Archiwum
Kaczyński pokochał Listkiewicza, więc go zamknie
Jarosław Kaczyński jest do bólu elastyczny. U niego wszystko jest względne. Dla władzy może pokochać nawet kiboli, których obiecał zamknąć w sądach 24-godzinnych. Jeszcze niedawno Michał Listkiewicz, prezes PZPN, był dla premiera wyłącznie ojcem chrzestnym piłkarskiej mafii. A jak śmierć zajrzała Kaczyńskiemu w oczy, to i Listkiewicz okazał się wystarczająco dobry, by umizgiwać się do kibiców. Trafił z tym zresztą jak kulą w płot. Nasi ledwo zremisowali. Kaczyński potwierdził, że bracia dla piłkarzy
Jak wygrać z Kaczyńskimi
LiD nie wzbudza negatywnych emocji, jest lepiej postrzegany przez Polaków niż PiS czy Samoobrona. Sęk w tym, że nie wzbudza też pozytywnych Od tego trzeba zacząć: niedziela, 9 września, konwencja programowa LiD. Siedziba SLD przy ul. Rozbrat. Rozpoczyna ją lider Sojuszu, Wojciech Olejniczak. Potem przemawia Aleksander Kwaśniewski. A potem Władysław Frasyniuk, Józef Pinior, Magdalena Środa, Jan Widacki. Na sali, obok SLD-owskich weteranów, takich jak Jerzy Szmajdziński czy Wacław Martyniuk, są Bronisław Geremek, Janusz
Polska mniejszość czy polskojęzyczni Niemcy?
Gwałtowne pogorszenie się wizerunku Polski, o które „zadbali” bracia Kaczyńscy, nie skłania do przyznawania się do polskich korzeni W dotyczącej stosunków z Niemcami części exposé sejmowego z 11 maja br. min. Fotyga zapowiedziała, że rząd polski dążyć będzie do tego, „aby Polacy w Niemczech korzystali z takich samych praw, jakie ma mniejszość niemiecka w naszym kraju”. Kwestia obywateli polskich i ludności polskiego pochodzenia w Niemczech, ich sytuacji i traktowania przez władze niemieckie pojawia się w wypowiedziach polityków o orientacji narodowo-konserwatywnej
Zamazywana przeszłość
Jak lewica powinna zareagować na politykę historyczną braci Kaczyńskich Mijająca kadencja parlamentu upłynęła m.in. pod znakiem rozliczeń historycznych prowadzonych przez prawicę. Jeszcze dwa lata temu lewica sądziła, że może uciec przed własną historią. Wszyscy myśleli, że takie tematy jak lustracja, dekomunizacja należą do przeszłości. Niestety, tak się nie stało. Do władzy doszły siły, wśród których przez ostatnie 18 lat pielęgnowano chęć odwetu i rozliczeń. Ta roślina z kolcami kwitła podlewana przez frustrację braci Kaczyńskich i ich środowiska politycznego,
Już NapoLEOn?
Biało-czerwoni na ostatniej prostej do Euro 2008 Na początku eliminacji Euro 2008 polscy piłkarze pod wodzą Leo Beenhakkera zdobyli tylko jeden punkt na sześć możliwych, szczęściem okazało się, że to złe miłego początki, zagraniczny selekcjoner musiał mieć nieco czasu na rozpoznanie terenu. Dziś – po roku – mimo że z ostatnich trzech meczów, ale wyłącznie wyjazdowych, biało-czerwoni przywieźli tylko dwa punkty na dziewięć możliwych, nie ma powodów do rozpaczy. Przeciwnie, sytuacja jest pod kontrolą, otwieramy grupową tabelę, wymarzony awans
Lokum dla Sancho Pansy
Hiszpańscy socjaliści siłują się z niewidzialną ręką rynku, aby powstrzymać spekulację mieszkaniową Biznesmen polsko-argentyńskiego pochodzenia, Martin Varsavsky, podziwiany w Hiszpanii ze względu na rozmach, z jakim prowadzi interesy, wspominał w swoim portalu internetowym, jak trudno mu było wytłumaczyć ośmioletniej córeczce, dlaczego ludzie, którzy śpią na schodach ich nowojorskiej rezydencji, nie mają własnych domów. Bliskość biedaków doskwiera mu również w Hiszpanii. Skarżył się ostatnio, że ma problem z rozpadającymi się, nieestetycznymi domami miejscowych chłopów, otaczającymi zewsząd
Nasza poprawność polityczna
Profesor Janusz Czapiński, który od lat bada stan ducha społeczeństwa polskiego, publikując na ten temat przenikliwe „Diagnozy”, powiedział w wywiadzie („GW”, 11.09.br. ), że liczba osób wyznających ideologię konserwatywną wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat o jedną czwartą, co jest zdumiewające. „Nigdy jeszcze nie zetknąłem się z sytuacją, w której mentalność społeczna zmieniła się tak radykalnie w tak krótkim czasie”, mówi badacz. Można oczywiście domniemywać, że na ten wzrost konserwatyzmu składają się również ludzie, którzy dotychczas nie mieli żadnych
Baba z dotleniaczem
A to jest wasz prezydent, gen. de Gaulle, który ma tu swoje rondo – słodziłem oprowadzanej francuskiej publicystce, pokazując ukryty w cieniu gmachu byłego KC PZPR pomniczek maszerującego przywódcy Wolnych Francuzów. – A ta palma czemu tu? – usłyszałem zdumiony głos. – Przecież de Gaulle oddał Algierię. – A ta palma czemu tu? – nieraz pytali miejscowi i przybysze zdumieni stojącym na środku skrzyżowania Alej Jerozolimskich i Nowego Światu drzewem. Palmę postawiła własnymi siłami i za własne







