Archiwum

Powrót na stronę główną
Świat

Otwarta Austria

Wiedeń jest metropolią, w której imigranci żyją i mieszkają normalnie Rozmowa z Alfredem Gusenbauerem „Wiedeń jest wśród europejskich metropolii jedyną, w której imigranci, cudzoziemcy żyją i mieszkają normalnie – nie w gettach” – tak Alfred Gusenbauer z czołówki liderów austriackiej socjaldemokracji odpowiada na pytanie, dlaczego jego rodacy z taką ostrożnością podchodzą do zwiększania liczby cudzoziemców pracujących w ich kraju. Gusenbauer, który na zaproszenie SLD złożył wizytę w Warszawie, gdzie spotkał się z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, premierem Leszkiem Millerem i marszałkiem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Orlęta i wypędzeni

Kuchnia polska Jako dziecko, jeszcze przed wojną, żyłem w kulcie Orląt lwowskich. Nie panował on w domu, lecz wszędzie dookoła, w szkole, wśród kolegów. Śpiewało się nawet piosenkę o uczniu Jurku Bitschanie, który walczył o Lwów i oczywiście poległ, jak przystało na dobrego ucznia. Dlatego, być może, obchodzi mnie spór o cmentarz Orląt, choć jestem pewien, że nie obchodzi on naprawdę żadnego ucznia ani w Polsce, ani na Ukrainie. Pisze o tym zresztą dość otwarcie ze Lwowa Piotr Kościński („Rzeczpospolita”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Wizja – czy nadal możliwa?

Książka Janusza Pietkiewicza „Polska scena narodowa – wizja teatru europejskiego” oddycha kultem teatru. Wielkich sal, wspaniałych foyer, historycznych premier. W dobie teatru eksperymentalnego, który często staje się antyteatrem, autor przypomina teatr wielki i tradycyjny, La Scalę, Operę Paryską, wiedeński Burgteater, londyński Covent Garden. A na tym tle warszawski Teatr Narodowy, którego Pietkiewicz w latach 1996-1998 był dyrektorem i o którym słusznie chyba twierdzi, że jest to jeden z najwspanialszych budynków teatralnych w Europie, o najnowocześniejszym wyposażeniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Paragraf 6

Z gadziej perspektywy Życie codzienne posłów RP na początku trzeciego tysiąclecia budzi zainteresowanie publiczności. To zrozumiałe. Parlamentarzyści są przecież utrzymankami podatników, politycznymi aktorami wybranymi przez elektorat – sponsorów. Własnością, na okres sprawowania mandatu, upodmiotowionego społeczeństwa. Nic zatem dziwnego, że skoro społeczeństwo płaci, to wymaga. I chce wiedzieć. I widzieć. No i chce mieć kryształowe utrzymanki. Transparentne, przejrzyste. Tego wymaga obłuda. Dlatego, że każdy parlamentarzysta musi ujawnić co roku swe zasoby materialne. Wypełnić zeznanie majątkowe. Drukowanymi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Nie mam czasu na depresje

Nigdy nie chciałem spektakularnie, przedwcześnie odejść jak James Dean czy Zbyszek Cybulski Rozmowa z Danielem Olbrychskim – Jako jeden z pierwszych polskich aktorów zaczął pan grać w filmach kręconych w Europie Zachodniej. Aktor zza żelaznej kurtyny, z kraju realnego socjalizmu nagle znalazł się w zupełnie innych warunkach ekonomicznych i politycznych. – Wiele zawdzięczam Andrzejowi Wajdzie! Kolejne jego filmy były dla mnie przepustką na świat. Już od połowy lat 60. były bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Sezon szparagowy

TELEDELIRKA Na moje pytanie, czy pamiętasz, co działo się 11 września, pewien całkiem rozgarnięty facet odpowiedział, że oczywiście, dobrze pamięta, bo miał tego dnia imieniny i cała firma tego dnia jadła i piła na jego koszt. A kiedy przypomniałam mu, że to dzień zamachu na WTC, trochę się zawstydził: „Tak, tak, rzeczywiście, ale dowiedziałem się o tym dopiero wieczorem z telewizora”. A tyle się przytruwało o tym, że świat już nigdy nie będzie taki sam. Żyjący na swoje szczęście mają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Pakiet ratunkowy

Co należy zrobić, by polska gospodarka rychło wróciła na ścieżkę szybkiego wzrostu Był czas, kiedy uwielbialiśmy narzekać na prymat polityki nad ekonomią. W coraz bardziej już zamierzchłych czasach realnego socjalizmu zdarzało się bowiem nierzadko, że pomimo ewidentnych argumentów na rzecz ekonomicznej racjonalności jakiegoś rozwiązania nie udawało się go przeforsować i przełożyć na praktykę. Względy polityczne brały górę, a gospodarka brnęła po wertepach, miast sunąć szybko do przodu. Zacietrzewienie w obronie merytorycznie wadliwych, ale ideologicznie „jedynie słusznych” koncepcji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Krwawy kartel z Meksyku

Bezlitośni narkotykowi gangsterzy przez ponad 15 lat zgładzili tysiąc osób Zabijali bezkarnie policjantów i prokuratorów, dzieci sędziów, duchownych i zdrajców we własnych szeregach. Mordowali z zemsty i dla postrachu, ale także dla przyjemności. Przestępcza organizacja z Tijuany była największym narkotykowym kartelem świata. Co roku przerzucała setki ton kokainy do Stanów Zjednoczonych – połowę tego narkotyku trafiającego na amerykański rynek. Tylko na korumpowanie wysokich dygnitarzy meksykańskich, ale także policjantów Stanów Zjednoczonych przeznaczała 75 mln

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ameryka znów drży przed terrorem

Czy FBI i administracja Busha mogły zapobiec zamachowi z 11 września? Najwyżsi urzędnicy ostrzegają, że kolejny zamach na Stany Zjednoczone jest tylko kwestią czasu. Niemal codziennie ogłasza się nowe alarmy. Jednego dnia islamscy terroryści zamierzają jakoby uderzyć na supermarkety, nazajutrz – na statki wycieczkowe czy banki. To znowu ludzie bin Ladena pragną wynająć mieszkania w wielkich budynkach czynszowych, zgromadzić w nich materiały wybuchowe i wysadzić gmachy w powietrze. Ostatnio FBI wydało ostrzeżenie, że muzułmańscy fanatycy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Gospodarstwo w rękach prokuratora

Administrowanie mieniem publicznym w Gospodarstwie Pomocniczym Kancelarii Premiera było wielkim skandalem Jedyny chyba na świecie związek zawodowy, w którym są tylko i wyłącznie działacze funkcyjni, nie ma ani jednego szeregowego członka, powstał w ub.r. w Gospodarstwie Pomocniczym Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Powód jest prosty – z funkcyjnymi związkowcami nie można rozwiązać umów o pracę. Głównym zaś celem działania 22-osobowego związku o nazwie EGIDA jest bronienie swych członków przed pozbawieniem dobrych posad. Gospodarstwo pomocnicze premiera, instytucja zajmująca

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.