Archiwum

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Kłamstwo w demokracji

BEZ UPRZEDZEŃ Przedsiębiorcy i ekonomiści od dłuższego czasu narzekali na nierealistyczny, zawyżony kurs złotego. Rząd chyba również podzielał ten pogląd, skoro jak podaje „Rzeczpospolita” (7-8 lipca), „wicepremier Janusz Steinhoff cieszy się ze spadku złotego. W wypowiedzi dla PAP stwierdził on, że to pomoże polskim eksporterom”. Rząd nie mógł jednak pomóc eksporterom i był bezsilny wobec nadwartości złotego. Któż to więc okazał się silniejszy od rządu? „Rzeczpospolita” w nagłówku artykułu „Czarny piątek złotego” obwieszcza, że to „Leszek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Listy i e-maile

Nowa matura Wakacje, ferie, wszelkie święta, inne okolicznościowe przerwy, pozostałe wolne dni to chyba jedyny jeszcze motyw tego, że tak wiele osób w Polsce wykonuje zawód nauczyciela. Ostatnio w środkach masowego przekazu ponownie sporo mówi się o „podwyżkach” dla nauczycieli i to naturalnie w kontekście wakacji. Największe zamieszanie jednak dopiero przed nami – myślę tutaj o tzw. nowej maturze – to będzie dopiero niesamowita historia, zwłaszcza jeśli chodzi o egzamin zewnętrzny, którego nikt przy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Obywatel Polak z zagranicy (2)

Sprawy Polonii – projekty ustaw o obywatelstwie Dokończenie z poprzedniego numeru Uchwała Senatu podkreśla, że intencją proponowanej ustawy jest dostosowanie prawa polskiego do „standardów europejskich”. Projekt poselski z kwietnia br. mówi o potrzebie wprowadzenia w Polsce „nowoczesnych i postępowych zasad” w zakresie spraw dotyczących obywatelstwa. Deklaracje te wymagają jednak dość istotnych sprostowań. Po pierwsze, jednolite standardy prawne w sprawach dotyczących obywatelstwa nie istnieją, jak dotąd, ani w Europie, ani tym bardziej w obrębie całego świata

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Pukanie od spodu znowu aktualne

ZAPISKI POLITYCZNE  Żydowsko-austriacki arystokrata, baron Letz de Touches, spolszczony na Stanisława Leca, genialny fraszkopisarz, ułożył przerażające zdanie: „Kiedy znalazłem się na samym dnie, usłyszałem pukanie od spodu”. Nie wiem, czy dokładnie cytuję, choć z miniaturami Leca jestem spoufalony, gdyż byłem sekretarzem redakcji tygodnika „Przegląd Kulturalny” w okresie, gdy Lec drukował u nas znaczną część swoich tekstów. Przychodził przedpołudniami do redakcji, otwierał zeszyt i dyktował mi albo sam notował na kawałku papieru kilka zdań, które potem obiegały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

KTO KOGO

Wiesław Walendziak o Jacku Dębskim: Od początku uważałem, że Dębski to była skandaliczna kandydatura, niezależnie od tego, czy go popierał Janusz Tomaszewski, czy nie. Irena Santor o NRD: Pojechaliśmy do NRD zagrać koncert dla robotników pracujących na budowie (…). Najgorsze było chamstwo widowni. Wrzeszczeli, gadali, chodzili z miejsca na miejsce, czegoś takiego nigdy wcześniej ani później nie przeżyłam. Andrzej Sikorowski o zespole Brathanki: Nie umiałbym im przyłożyć, choćby dlatego, że razem pijemy wódkę. Sokrat Janowicz o Janie Syczewskim: Nie zauważyłem,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wizyta starszej pani

KUCHNIA POLSKA Życie małpuje sztukę. Jest to jedna z tajemniczych relacji pomiędzy sztuką a rzeczywistością, że sytuacje wymyślone lub wręcz fantastyczne powtarzają się potem w życiu nieomal jota w jotę, scena po scenie. Oto więc do małego miasteczka Güllen, w którym wszyscy się znają i żyją obok siebie od lat, przyjeżdża stara bogaczka, Klara Zachanassian i postanawia obrzucić mieszkańców Güllen, w którym się urodziła, mnóstwem pieniędzy. Nic dziwnego więc, że ludność, pod kierunkiem swego burmistrza, przyjmuje dobrodziejkę na kolanach,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Maryla Rodowicz – łobuz o szczytnych ideałach

CHARAKTER (Z) PISMA Wszędzie jej pełno – gdziekolwiek jest, tam świeci jak gwiazdka! Uwielbia działanie i ruch. Zdobywszy władzę nad sobą, zawojowałaby cały świat! Szlachetna – nienawidzi fałszu, poszukuje prawdy. Wnętrze ma tajemnicze, trudne do zbadania. Ukrywa enigmatyczną, pełną rozterek duszę… pod płaszczykiem szokującej ekstrawagancji. Nie znosi, gdy ktoś ogranicza ją lub usiłuje zdominować, wycofuje się z takich układów. Kłopoty sprawia jej skłonność do ulegania popędom ze strony własnych zmysłów, zmienność

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Zacznijmy od miny. Otóż taką szykuje obecne kierownictwo MSZ swoim następcom w postaci tzw. dyspozycji. O co w tym chodzi? Jak wiadomo, w MSZ jest stała rotacja, jedni na placówki wyjeżdżają, inni z nich powracają. Ponieważ rotacja odbywa się z reguły w cyklu cztero-, pięcioletnim, więc powracają teraz do kraju ci, którzy wyjechali w roku 1996 lub 1997. I cóż z tymi ludźmi, którzy wyjechali za ministra Rosatiego, robi obecna władza MSZ? Teoretycznie powinna znaleźć im pracę w centrali, na miejsce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Gra w numerki

Z GADZIEJ PERSPEKTYWY Przełom czerwca i lipca to niebezpieczna dla Polaków pora. Wtedy raz na cztery lata układane są listy wyborcze do parlamentu. Wiara w potęgę numerka na liście potrafi czynić cuda, naładować liderów partii politycznych przekonaniem, iż wybory wygrać każdy może. Ważne, aby miał tylko odpowiedni numerek. Oczywiście, najbardziej prestiżowy jest numer jeden na każdej liście. Dla każdego kandydata na parlamentarzystę to już pasowanie na lidera. Do tego całkowita pewność, że pierwszeństwo daje automatycznie mandat.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Koncert na klekot i skrzypce

Co roku o tytuł Europejskiej Bocianiej Wioski walczy Pentowo z Żywkowem. Wszystko zależy od ptaków Gospodarzy co rano wita klekot. Ten dźwięk, jak przypadkowo włączony samochodowy alarm, na początku denerwuje przyjezdnych, ale stopniowo staje się niezauważalny. Jeśli bociany dostrzegą zbyt duży ruch na swoim terenie, ich „rozmowy” milkną, jak ucięte nożem. Zaszczycają gospodarzy swą obecnością, ale w zamian oczekują spokoju i poczucia bezpieczeństwa – nie przyleciały tu na wczasy. W każdym z gniazd siedzą bezbronne młode,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.