Archiwum

Powrót na stronę główną
Sylwetki

Alfabet Kazimierza Górskiego

Jest jednym z nielicznych ludzi w Polsce, którzy w ogóle nie mają wrogów. Szanowany, lubiany i kochany – przez wszystkich niezależnie od płci, wieku, wykształcenia i statusu społecznego. Krążą o nim legendy i rozliczne anegdotki. Mimo już prawie 83 lat imponuje żywotnością oraz oryginalnym poczuciem humoru. Lubi przebywać wśród ludzi, którym ze swadą chętnie opowiada najprzeróżniejsze facecje. Potrafi się znaleźć w każdej sytuacji, a z całą pewnością można powiedzieć, że jego riposty i puenty przeszły do historii – nie tylko polskiej piłki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy Polacy są pruderyjni?

Prof. Zbigniew Szawarski, filozof, etyk, Uniwersytet Warszawski Jesteśmy nie tylko pruderyjni, lecz także pełni hipokryzji. Jeśli przyjmiemy, że pruderia to tyle, co ignorowanie różnego rodzaju świństw czy spraw moralnie drastycznych w imię „wzniosłych” ideałów przyzwoitości, to polska pruderia obejmuje wyjątkowo szeroką dziedzinę zjawisk – poczynając od niedostrzegania kapłanów molestujących seksualnie dzieci, poprzez ostentacyjne ignorowanie narastającej fali młodocianej prostytucji, która rozwija się, bo jest na nią wyraźny popyt, a kończąc na przepojonym fałszywą solidarnością głębokim przekonaniu pewnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Potrzebna piąta władza

Na straży swobód dziennikarskich i niezależności mediów stoi wiele międzynarodowych organizacji i stowarzyszeń. Tworząca się organizacja Media Watch Global zamierza wziąć pod ochronę ofiary mediów – czytelników, widzów i słuchaczy. Ma ona skupiać nie tylko dziennikarzy, ale także przedstawicieli świata akademickiego, działaczy społecznych i ogólnie aktywistów ruchów obywatelskich zaniepokojonych wzrastającym zanieczyszczeniem masowo przekazywanych informacji. Będzie to nowa odmiana ruchu ekologicznego, poszerzającego swoje zainteresowania na skutki działania mediów. Powody tworzenia takiej organizacji i jej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Jerzy Pilch – egocentryk o złotym sercu

CHARAKTER (Z) PISMA Nagłówek trąci oksymoronem, choć wcale nim nie jest. Spójrzmy na nazwisko: zamaszyste „P”, potem malutkie „i”, a kropka nad trzonem tej litery zlewa się z niedbałą nitką kończącą autograf, po którym nie ma już kropki. Wynika z tego, że pan Pilch jest skupionym na sobie egocentrykiem. Mnogość odmiennych, niezwykłych cech w obrazie tego pisma wskazuje na to, że jest człowiekiem bardzo inteligentnym, który – nawet gdyby urodził się w nędzy – bez trudu zdobyłby wykształcenie i uaktywnił wszystkie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Uwaga, uwaga, jest posada do wzięcia. Od jakiegoś czasu szukany jest w MSZ kandydat na stanowisko dyrektora Biura Kadr i Szkolenia. Bo dotychczasowy, Janusz Rydzkowski, wkrótce ma wyjechać na placówkę. Jako ambasador. Więc te poszukiwania trwają – i nic. Jest już w MSZ przynajmniej dwóch ludzi, którzy przysięgają, że dyrektor Matuszewski składał im odnośną propozycję, a oni, bohaterowie, ją odrzucili. Dlaczego? W sumie niełatwo na to pytanie odpowiedzieć, ludzie w MSZ mają różne kalkulacje. Chociaż trudno nie zauważyć, że rola i znaczenie personalnego są dziś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Do Irlandii na zarobek

Największe szanse na intratne posady mają informatycy, architekci, inżynierowie budowlani, księgowi i pielęgniarki Irlandia to drugi, obok Wielkiej Brytanii, kraj Unii Europejskiej, który od początku negocjacji deklarował zniesienie obostrzeń dla obywateli nowych państw Wspólnoty. Deklaracje zostały utrzymane, więc po 1 maja 2004 r. żadne pozwolenie na pracę w tym kraju nie będzie obywatelom polskim potrzebne. – Powitamy was w Unii bardzo gorąco. Nie tylko słowami. Otworzymy dla was nasz rynek pracy. W irlandzkim prawie nie ma żadnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy rząd zdobędzie większość dla planu Hausnera?

PRO Prof. Zdzisław Sadowski, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Raczej tak. Gdybym ja głosował, byłbym za przyjęciem tego planu. Trzeba go zaakceptować, choć wolałbym nieco inne rozwiązania, jednak nic lepszego nie ma. Plan Hausnera został już zmodyfikowany i zmian dokonano w dobrym kierunku. Niestety, jest to program zanadto skoncentrowany na wydatkach i bardzo bolesnym obcinaniu świadczeń. Za mało uwagi poświęca się natomiast dochodom państwa, a właśnie w tej dziedzinie są duże rezerwy, gdyż np. ściągalność podatków od przedsiębiorstw wciąż jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

100 najbardziej wpływowych Polaków

Kto jest najbardziej wpływowym człowiekiem w Polsce? Prezydent? Premier? Ktoś z wielkiego biznesu dysponujący miliardami? A może jakiś władca dusz? Już po raz czwarty „Przegląd” przygotował listę stu najbardziej wpływowych Polaków. Po raz czwarty próbowaliśmy odpowiedzieć na to pytanie. Mając świadomość, że „wpływ” to pojęcie znacznie szersze niż „władza”. Przypomnijmy nasze słowa sprzed roku: w państwach demokratycznych władza jest rozproszona. Jakąś jej cząstkę mają i prezydent, i premier, i ministrowie. Ale w podejmowaniu decyzji muszą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Oscarowe… kompleksy

Jak co roku „mimo oczekiwań” z nominacji dla polskiego kandydata do Oscara nici. „Pornografia” w reżyserii Jana Jakuba Kolskiego nie miała dobrej promocji, więc jej nie zauważono. Ale my łatwo się nie poddajemy. Dopatrzono się, że operatorem filmu „Bliźniaczki” – nominowanego w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny – jest Piotr Kukla. Szkopuł w tym, że film jest holenderski, a w tej kategorii nominację i ewentualnego Oscara zdobywa jego reżyser. Znowu pokazaliśmy, jakie mamy piękne… kompleksy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Listy nie całkiem urzędowe

Wicemarszałek Mazowsza, Wojciech Wierzejski, lubi wysyłać listy z niespodzianką. A to do aptekarzy (300 listów) pisał groźnie, by nie sprzedawali leku antykoncepcyjnego Postinor Duo. A to dyrektorom szkół do życzeń świątecznych (kilkaset listów) dorzucił plakaty z nienarodzonym dzieckiem i ulotki antyaborcyjne. Wszystko z pieniędzy podatników. Za wysłanie listów do aptekarzy już zażądano od marszałka zwrotu kosztów. Zwrócił. Teraz idzie w zaparte. Twierdzi, że w liście najważniejsza była oferta edukacyjna dla nauczycieli. Wąska oferta.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.