Archiwum
Czy polska wołowina jest bezpieczna?
Wykrycie choroby wściekłych krów przypomniała o nielegalnym uboju, fałszowaniu metryk i niewiedzy o padłych sztukach Za zdrowie polskiej wołowiny ręczą i politycy, i weterynarze. Popularne jest nawet twierdzenie, że wykrycie wściekłej krowy uwiarygodnia nasz system kontroli i dodaje smaku wołowinie. – Gdyby nie wykryto u nas przypadku BSE, oznaczałoby to zły nadzór – to opinia prof. Wiesława Magdzika z Państwowego Zakładu Higieny. – Najważniejsze, że mięso nie trafiło do handlu – twierdzi główny lekarz weterynarii, Piotr Kołodziej. –
Sieroty po szmateksach
Bogaci ubierają się tu dla szpanu, biedni z konieczności. I jedni, i drudzy nie kupią już tanich ciuchów Właściciele szmateksów są jak ich ciuchy. Niepowtarzalni, jakby z końcówki serii, albo szarzy, zawstydzeni nieusuwalnymi plamami. Jedni noszą to, co sprzedają, inni zapewniają, że nigdy w życiu nie założyliby „po kimś”. Andrzej Czułowski, właściciel warszawskiego Retro Future, uważa, że w takich jak jego sklepach ubierają się tylko ludzie dynamiczni, twórczy. Pomysł sklepu przywiózł ze Stanów, sam też ubierał się
George Lucas kontratakuje
Kolejna część „Gwiezdnych wojen” stoczy pojedynek z „Władcą pierścieni” Gdy Peter Jackson zabierał się za filmowanie „Władcy pierścieni”, miał zmartwienie: miecz głównego bohatera powinien w pewnych okolicznościach lśnić na niebiesko. – On nie może przypominać miecza świetlnego – powtarzał jak mantrę reżyser. Katastrofą byłoby bowiem, gdyby baśń Tolkiena kojarzyła się widzom z „Gwiezdnymi wojnami”. Rzeczywiście, symbolika i motywy z kosmicznej sagi George’a Lucasa tak bardzo wrosły w masową wyobraźnię, że Jackson miał prawo obawiać
Ewolucja absurdu
Pierwszym powojennym, jaki zachował się w mojej pamięci, a stał się także flagowym żartem opozycji i ówczesnych satyryków, było nieśmiertelne hasło SYJONIŚCI do SYJAMU! I nic w tym dziwnego, bo Wiesław Władysław Gomułka był równie prostolinijny jak ów okrzyk zdezorientowanej jeszcze klasy robotniczej. Potem, za czasów gierkowskich absurd pojawił się w całkiem innej formie, czego dowodem było hasło wywieszone na murze więziennym podczas pochodu pierwszomajowego w Olsztynie. Hasło głosiło, że BYLIŚMY, JESTEŚMY, BĘDZIEMY! Co prawda,
NIK o supermarketach
Władze gmin łamały prawo, by ułatwić życie wielkim sieciom handlowym Od czasu, gdy opisaliśmy parę lat temu, jak kierownik Niemiec kazał kasjerkom w warszawskim Hicie kupić pampersy i zabronił im wychodzić do toalety, w większości hipermarketów traktowanie personelu właściwie nie zmieniło się na lepsze, co wykazują ostatnie kontrole Państwowej Inspekcji Pracy. Niewiele lepiej prezentuje się obraz hipermarketów w raporcie NIK dotyczącym ich finansowych i prawnych aspektów funkcjonowania od stycznia 1998 do czerwca 2001 r. Tylko dwie z dziesięciu
Jedzenie żaby
Kuchnia polska Dosyć dokładnie obejrzałem w telewizji francuskiej niedzielny wieczór wyborczy 5 maja. Głupim banałem byłoby bowiem zapewnianie, że to, co się dzieje obecnie we Francji, jest najważniejsze w Europie. Przede wszystkim dlatego, że wcale nie dzieje się tylko we Francji. Po wysokim zwycięstwie Chiraca 80:20 nad Le Penem w wielu gazetach można było przeczytać słowa ulgi, że społeczeństwo francuskie „przebudziło się” i odesłało do kąta przywódcę nacjonalistycznego Frontu Narodowego. Nie jest to jednak prawda. W drugiej turze
Mentalność kiboli
Z gadziej perspektywy Należy przeczytać pierwszą, przynajmniej, stronę tygodnika „NIE” z ubiegłego tygodnia. Wywiad z kibolami GLS-u wynajętymi przez działaczy „S”, aby napompować liczebnie antyrządową demonstrację. Ale nie politykę, starcia związek zawodowy-rząd Żydom warto polecać. W tym jakże autentycznym wywiadzie kibole, czyli skazani na bezrobocie kilkunastoletni chłopcy, każde nazwisko z pierwszych stron gazet, np. Krzaklewski czy Macierewicz, kwitują jednym określeniem: „Żyd”. Czasem z obraźliwym przymiotnikiem. I w tych wypowiedziach tkwi sedno fenomenu kulturowego,
Boskie rogi
Teledelirka Majowe święta mnożą się lepiej niż my sami, bo mimo ostrych ustaw bachorów coraz mniej. Telewizja pokazała stare kroniki z pochodów z całkiem zbędnym komentarzem, bo rzecz sama z głosem spikera z epoki jest mniej nachalna, a bardziej śmieszna. Jednak jak się okazuje, propaganda jest nieodłączną towarzyszką wszystkich systemów. Zobaczyliśmy, jak to pierwszego maja uradowany naród zdobywczym krokiem walił w słoneczny świat. Drugiego maja – w świętego Floriana, patrona strażaków
Jest mi dobrze w życiu
Maria Seweryn, aktorka. W wieku 17 lat zadebiutowała w filmie „Kolejność uczuć”. Grała m.in. w „Matce swojej matki” (z Krystyną Jandą), „Pół serio”. Znaczące role teatralne w sztukach „Shopping & Fucking” w „Hamlecie” (postać Rosenkranza), w „Grze miłości i przypadku”. Obecnie przygotowuje się w Szczecinie do premiery sztuki „Polarody” Marka Ravenhalla. Kiedy Pani zrozumiała, że jest już dorosła? – Staram się być dorosłą, bo jestem matką. 2. Jakie wspomnienie z dzieciństwa Panią prześladuje? –
Niebezpieczne związki sztuki z ciałem
Wystawa w poznańskiej galerii Arsenał obnażyła obłudę tzw. moralizatorów Stara, gruba kobieta rozbiera się do naga – powoli, wstydliwie jak u lekarza, chowa brzydkie, grube majtasy gdzieś za krzesłem. Jest niepewna, choć raz po raz spogląda w bok, gdzie pręży się w gimnastycznych przysiadach stary mężczyzna. On z satysfakcją patrzy na swój wyprężony penis – jakby zapomniał, że to atrapa przyczepiona przez artystkę. Oto instalacja Katarzyny Kozyry pt. „Krzesło”. Naruszenie obszaru tabu: seksualność starych.







