Archiwum

Powrót na stronę główną
Publicystyka

Nowa konkurencja olimpijska, czyli zawody w rwaniu pieniędzy

Pięć kółek olimpijskich, oficjalne logo igrzysk, jest najlepiej znanym symbolem na świecie. Rozpoznaje go ponad trzy czwarte dorosłych mieszkańców naszego globu. Jest bardziej znany i lepiej kojarzony niż krzyż, półksiężyc, flaga amerykańska, nie wspominając o symbolach ONZ czy Unii Europejskiej. Logo olimpiady ma więc olbrzymią nośność propagandową (to wiemy od olimpiady w Berlinie w 1936 r.) i handlową (to z kolei wykazała olimpiada w Los Angeles). Powtarza się uparcie, że nowoczesna olimpiada to pomysł barona Coubertina, tymczasem ma ona innych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Preston

Co to jest Preston? “Preston jest bryłą skalną o wielkości Manhattanu. Jest prawdopodobne, że pewnego dnia zderzy się z Marsem lub Ziemią” – czytamy na wstępie książki wydawnictwa Philip Wilson “Pierwsze światło”. To właśnie autora tej książki, Richarda Prestona, uhonorowali astronomowie, nazywając jego imieniem groźną planetoidę. Preston jest więc dziennikarzem amerykańskim, popularyzatorem nauki, kimś takim, kim mógłby zostać Maciej Iłowiecki, gdyby nie zachorował na politykę i nie dał się jej pożreć. Może też by zasłużył

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Śpiewać nie każdy może

Na festiwalu w Krynicy było różnie: chór wchodził nie w porę, solista robił “koguta”, tancerze straszyli brzuszkami. W “Romie” Kaczyńskiego takie rzeczy by nie przeszły Chociaż krynicki Festiwal im. Jana Kiepury odbywa się na początku września, już po sezonie, wszystkie hotele i pensjonaty w okolicy wypełnione są po brzegi. Tłumy zjeżdżają z całej Polski, są też goście z zagranicy, stali bywalcy. Kuracjusze z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem planują pobyt w sanatoriach, tak aby termin zbiegł się z festiwalem. Krynicka impreza odbywa się już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Jestem antygwiazdą

Od dawna marzę o wielkiej roli dramatycznej, Makbeta. Cóż, kiedy reżyserzy wolą mnie w roli błazna – Zostawił pan swój odcisk dłoni w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach. Jak pan się czuje w roli gwiazdy? – Dziwnie. Moja konstrukcja psychiczna kłóci się z wielkim światem. W pewnym sensie należę do niego, ale niespecjalnie dobrze się w nim czuję. Jestem raczej antygwiazdą. Każdy festiwal, bankiet jest dla mnie, bez kokieterii, męką. Nie lubię zwracać na siebie uwagi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Beatlesi mówią całą prawdę

“Hamburg był dla nas seksualnym szokiem”, wspomina Paul McCartney Fani czekają z zapartym tchem na autobiografię zespołu “The Beatles”, w której George Harrison, Paul McCartney i Ringo Starr wyznają, w jaki sposób tak naprawdę osiągnęli sławę. Z opublikowanych fragmentów wynika, że jako nastolatki słynni muzycy z Liverpoolu byli prawdziwymi maszynami seksualnymi. W Hamburgu zmieniali dziewczyny jak rękawiczki, spali ze striptizerkami, przygrywali uzbrojonym po zęby gangsterom i zażywali narkotyki. Książka trzech pozostałych przy życiu Beatlesów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Pielgrzym tatrzański

Jeszcze zanim uspokoi się oddech, w dłoniach pojawiają się telefony komórkowe.  Niech znajomi wiedzą, że Kowalski wykonał swój patriotyczny obowiązek – Giewont zdobyty!  W Murowańcu w Dolinie Gąsienicowej tłum ludzi. Od razu widać, że wrzesień to szczyt sezonu. Od popołudnia można znaleźć miejsce jedynie na podłodze. Szczęśliwi trafiają na korytarze z izolującą od kamienia wykładziną. Pozostali lądują na marmurze klatki schodowej lub na półpiętrach, na poły opierając się o ścianę. Wisząca na ścianie kartka rozwiewa wszelkie nadzieje:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Ryzyko to nasza specjalność

Klient musi mieć świadomość, że jego pieniądze są u nas absolutnie bezpieczne Rozmowa z prof. dr. hab. Janem Monkiewiczem, prezesem zarządu Polisy-Życie SA – Towarzystwo ubezpieczeniowe, którym pan kieruje, kończy pięć lat. W jakiej kondycji jest ten “pięciolatek”? – Firma znajduje się w bardzo dobrej kondycji. Ma odpowiednie zasoby finansowe, a to jest szalenie ważne, bo oznacza, że jesteśmy przygotowani do ochrony interesów klientów za pomocą środków własnych, nawet wtedy, gdyby doszło do jakiejś zaskakującej, niemożliwej do przewidzenia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Iskierka beznadziei

Pielęgniarki powinny trzy razy się zastanowić, zanim znowu zastrajkują. Co im dały rozpaczliwe, zeszłoroczne głodówki, marsze, koczowanie pod Kancelarią Premiera? Zwolniono osiem tysięcy pielęgniarek, straciły prawa nabyte, czyli premie i nagrody roczne, nie dostały trzynastek. Tylko co druga otrzymała do głodowej pensji kwotę wyrównującą inflację. O wyproszonych dwóch procentach podwyżki mogły pomarzyć. Po wymierzeniu tej kary rozpoczęto restrukturyzację służby zdrowia, bo jak mawia wiceminister zdrowia, Elżbieta Hibner: “Na co drugim łóżku leży

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Najwybitniejszy statysta stulecia

Sądzę, że dopiero za jakiś czas polskie społeczeństwo zda sobie sprawę z ciężaru tej straty, jaką jest zgon Jerzego Giedroycia. Jestem pewien, iż był to najwybitniejszy statysta polski tego stulecia. Jego strategiczna doktryna, która wypracowana została z ogromną jasnością i pewnością siebie, na jaką nie zdobył się nikt inny przed przełomem 1989 r., okazała się dowodem przenikliwości i politycznego rozumu twórcy “Kultury” paryskiej. Ale co więcej, jest ona jedyną doktryną strategiczną, jaką ma Polska obecnie na podorędziu. Można

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Książę redaktor

Jerzego Giedroycia w latach 90. najbardziej bolały nawroty starych polskich demonów “… Co do mnie, nie odczuwam potrzeby urlopu; jest zawsze tyle zaległości” – mówił o sobie Jerzy Giedroyc w “Autobiografii na cztery ręce”. I dalej: “Tak się złożyło, że zawsze prowadziłem życie aktywne. Co gorsza, wikłałem się w wiele spraw ubocznych, miast skupić się na samym piśmie, co by na pewno wyszło mu na dobre. Ale ciągle pojawiają się jakieś sprawy, które pochłaniają mnie i odciągają. Toteż mam poczucie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.