Archiwum
Wizja + prowizja
Podobno w niektórych kręgach zbliżonych do kawiarni, goszczących społeczeństwo odmiennej orientacji bramkarze przebrani dla niepoznaki w liberie każdego wchodzącego do środka witają słowami: „Zapraszamy siostry, braci i tych wszystkich, których nie wypuszcza na ulicę prezydent Kaczyński”. Teraz doszedł do tego jeszcze Eroticon, którego być może nie będzie – piszę w czwartek – ponieważ w mieście ma szerzyć się tylko moralność i świadomość, oczywiście świadomość seksualna, która ma nawet już swój wymierny przelicznik. Jedno dziecko = jedno mieszkanie. Tylko jeszcze
Hammurabi
Nasza nieszczęsna obecność w Iraku, opłacana sowicie nie tylko pieniędzmi, ale i krwią naszych żołnierzy, ma jedną dobrą stronę: wyrywa na moment naszą opinię publiczną z prowincjonalnego grajdołka, w jaki zamienia się Polska, i włącza nas w nurt najważniejszej być może debaty światowej. Pewnie, że niewiele nam się z tego tłumaczy, a poziom oficjalnej, politycznej dyskusji o Iraku sprowadza się u nas do tego, czy minister Szmajdziński miał prawo, czy też nie miał prawa powiedzieć stanowczo o terminie naszego wyjścia z tego
Idole, których poznałem
Co łączy Chomeiniego, Wałęsę, Sihanouka i Che Guevarę Idole. Ludzie ikony. Nie zawsze ideały, ale osobowości frapujące: Rewolucjonista ze stu milionów T-shirtów. Król – dziwak (i dziwkarz). Ajatollah, który rozpieklił Amerykę. Terrorysta – zbawca. Elektryk. Nie wszyscy byli sławni, gdy ich poznałem. O elektryku, na początku słynnego strajku, mówiono: ten chudy, z wąsami, on tutaj rządzi, Lechu mu na imię. O Guevarze: prawa ręka Fidela. Gdyby mi świtało, że tego przystojniaka wiele lat po śmierci wciąż będzie otaczał
Polak w Turcji potrafi
Stambuł. Setki słowiańskich twarzy baczących na swe wypchane torby (model Stadion Dziesięciolecia). To suitcase tourists albo ściślej suitcase traders, słyszymy miły głos reprezentantki tureckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, komentujący prezentowane na akranie dane i zdjęcia. Stambuł przeżywa najazd Słowian z państw byłego ZSRR. Handlują i prostytuują się. Teraz zdjęcia atrakcyjnych bladolicych blondynek. Aktualnie termin „Natasza” wyparł z potocznego tureckiego słowo prostytutka, kontynuuje referat Turczynka, a twarz siedzącej obok rosyjskiej reprezentantki
Notes dyplomatyczny
W dyplomacji ważne jest i wejście, i wyjście. Stąd też mamy piękny MSZ-owski zwyczaj, że koledzy wyjeżdżający na placówkę organizują pożegnalne przyjęcia. I wszystko zależy od kolegi – jeden organizuje delikatny poczęstunek w pokoju w MSZ, z chipsami, paluszkami i winem, drugi w willi na Parkowej albo gdzieś na mieście. Wtedy ważna jest też liczba gości – kto przyszedł i jak długo był. Są więc różne pomysły, zwyczaj pożegnań się rozwija. A ostatnio nową jakość wniósł do niego Bogusław
Jak zagłosuje Polonia
Sztab Kerry’ego mierzy w najmłodszy elektorat… posiadaczy telefonów komórkowych Corky Siemaszko z nowojorskiego dziennika „Daily News” – Co nowego na wyborczym ringu? – Kerry zdecydowanie wygrał pierwszą rundę telewizyjną. W rozgrywce kandydatów wiceprezydenckich był remis, ze wskazaniem demokraty. To sukces Johna Edwardsa, który ponoć miał zostać znokautowany przez starego rutyniarza Dicka Cheneya, ale nie został. Widać ogromną mobilizację Demokratów. – Co uważasz za najważniejsze w tej debacie? – Końcowy fragment, gdy Edwards scharakteryzował rywala jako konserwatystę
Karykatura i prezydentura
Wyścig do Białego Domu to także wojna karykaturzystów Obecnemu wyścigowi do Białego Domu towarzyszy niespotykana aktywność karykaturzystów politycznych. Celna, oddająca sedno rzeczy karykatura warta jest często tekstu liczącego kilka tysięcy słów i wszyscy to doskonale rozumieją. O najcelniejszych Ameryka mówi przy porannej kawie, w metrze, biurze czy restauracji. Nie było, nie ma i nie będzie gospodarza Białego Domu, który codziennego przeglądu prasy nie zaczynałby od rzutu oka na portretujące go rysunki. Obok debat telewizyjnych, breaking news na ich temat
Oj, Bozia się gniewa!!
Ziemia się zatrzęsła w naszym spokojnym dotąd geologicznie kraju. Oj, chyba Bozia się gniewa, jak mawiała moja matka, gdy przyłapała mnie na złym zachowaniu. To, co dotąd było całe, pęka i rysuje się. W Kościele bunt, do ojca Rydzyka dołączył prałat Jankowski, przywódca duchowy równie charyzmatyczny i chyba równie ubogi. Jak dowcipnie zauważył Lepper. Kiedyś, w czasach PRL-u, powstał komitet obrony robotników przed władzą świecką, słynny KOR; dziś mamy KOP,
Rachunki z sufitu
Wnioski zabużan o odszkodowania to doskonałe żerowisko dla korupcji urzędników – dowodzi NIK Bliski termin odpowiedzi rządu polskiego na orzeczenie ze Strasburga w sprawie wypłaty odszkodowań zabużanom skłonił NIK do kontroli – po raz pierwszy od 10 lat – realizacji tych roszczeń. Wybrano kilka starostw w województwie dolnośląskim. Ile tego jest? NIK dowiodła, że wszystkie dotychczasowe szacunki, ile musiałby wyasygnować skarb państwa na zaspokojenie roszczeń zabużan, są oparte na danych z sufitu. I nie chodzi tu o rozbieżności
Czarno to wygląda
Wiele tekstów o tzw. aferach jest pisanych na zamówienie, bo media często uprawiają czarny public relations W prasie codziennej zbiegły się ostatnio dwie informacje: „Życie” kolejny raz przegrało proces z powództwa Aleksandra Kwaśniewskiego, pomówionego w 1994 r. przez dziennikarzy tego pisma w słynnym artykule „Wakacje z agentem”. Sąd uznał, że autorzy publikacji są nierzetelni i postępowali niezgodnie z etyką dziennikarską. W tym samym czasie „Gazeta Wyborcza” podała w artykule „Czarne pióra do wynajęcia”, że prokurator Marek Wełna z Krakowa,







