Archiwum

Powrót na stronę główną
Blog

Sojusz miernot politycznych

O tym, że polityka można ubić gazetą, przekonał się wiceminister Brachmański. Ale są gorsze dla polityka rozwiązania. Nie ubicie go, lecz zidiocenie. Nie tylko przez gazety, przede wszystkim przez media elektroniczne. W Polsce nie ma rzetelnej, medialnej oceny pracy polityków, zwłaszcza parlamentarzystów. Próbuje to robić „Polityka”. Ze skutkiem coraz lepszym. Znikają w jej corocznym rankingu polityczne, osobiste sympatie „sprawozdawców parlamentarnych”, pojawiają się wyróżniani parlamentarzyści, którzy nie pieją na mównicy w czasie antenowym, lecz mozolnie pracują w komisjach. Tam, gdzie sejmowi sprawozdawcy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Gdy się mówi „zawodowiec”, to nie zawsze znaczy to samo. O tym trochę ludzie rozmawiali, komentując ostatnie nominacje ambasadorskie. Oto jedzie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich Roman Hałaczkiewicz. To absolwent MGIMO, a przede wszystkim kolejny z grona świetnych polskich arabistów. Najstarsi MSZ-etowcy może jeszcze pamiętają, jak w roku 1972 (albo 1973), gdy przyszedł do MSZ (oficjalnie rozpoczął pracę później, w roku 1974), wysłano go na staż do Damaszku, gdzie ambasadorował wówczas Stefan Borzym. Hałaczkiewicz w ambasadzie uczył się dyplomatycznej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Referendum w sprawie in vitro

Włosi zadecydują, czy prawo do sztucznego zapłodnienia zostanie zliberalizowane Korespondencja z Neapolu 12 czerwca br. odbędzie się we Włoszech referendum dotyczące sztucznego zapłodnienia. W ciągu ostatnich miesięcy mieli okazję wypowiedzieć się zarówno zwolennicy obecnego prawa, jak i jego najbardziej zaciekli oponenci. Dyskusję podgrzał przypadek małżeństwa z Modeny, któremu w wyniku sztucznego zapłodnienia urodziły się czarne bliźniaki. Jak się później okazało, tego samego dnia zabiegowi poddała się para z Afryki Północnej i roztargniony

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Chciał dobrze, a został zaprzańcem

Czy hańbiący Podhale Goralenvolk to była podwójna gra z okupantem? Gdy go wieszali, mógł jeszcze spojrzeć na ośnieżony krzyż Giewontu. Od jesieni 1944 r. Wacław Krzeptowski, lider Goralenvolku na Podhalu, ukrywał się w kolibie nad Przełęczą Iwaniacką. Jego tropami szli partyzanci akowscy, radzieccy i gestapo. Skończyła mu się waluta – egipskie papierosy, którymi w czasie okupacji handlował w swym sklepie w Zakopanem. Na koniec zgubił go trzaskający mróz – chciał się ogrzać w swej gazdówce na zakopiańskich Krzeptówkach. – Wacka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Szekspir a sprawa polska

Czytając wywiad z Peterem Brookiem, przeprowadzony przez Ewę Likowską („Przegląd” nr 15 z 17.04), przypomniałam sobie wstrząsające wrażenie, jakie na polskich teatromanach wywarł „Król Lir” w reżyserii Petera Brooka. Działo się to z początkiem lat 60., gdy nie tylko w Polsce triumfowała interpretacja Jana Kotta, który – jak wiadomo – odczytał najgłębszą tragedię Szekspira przez pryzmat „Końcówki” Becketta jako rodzaj groteski absurdalnej. Jan Kott w swoim słynnym eseju w ogóle nie wspomina Kordelii. Brook na scenie nie mógł tej postaci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Watergate – zemsta FBI

Czy upadek Richarda Nixona nastąpił na skutek intryg służb specjalnych? Największa zagadka w dziejach amerykańskiego dziennikarstwa została wyjaśniona. Po 33 latach milczenia legendarny informator, który przyczynił się do upadku prezydenta Richarda Nixona, wyjawił wreszcie swą tożsamość. Był nim ówczesny wicedyrektor FBI, 91-letni obecnie William Mark Felt. Potajemnie, w podziemnym parkingu, pod osłoną nocy, spotykał się z reporterem „Washington Post”, Bobem Woodwardem. Pomagał mu prowadzić dziennikarskie dochodzenie w sprawie afery Watergate, czyli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Awantura o Żubrówkę

Kto kupi Polmos Białystok? Walka pomiędzy inwestorami jest coraz ostrzejsza Prywatyzacja branży spirytusowej wyszła na ulicę. W ostatni czwartek pod gmach resortu skarbu spontanicznie przybyli związkowcy z Polmosu Białystok, by zaprotestować przeciw firmie Sobieski Dystrybucja, ubiegającej się o zakup 61% akcji tego ostatniego niesprywatyzowanego jeszcze dużego producenta wódek. Spontaniczny protest przebiegał nader sprawnie, bo związkowcy mieli pełne poparcie zarządu białostockiego Polmosu, który również woli innego inwestora. Po kilkudziesięciu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Atomowa alternatywa

Bez energetyki jądrowej Polska nie ma szans na długotrwały rozwój Mija właśnie 15 lat od przerwania budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej w Żarnowcu. Rząd Tadeusza Mazowieckiego podjął formalnie tę decyzję 4 września 1990 r. Zdecydowały protesty ekologów, żywa wciąż pamięć wybuchu w Czarnobylu, a także przewidywania (które niestety się sprawdziły), że nasza gospodarka będzie przez wiele lat zmniejszać obroty i zużywać coraz mniej energii. Dziś wydaje się jednak niemal pewne, że od energetyki jądrowej nie ma odwrotu.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Trąd w Pałacu Sprawiedliwości

Myślałam, że 15 lat starczy, by Polska stała się państwem prawa. Mój optymizm był szalony Prof. Ewa Łętowska – Czy Polska jest państwem prawa? – Mojżesz dlatego tak długo wodził swe plemię po pustyni, by wymarło pokolenie pamiętające okres niewoli. Ja, będąc optymistką, 15 lat temu twierdziłam, że właśnie 15 lat starczy, by Polska stała się państwem prawa. Krytykowano mnie wtedy (zwłaszcza ówczesny wicemarszałek Sejmu, prof. Kurczewski) za brak wiary w moc i prawość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Chłopcy z futbolowej ferajny

Piłkarski światek wie, że na aresztowaniach dwóch sędziów się nie skończy. Wymieniane są już kolejne osoby Niedawne zatrzymanie przez policję piłkarskiego sędziego Antoniego F. i obserwatora Mariana D. (nazwiska doskonale znane nie tylko wrocławskiemu prokuratorowi) było jedynie fragmentem znacznie większej całości. Takim poruszeniem kamyczka powodującym lawinę. Tak jak należało się spodziewać, niemal codziennie pojawiają się mniej lub bardziej pikantne opowieści dotyczące chłopców z tej samej futbolowej ferajny. Nie brakuje domorosłych lekarzy oferujących

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.