Archiwum
Nie ma pudru na straszydło
Dwa lata rządów braci Kaczyńskich, a szczególnie brata Jarosława, tęgo nastraszyły tylu Polaków, że gdy nadarzyła się okazja, pognali oni do lokali wyborczych, żeby straszydło od władzy przegonić, i się udało. Jeszcze przed tym przegonieniem, a o wiele częściej po przegonieniu, miłośnicy braci – także z mediów – narzekali na zimny wizerunek ich umiłowanych, szczególnie brata Jarosława. W tym zimnie upatrywali ważną przyczynę odpędzenia go od władzy i to doprowadziło ich do postulatu, aby wizerunek owego straszącego ludzi brata
Telewizja dyletantów
Czy nowa ustawa pomoże mediom publicznym? Dominacja (choć słabnąca) mediów publicznych na rynku mediów powstałym po zmianie ustroju społeczno-politycznego była przez ostatnich 18 lat fenomenem wyłącznie polskim, różniącym nasze życie kulturalne, ale i całą sferę publiczną, od innych krajów dawnego obozu. Czy warto o tę wciąż niezwykłą pozycję nadal zabiegać? Prawie wszyscy uczestnicy dyskusji wokół zapowiedzianych w Sejmie zmian w ustawie o mediach zapewniają, że właśnie o to chodzi. Ale wydaje się, że stanęliśmy tylko przed jeszcze jedną szansą do zmarnowania.
Więcej kredytów, więcej nowych banków
Coraz więcej pożyczamy, coraz więcej oszczędzamy. Branża bankowa przeżywa okres niespotykanej prosperity Tylko 8% Polaków nie zauważa żadnych niedogodności w działaniach banków. 45% klientów na własnej skórze doświadczyło trudności w korzystaniu z ich usług. Skarżymy się na nadmierną biurokrację (71%), długie kolejki (68%), skomplikowany i niejasny język (66%), zapisy godzące w dobro klientów i chroniące wyłącznie interesy bankierów (52%). Częściej niż w poprzednich latach dostrzegamy nieżyczliwość pracowników. 39% klientów uważa, że ceny
Pożegnanie z dolarem
Świat przestaje ufać sile amerykańskiego pieniądza Jedną z największych sił Ameryki był dolar. Utrata takiej siły osłabi każdy naród, albowiem jest to środek wymiany między narodami. Angielski funt i amerykański dolar były siłą i przyciągającym światłem tych dwóch potęg. Kiedy jednak świat odszedł od standardu złota i srebra, wówczas finansowa zagłada Anglii i Ameryki została przypieczętowana. Utrata siły przez amerykańskiego dolara oznacza utratę finansowej potęgi przez Amerykę pisał,
Tajemnice czarnej śmierci
Badania szkieletów wykazały, że zaraza, która zmieniła oblicze Europy, zabijała wybiórczo Nazywano ją wielką śmiercią lub morową zarazą. Muzułmanie mówili o pladze rodzaju ludzkiego i wielkim zniszczeniu. Tajemnicza choroba, prawdopodobnie dżuma, spustoszyła w XIV w. połowę świata, w latach 1347-1352 zaś zabiła co trzeciego mieszkańca Europy. We Florencji na pięciu obywateli przeżył zaledwie jeden. W Sienie kronikarz Agnolo di Tura skarżył się, że nie ma komu grzebać zmarłych, a on sam musiał własnoręcznie wykopać groby swoim
Niezapomniani Gebethner i Wolff
Pokolenia Polaków wychowywały się na książkach kupowanych w księgarniach firmy w Warszawie, Wilnie, w Paryżu Niedawno obchodziliśmy 150. rocznicę założenia księgarni i wydawnictwa Gebethner i Wolff, firmy o ogromnych zasługach dla polskiej książki, dla rodzimej kultury. Niewielu wie, w jaki sposób powstała w Polsce owa firma, która w szczątkowej formie przetrwała aż do początku lat 70. XX w. Rekonstrukcji historii rodu Gebethnerów podjął się prawnuk Gustawa Adolfa, prof. Stanisław Tytus Gebethner, który obecnie intensywnie pracuje
Krasnoludek wśród olbrzymów
Wrocławski Teatr Lalek chce przyciągać dzieci i dorosłych Nad zgromadzoną w małej salce dziecięcą publicznością unosi się sufit i w szczelinie ukazuje się olbrzymia głowa z wymalowanym uśmiechem. – Mamo! – woła. – Jaki piękny prezent. Dostałem pudełko z ludzikami! – Jesteśmy największym teatrem lalek w Polsce – tłumaczy Robert Skolmowski, dyrektor naczelny i artystyczny Wrocławskiego Teatru Lalek. Gdyby nie to, że ma prawie 190 cm wzrostu, odpowiada wyobrażeniom typowego krasnoludka. Dobrotliwa pyzata twarz,
Mądrzejsi przed nową szkodą
Ilu ochroniarzy musi mieć ekspremier Kaczyński, by zbyt boleśnie nie dotknęła go fala entuzjazmu ze strony społeczeństwa? Kiedyś miał kilkunastu, a borowcy byli traktowani przez dygnitarzy PiS jak prestiżowy dodatek do funkcji. Panowie od wszystkiego, tacy, co to i po zakupy skoczą i na wakacje z VIP-em pojadą. Przerwanie tej paranoi w czystej postaci uważane jest przez byłych właścicieli byłej IV RP za niebywałą szykanę, a przez zaprzyjaźnione z nimi media za tani chwyt ze strony PO. Czy można tej przypadłości jakoś zaradzić? Chyba tylko dobrą radą. Są firmy,
Uwaga, zakręt!
Trwają dyskusje, co ma zrobić lewica i co ma zrobić LiD, aby wyborcy ich pokochali. Pomysły są skrajnie różne. Jedni mówią: LiD ma się nastawić na klasę średnią i do niej się zwrócić z ofertą programową. Drudzy mówią: LiD ma skręcić zdecydowanie na lewo, nie pchać się do centrum, bo tam miejsce już jest zajęte przez Platformę. Za to nikt nie zagospodarowuje lewicowego elektoratu, a on przecież jest! LiD będzie jedną partią, mówią jedni. LiD nawet jako koalicja się rozpadnie odpowiadają drudzy.
Odepchnięte dziecięcą nóżką
Polski rząd złagodził nieco stosunki z Rosją z dwu powodów. Po pierwsze, dlatego że takie było życzenie Unii Europejskiej i Waszyngtonu. Ten powód zasadniczo wystarczał, ale drugi też miał swoje znaczenie. Platforma Obywatelska szukająca często bezowocnie różnic programowych z Prawem i Sprawiedliwością skorzystała z okazji, żeby zaznaczyć swoją odmienność w polityce wschodniej. Okazja się pojawiła, ponieważ ta polityka zabrnęła w ślepy zaułek. Bracia Kaczyńscy wyłażą ze skóry, żeby się zaprezentować jako najgorliwsi słudzy Amerykanów, ale w Waszyngtonie







