Archiwum

Powrót na stronę główną
Przegląd poleca

Podziemna trasa w Opatowie

Kiedyś w prastarym Opatowie (dawniej Żmigrodzie) krzyżowały się szlaki handlowe wiodące z Rusi przez Sandomierz do Wielkopolski i na Pomorze, dzięki czemu miasto było ważnym ośrodkiem handlowym. Okres świetności Opatowa to czasy Kanclerza Wielkiego Koronnego Krzysztofa Szydłowieckiego, który odkupił miasto zniszczone przez Tatarów w 1502 r. Wtedy pod niemalże całym Opatowem wykopano w lessie (miękka, żółtoszara i bardzo spoista skała) piwnice, gdzie kupcy przechowywali swoje towary. W temperaturze 9-10 st. C składowano m.in. wina, skóry i ryby. Piwnice

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Tango w rytmie brajla

Choć stracili wzrok, wczuwają się w muzykę z gracją zawodowych tancerzy – Serdecznie witam wszystkich na kursie tańca. A teraz opowiem wam, jak wygląda sala, w której się znajdujemy. To najpiękniejsze pomieszczenie w zamku, o wymiarach 13 na 13 metrów. Ściany są wykonane z marmuru, tak samo podłoga. Po lewej stronie od nas znajdują się stoły z sześciopunktem Braille’a, na którym będziemy się uczyć kroków. Po prawej jest parkiet, na którym teraz siedzicie. Jesteśmy vis a vis kominka. Zapraszam do oglądania – mówi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przegląd poleca

Sery z Tyrolu

Ile potrzeba litrów mleka, by wyprodukować kilogram żółtego sera? 5, 10, a może 30? W jaki sposób dojrzewa ser, jak długo musi leżeć, zanim nabędzie stosownego „zapachu” i konsystencji? Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź, zwiedzając wytwórnię serów w Mayrhofen w austriackim Tyrolu. Nie jest to zwykła fabryka. Zwiedzając ją, unikniemy konieczności zakładania ubrania i obuwia ochronnego, nie ma tu woni, które nieraz towarzyszą tego typu produkcji, gdyż ma ona jednocześnie charakter wytwórni i muzeum. Część

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Książka do poduszki

Wieczory z Patarafką Jestem naprawdę zakłopotany. Przeczytałem książkę, po której wiele się spodziewałem, a otrzymałem nierównie mniej. Autorem jest sławny amerykański astronom i autor, Carl Sagan, a książka nosi tytuł „Miliardy, miliardy. Rozmyślania o życiu i śmierci u schyłku tysiąclecia” (wydał Prószyński, przełożyła Karolina Bober). Była pisana na łożu śmierci, wyszła w 1997 r., już po śmierci autora. Moje oczekiwania wydawały się uzasadnione, Sagan wiedział, że sumuje swoje życie duchowe i intelektualne. Ale ta suma nie okazała się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Koniec republiki kolesiów konieczny

Zapiski polityczne 11 września 2001 r. Mamy kłopot z dziurą budżetową, której ujawnienie burzy wiele rozumnych zamierzeń dotyczących dalszego rozwoju naszego państwa. Ta dziura nie spadła nam z nieba niczym grad lub ulewne deszcze powodujące powódź. Dziura została starannie wypracowana przez nękającą nas od kilkudziesięciu lat, od pradawnego przedwojnia, republikę kolesiów. Stary rodowód ma ta bestia. Odradzająca się po latach rozbiorów Rzeczpospolita trwała jako państwo demokratyczne krótko, a działo się w niej źle, co tak rozłościło

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

TOPR w akcji

Każdy dzwonek telefonu może oznaczać wymarsz, by ratować ludzi Zbliżał się wieczór, gdy nad górami rozpętała się burza. Dyżurujący przy śmigłowcu pilot Wojciech Wiejak i ratownicy TOPR: Roman Szatkowski oraz Robert Kidoń dostają polecenie startu. Zabierają na pokład jeszcze dwóch kolegów. Wciąż pada, wieje i grzmi. Desantują się tuż przy oczekujących na pomoc turystach, po południowej stronie Giewontu. Mężczyzna jest poparzony i zakrwawiony. Ma poranione nogi i uraz klatki piersiowej. Odrzuciło go w bok

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Chłopięco i romantycznie

Przebojem tegorocznej jesiennej mody będą futrzane dodatki – do płaszczy, kostiumów, nawet wieczorowych sukien Tegoroczne wiosna i lato upłynęły pod znakiem strojów w stylu wojskowym. Modne są sukienki zwężone w talii paskiem, bojówki z kieszeniami, żakiety z pagonami i płaszcze z dwurzędowymi zapięciami, w kolorze khaki, odcieniach zieleni, piaskowym i beżowym. Powróciła moda na lata 80. Obowiązkiem stało się noszenie T-shirtów z kolorowym nadrukiem i asymetrycznych topów, np. z jednym ramiączkiem. Najczęściej różowych, fioletowych, jaskrawozielonych albo czerwono-czarnych. Ponownie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media Świat

Media kontra terroryści

Prasa i telewizja nie robiły sensacji. Nie epatowały widzów krwią, nie próbowały zgadywać liczby ofiar, nałożyły na siebie samo ograniczające rygory Szok. Płacz ludzi. Policzek dla Ameryki. Tak relacjonowały media, polskie i zagraniczne, tragiczne wypadki w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Wszystkie inne wydarzenia zeszły na dalszy plan. Prawie wszystkie zareagowały bardzo szybko i przestawiły się na relacjonowanie rozwoju sytuacji w USA. Starały się ogarnąć informacyjny chaos. Dzięki nim widzowie i słuchacze mediów na całym świecie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Zabijają, żeby wywołać strach

Akcje terrorystyczne są coraz bardziej przerażające i coraz bardziej szalone, bo zobojętnieliśmy na zwykłe porwanie zakładników czy wybuch jednej bomby-pułapki „Będziecie jeszcze bardziej się bać”. Ta złowróżbna obietnica wyszła kilka lat temu z ust jednego z aresztowanych przez japońską policję liderów sekty Najwyższa Prawda. W połowie lat 90. to właśnie fanatycy religijni z Kraju Kwitnącej Wiśni pokazali światu, że szaleństwo w projektowaniu terrorystycznych zamachów nie zna żadnych granic. Podrzucone w tokijskim metrze fiolki sarinu, śmiercionośnej broni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Wprost uwielbiam kobiety

Wszystko lubię zmieniać, tylko nie poglądy Rozmowa z Szymonem Szurmiejem – Jest pan reżyserem, aktorem oraz najdłużej urzędującym dyrektorem teatru – od 1969 r. działa pan w różnych stowarzyszeniach kulturalnych. Teraz kandyduje pan na senatora z ramienia SLD, pod hasłem „Kultura ponad podziałami”. Dlaczego pan to robi? – Chciałbym uwiarygodnić, że to, co lewica powiedziała na temat kultury, jest serio. Że zaczynamy realizować hasło wyborcze „Walczymy o lepszą przyszłość” – a nie można wyobrazić sobie lepszej przyszłości

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.