Archiwum
Czy kierowcy jeżdżący po pijanemu powinni obligatoryjnie trafiać za kratki?
PRO Włodzimierz Zientarski, publicysta, miłośnik motoryzacji, twórca programu „Pasjonaci” w Polsacie Tak. Nie ma innego wyjścia. W krajach, gdzie są najsurowsze i najbardziej radykalne przepisy dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego, jeździ się z najmniejszymi obawami. W Szwecji, a zwłaszcza w Szwajcarii, nawet przekroczenie dozwolonej prędkości na autostradzie o 5 km/h powoduje poważne reperkusje. Tylko świadomość, że jazda po wypiciu prowadzi bezpośrednio do więzienia, że nie będzie wyroku w zawieszeniu ani okoliczności łagodzących, może wpłynąć na sposób jazdy naszych kierowców. Może wreszcie
Maccartyzm po polsku
Wizja rządzenia państwem, którą kieruje się Jarosław Kaczyński, to wizja jakiejś powtórki z sanacji Waldemar Kuczyński – ekonomista, publicysta. Jeden z założycieli Towarzystwa Kursów Naukowych i wykładowca „Latającego Uniwersytetu”. W Sierpniu 1980 r. członek Komisji Ekspertów MKS Gdańsk. Ekspert Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. W stanie wojennym internowany. Minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, główny doradca ekonomiczny premiera Jerzego Buzka. Członek Unii Demokratycznej, następnie w Unii Wolności i do czerwca 2005 r. w Partii Demokratycznej.
Niewygodne fakty
Nie należy całej winy za zbrodnie na Bałkanach zrzucać na Slobodana Miloszevicia Artykuł Mirosława Ikonowicza „Cztery wojny i pogrzeb” („Przegląd” nr 12) jest napisany stronniczo i niestety chyba też niekompetentnie. Jego tendencyjność polega na obarczeniu bezpośrednią odpowiedzialnością ówczesnego prezydenta Jugosławii, Slobodana Miloszevicia, za wszystkie wojny domowe i towarzyszące im zbrodnie w byłej Jugosławii poza chorwacką akcją „Oluja” (1995 r.) w Krainie (Republika Srpska Krajina), wspomaganą logistycznie przez USA, w wyniku której wypędzono z ojczystej ziemi prawie pół miliona
Ze snu do życia
Wyznania ludzi wybudzonych przez lekarzy z wielomiesięcznej śpiączki To zawsze jest nagle… Na zdjęciu zrobionym chwilę przed wypadkiem Iza buszująca w hipermarkecie ma na sobie te adidasy. Za moment zbierano je z ulicy do foliowego worka. Ostatni dzień wakacji 2005 r. Pojechała pożegnać się z koleżankami. O 19.31 płaciły rachunek w McDonaldzie i szły do autobusu. O 19.45 nadjechał ten samochód. Telefon. Pani Ewa pamięta karetkę, tłum i swoje dziecko w kałuży krwi, Iza prężyła się, sztywniała, wydając takie tępe dźwięki, ni to charczenie,
SAMOPiS zamiast POPiS-u
Elektorat Prawa i Sprawiedliwości nie ma powodów do zmartwień Na scenie politycznej chaos, ciągłe kłótnie i wzajemne oskarżanie się. Pół roku po wyborach zwycięska partia nie potrafi się zdecydować, z kim zawrzeć koalicję, za to co chwila straszy rozpisaniem przedterminowych wyborów. A jednak rządzące w takim stylu PiS ma wciąż duże poparcie społeczne. Skąd się to bierze i jak długo potrwa? Dlaczego PiS ma się dobrze? Dla każdej partii ich wyborcy są najważniejszą grupą, PiS doskonale o tym wie i konsekwentnie
Animowana rewolucja
Archaiczne i nieatrakcyjne Śpiąca Królewna czy Czerwony Kapturek przegrywają z bohaterami „Shreka”, „Epoki lodowcowej” i „Madagaskaru” Śpiąca Królewna nie przerywa drzemki, nawet wysiadając z karety na wielkiej imprezie. Przynajmniej tak ją złośliwie sportretowano w „Shreku 2”. Ale wygląda na to, że w kinach też nie ma szans na przebudzenie. Jej równie klasyczni koledzy, Bambi czy księżniczka na ziarnku grochu, nie wywołali ostatnio szturmu na kasy. Za to teraz w kinach znów widać kolejki po bilety. Kolejki, w których stoją nie tylko całe rodziny, lecz także młodzież i dorośli bez asysty dzieciarni. „Epoka
Zamach na naukę?
Jak PiS rozwala PAN i podporządkowuje sobie uczelnie i profesorów Nie ucichły jeszcze komentarze wokół ostatnich kontrowersyjnych pomysłów Ministerstwa Edukacji, a resort już serwuje nam kolejne atrakcje. Tym razem jednak wszystko odbywa się po cichu, a rzecz dotyczy reformy polskiej nauki. Chodzi o dokument „Wstępne założenia do zmiany systemu badań naukowych i prac rozwojowych”, którego ostateczna wersja powstała dosłownie na dniach i była dla środowiska naukowego niemałym zaskoczeniem. Po pierwsze, mowa tam o bardzo
Pamiętnik IV Rzepy…
6.04. godzina 8 rano Myję zęby i pakuję osobiste rzeczy do neseserka, bo wszystko się może wydarzyć, a Irlandia jeszcze przyjmuje naszych. Najciekawiej by było, gdyby Platforma zagłosowała bez ostrzeżenia za samorozwiązaniem Sejmu. To dopiero by się później działo. Dziadkowie opowiadaliby o tym dniu wnukom do końca swojego życia, a babcie straszyłyby swoje wnuki i nawet dorosłe dzieci. – Jak nie będziecie jeść kaszki, to opowiem ci, wnusiu, o tym, jak to jednego dnia poseł Roman Giertych skurczył







