo przyblokowany skutecznie na Jana Pawła II, Marchlewskiego marzysz o paralotni, o przeskoku na Komuny, Wilsona. Warszawa, zwana przez prawdziwych, zachowanych jeszcze na Pragie, warszawiaków “Warsiawą”, a przez napływowych, zbuntowanych, alternatywnych “Wszawą”, ma wszystkie najgorsze cechy tętniącej metropolii. To znaczy, ma cały katalog
Korepetycje z litości
Przed laty ona zaszła w ciążę, teraz on wszedł na dach, żeby skoczyć. Łączy ich jedno – oboje zrobili coś niestosownego Liczył na czyjeś niedbalstwo, może ktoś nie przekręcił klucza. Wybrał ulicę w centrum, tylko kilka pięter, żeby go było dobrze widać. Wspinał się na czwarte piętro, jedno szarpnięcie za kłódkę wystarczyło. Kłódka odgradza wejście na dach. Dopiero w piątym domu kłódka ciężko upadła na podłogę. Huk. Nikt nie uchylił drzwi. Niedzielny poranek, nikomu nie chciało się wyglądać.
Groźny ozon
Czy na uratowanie planety Ziemi jest już za późno? Zdumieni naukowcy początkowo nie wierzyli w wyniki pomiarów, okazało się jednak, że wszystko się zgadza. Oto nad Antarktydą pojawiła się gigantyczna dziura ozonowa, największa do tej pory. Ta rana w ochronnym płaszczu Ziemi ma powierzchnię 28,3 miliona km kwadratowych – trzy razy tyle, co terytorium Stanów Zjednoczonych. Tym samym pobity został poprzedni, smutny rekord z września 1998 roku, kiedy to powierzchnia dziury ozonowej miała 27,2 miliona






