Archiwum

Powrót na stronę główną
Wywiady

Niebo dla geja

Mieliśmy wystąpić w programie Tomasza Lisa. Musieliśmy jednak zrezygnować, gdy okazało się, że program jest w TVP, czyli stacji, która wyprodukowała orędzie prezydenta Z Brendanem Fayem, irlandzkim teologiem katolickim i amerykańskim aktywistą organizacji mniejszości seksualnych rozmawia Waldemar Piasecki – Wróciłeś właśnie ze swoim małżonkiem Tomem Moultonem z Polski. Pierwsze wrażenia? – To dla nas bez wątpienia bardzo ważna, bardzo potrzebna i ekscytująca wizyta. Nieskromnie wyrażę nadzieję, że może także potrzebna polskiej społeczności. Zarówno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

SLD – z niszy do niszy

Licznik prezydencki: Do końca kadencji „Prezydenta Swojego Brata” zostało 836 dni. Koncepcja Aleksandra Kwaśniewskiego, by skleić środowiska o rodowodzie PZPR-owskim z częścią środowiska dawnej opozycji demokratycznej, była pomysłem, który mógł dać sukces, gdyby przystępujący do realizacji tego pomysłu w niego wierzyli. Ale nie wierzyli, przystępowali z poczuciem klęski, z lękiem, że może być ostateczna, to znaczy usunąć ich z życia politycznego, i że trzeba chwytać się choćby brzytwy, czyli LiD. Tak było w przypadku SLD porażonego potworną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Prywatyzują historię Polski

W żałosnej próbie narzucenia „nowej polityki historycznej” usiłuje się dziś napisać historię Polski, w której nie ma ani chłopskiej wsi, ani robotniczego miasta Polska ma olbrzymie problemy społeczne. Rotacyjna emigracja za chlebem objęła kilka milionów młodych ludzi, dynamicznych i wykształconych, lecz przez nowe elity uznanych za zbędnych. Szacuje się, że ostatnio przebywa na niej 2 mln ludzi. Fakt ten zapobiega gwałtownym protestom, lecz nie rozwiązuje żadnego z problemów, od których zależy przyszłość 40 mln ludzi. Mamy zbiedniały kraj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Niemrawy seks pod górą Fudżi

Potomkowie samurajów w sypialni są zadziwiająco leniwi W Japonii dochodzi do niepokojącego fenomenu. Jak wynika z badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), jedna czwarta małżeństw pod Fudżi-jamą w ciągu roku nie uprawiała miłości. Wśród par powyżej 50. roku życia z igraszek w sypialni zrezygnowało prawie 38%. „Japończycy po prostu nie zajmują się seksem”, stwierdził zrezygnowany dr Kunio Kitamura, dyrektor Stowarzyszenia Planowania Rodziny w Tokio. Psychiatra Teruo Abe, prowadzący klinikę w mieście Urayasu, jest przerażony. „Nie wiem, co się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Zmierzch Roberta Mugabe

W Zimbabwe po wyborczym sukcesie opozycji pojawiła się nadzieja Robert Mugabe przez 28 lat twardą ręką rządził Zimbabwe. W imię „sprawiedliwości dziejowej” wywłaszczył białych farmerów, lecz doprowadził kraj do ruiny. Jeden dolar amerykański wart jest 45 mln (!) dolarów Zimbabwe, inflacja wynosi niewiarygodne 100.000% rocznie, bezrobocie sięga 80%, na stacjach benzynowych nie ma paliwa, w sklepach towarów, a na polach zasiewów. 3 mln mieszkańców przed głodem i nędzą uciekły za granicę. Era sędziwego patriarchy powoli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Dom zburzyli, a stoi

„Gazeta Stołeczna” informuje o tym, że rodzina Jabłkowskich odzyskała dom towarowy mieszczący się w samym centrum Warszawy. „Dom Towarowy Braci Jabłkowskich przy Brackiej 25 powstał w 1914 r. Był pierwszym tego typu obiektem w Warszawie i największym w całym zaborze rosyjskim. W czasie II wojny światowej został zburzony, a potem znacjonalizowano go dekretem Bieruta”. Wszystko zgodnie z prawdą. Ale czegoś tu brakuje. Skoro budynek „w czasie II wojny światowej został zburzony”, a obecnie stoi sobie w najlepsze, to znaczy, że ktoś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Jakie są konsekwencje dominacji kapitału zagranicznego w polskiej prasie?

Andrzej Skworz, redaktor naczelny miesięcznika „Press” Konsekwencje są jedynie takie, że tylko część pieniędzy, które zarabiają właściciele, pozostaje w kraju. Reszta idzie za granicę. Innych konsekwencji nie dostrzegam. Wydawca dostosowuje się do specyfiki polskiego odbiorcy, nie zaszczepia swoich idei. Trudno winić Axela Springera za działania redaktorów „Faktu”. Mogę oczywiście marzyć, by Polacy stali się potentatami zarówno w budowie autostrad, telekomunikacji, energetyce, jak i w mediach. Skoro jednak w 1989 r. zdecydowaliśmy się na wybór wolnego rynku,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Komu spluwę, komu

Sąd Najwyższy rozstrzygnie, czy prawo do posiadania broni jest osobistym prawem konstytucyjnym każdego obywatela USA Doszły mnie tu w Stanach Zjednoczonych wieści z Polski, że jeden z posłów wystąpił z propozycją rozszerzenia dostępu do broni w Polsce, powołując się przy tym podobno na doświadczenia amerykańskie. Otóż doświadczenia amerykańskie przemawiają nie na rzecz rozszerzenia, ale wprost przeciwnie, za ograniczeniem prawa do prywatnego posiadania broni. Stany Zjednoczone są chyba jedynym krajem na świecie, w którym obywatele powołują się na konstytucyjne prawo do posiadania i noszenia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Kogo cieszy Sierakowski?

Po owocach ich poznamy. Rozstanie SLD z Partią Demokratyczną ma wielu zwolenników wśród tych, którzy chcą zdecydowanego zwrotu w lewo. To głównie polityczna młodzież, która zawsze jest bardziej radykalna od starszych pokoleń. Byłoby pięknie, choć naiwnie, gdyby faktycznym napędem tej lewicowości była wiara w ideologię i czysty, młodzieńczy idealizm. A nie przyziemna walka o własne interesy i parcie na karierę. Rozwód z Demokratami ma też zwolenników wśród terenowego aparatu. Tak jakby za klęskę SLD w ostatnich wyborach odpowiadał ktoś inny niż oni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Krajobraz bez LiD

Stało się. Jeszcze niedawno twierdziłem, że LiD musi trwać. Myliłem się. Życie pokazało, że wcale nie musi. Sojusz Lewicy Demokratycznej, największa i najbogatsza partia wchodząca w skład tej koalicji, zadecydował, że obiera kurs na lewo, rezygnuje z udziału w bloku centrolewicowym i będzie odtąd realizować program „bardziej ideowo jednoznaczny”, program o „jasnym lewicowym przesłaniu”. Przy takich założeniach jest oczywiste, że „dotychczasowa formuła LiD wyczerpała się”. W tej sytuacji LiD przestaje istnieć, a jeśli nawet będzie dalej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.