Archiwum
Giełda w Słomczynie, czyli święto doliniarza
Jedna trzecia policjantów z Grójca może być oskarżona o niedopełnienie obowiązków Chaos, brud, ścisk, blisko 100 tys. ludzi i 20 tys. samochodów, z czego 5 tys. do sprzedania. Korek ciągnący się wiele kilometrów przed Grójcem i masa podejrzanych interesów. Taką charakterystykę jednego dnia giełdy samochodowej w Słomczynie k. Grójca przedstawia nadkom. Tadeusz Kaczmarek z mazowieckiej komendy policji. Komunikat radomskiej prokuratury okręgowej zwraca uwagę na konkrety i mówi o zamiarze oskarżenia aż 62 policjantów
Perły i plewy 2005
Co w mijającym roku było kulturalnym wydarzeniem, a co całkowitym nieporozumieniem? HENRYK BEREZA, krytyk PERŁY W literaturze 2005 r. z pewnością nic niezwykle wybitnego się nie zdarzyło. Z prozy szczególne znaczenie przypisałbym książce Mariusza Wilka. Jego pisanie nie jest dziennikarskie, jest autentycznie pisarskie. W zbiorze „Wołoka” mamy do czynienia z dziełem wybitnym i ważnym. W poezji na uwagę zasługują tomik Wisławy Szymborskiej „Dwukropek” i tomik młodego poety Tadeusza Dąbrowskiego „Te Deum”. Po drodze byłyby poezje Edwarda Pasewicza, Adama
Cała władza w ręce PiS
Jak tak dalej pójdzie, to niebawem zabraknie słów, które nie zostały jeszcze odarte z właściwego znaczenia. Jednym z głównych haseł wyborczych PiS była zapowiedź budowania państwa prawa. Po tym, jak uchwalono ustawę o RiTV, trudno mieć złudzenia, że nowej władzy chodzi o prawo w kodeksowym znaczeniu. Okazuje się, że teraz mamy do czynienia z jakąś nową, swoistą odmianą praworządności. Tak kuriozalną jak wypowiedź prof. Legutki, lokomotywy wyborczej PiS, który w Senacie zakwestionował nawet zasadę równości wobec prawa.
Książki
„Solidarność” bez IPN Książki Mażewskiego są niewygodne dla bezkrytycznych piewców „Solidarności”. Autor, działacz opozycji, nie należy do apologetów aktywistów i doradców panny „S”. Wyraźnie dowodzi, że do stanu wojennego musiało dojść, bo taka była (jest) logika dziejów. I to nie tylko dlatego, że chciał tego partyjny beton, ale i liderzy „Solidarności” nie wykazywali realizmu w działaniu. Co więcej, ci ostatni, nie chcieli i nie byli w stanie zrozumieć przestróg prymasa Stefana Wyszyńskiego, który tłumaczył im, że państwo jest dobrem najwyższym i nie wolno niszczyć jego struktur oraz narażać
„Zemsta” po krakowsku
Opera Krakowska znów dała znać o sobie szerokiej publiczności. Wystawiła wielkie dzieło sceniczne Johanna Straussa, „Zemstę nietoperza” w reżyserii i choreografii Janusza Józefowicza, dla którego „Zemsta…” była debiutem w tej kategorii muzycznej. I od razu trzeba przyznać, że całkiem udanym. Inscenizacja Józefowicza przepojona jest ruchem scenicznym, a wykonawcy nie ograniczają się jedynie do śpiewu. Reżyser, specjalizujący się do tej pory we współczesnych musicalach, nie porzucił, co mu się chwali, stylu klasycznej operetki, i to zarówno w formie i wykonaniu. Ze sceny tchnie duchem
Niespolegliwość lewicy
Przed polskim wymiarem sprawiedliwości toczą się procesy polityczne. Jedne z oskarżenia Instytutu Pamięci Narodowej, który jest instytucją polityczną. Drugie z oskarżenia sejmowych komisji śledczych, które przez partie bardziej przedsiębiorcze zostały przekształcone w narzędzie zwalczania niemrawej partii „postkomunistycznej”. Z inicjatywą procesów politycznych występują organizacje kombatanckie. Oskarżani i już skazywani są ludzie za czyny popełnione 60 lat temu. Niezależnie od jakości tych czynów już samo wydobywanie ich z tak odległej przeszłości jest motywowane niskimi emocjami
Muzeum szpiega
Różne muzea mamy w Warszawie: Narodowe, Wojska Polskiego, Techniki. Brakowało tylko muzeum szpiega. Lukę tę wypełnił Józef Szaniawski, sławny autor listu do gen. Kiszczaka, który chce urządzić muzeum płk. Kuklińskiego. Ideę poparli Lech Kaczyński (jeszcze jako prezydent Warszawy) i minister obrony, Radosław Sikorski. Lokal na Starówce przekazała dzielnica Śródmieście, miasto sfinansowało też remont. Oszczędnościowo rozwiązana zostanie sprawa podłóg. Zamiast dywanów będzie się chodzić po radzieckich flagach. Ciekawe, czy prezydent
PAW z Wierzejskim
Debiutujący w sejmowych ławach Artur Górski (PiS) ma już pomysł, jak miło i z rozgłosem spędzić czas na Wiejskiej. Otóż poseł postanowił powołać parlamentarny zespół na rzecz PAW-ia, czyli Przywrócenia Autorytetu Władzy. Do pracy nad tym karkołomnym zadaniem Górski zaprosił m.in. działacza LPR, Wojciecha Wierzejskiego. Wybór trafny, bo rzeczywiście Wierzejski musi się sporo napracować, by przekonać Polaków, że polityk może się przyzwoicie zachowywać. Aby utrzymać higienę psychiczną, wstępu do zespołu zakazano posłom SLD,
Niepoprawny optymista
Prezydent Tusk, choć już dawno po wyborach, wciąż zapewnia z ogromnych billboardów, że będziemy dumni z Polski. Oczywiście, firma do której należy billboard, po prostu nie miała innej reklamy na to miejsce, a nie chciało się jej wysyłać specjalnej ekipy, by zakleiła oblicze pana Donalda. I tak za sprawą niesolidności branży reklamowej lider PO wychodzi na niepoprawnego optymistę szykującego się już do następnych wyborów.
Opłatek ministra
W polskiej kulturze jest zwyczaj, że opłatkiem dzielą się nawet najwięksi wrogowie, tak jest chociażby w Sejmie, gdzie na imprezę opłatkową przychodzą wszyscy i, pod okiem prymasa, składają sobie życzenia. Ale – jak się okazuje – Ministerstwo Sportu, kierowane przez Tomasza Lipca, jest innej wiary. Bo minister urządził spotkanie opłatkowe, ale tylko dla grupki wybranych. Starych pracowników, jako politycznie niepewnych, zostawił za drzwiami. Idzie nowe?







