Archiwum

Powrót na stronę główną
Kultura

Głupota jest obciachem

Żyjemy w czasach tak brzydkich, że robienie rzeczy pięknych jest protest songiem WOJCIECH WAGLEWSKI – Skąd pan bierze pogodę ducha? – Sam nie wiem. Na pewno nie było to łatwe przez dwa smutne lata rządów PiS. Generalnie pogoda ducha przyszła do mnie z wiekiem. Podoba mi się, że żyję w wolnym kraju, że zmagam się ze światem, że przeżyłem takie doświadczenie, jak 1989 r., że mogę robić to, co chcę i lubię, i że płacą mi za to, ostatnio coraz lepiej. – Pytam o to,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dogrywka do jednej bramki

To PZPN, a nie minister Drzewiecki, wyciągnął asa z rękawa. Wizja utraty Euro 2012 chyba jednak przeraziła stronę rządową Weekend w III polskiej wojnie futbolowej walczące strony spożytkowały zgoła odmiennie. Strona ministerialna (rządowa, trybunałowa, platformerska – wszystko tu pasuje) postawiła na groźby i popisy oratorskie. Strona PZPN-owska skupiła się raczej na myśleniu, koncypowaniu. Aż wykoncypowała. Najpierw jednak zimny prysznic oblał tych, którzy nie muszą kochać władców polskiego futbolu, ale kochają sam futbol. Bo pod znakiem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Politycy, nie grajcie armią!

Zarówno prezydent Kaczyński, jak i min. Klich beztrosko wykorzystują swoje wpływy w wojsku do bezpardonowej walki politycznej Obserwując z niesmakiem usiłowania koalicji rządzącej odebrania byłym członkom WRON emerytur zwanych pokrętnie przez polityków „przywilejami”, trudno było nie zauważyć wystąpienia min. Bogdana Klicha na ten temat w dniu 25 września. I słów, jakimi potraktował gen. Wojciecha Jaruzelskiego i jego ówczesnych współpracowników – bo nazwał ich „juntą wojskową”. Z jednej strony, nie dziwią mnie słowa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Ta kłótnia, czy prezydent ma jechać na szczyt Unii, czy nie jechać… Pewnie nazwalibyśmy ją żałosną albo określili jakimś innym przymiotnikiem, tylko po co, skoro jest to codzienność naszego życia publicznego? Nie tak dawno mieliśmy przecież podobną przepychankę, kiedy prezydent pojechał na sesję ONZ. Pojechał, ale nie sam, bo w składzie delegacji zaanonsowano również żonę pana prezydenta, a także pana Kownackiego, pana Kamińskiego oraz panie Bochenek i Junczyk-Ziomecką. Równie niespodziewanie, równie silną reprezentację wystawił MSZ, bo obok min. Sikorskiego do Nowego Jorku zabrali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Mama na zastępstwo

Prowadzę dzieci do eleganckich restauracji. Pokazuję im życie z górnej półki i tłumaczę, że mogą sobie na takie życie zasłużyć W ich domach jest głośniej niż w innych, a codzienność dostarcza czasem mocnych wrażeń. To ich nauczyło, że zawsze trzeba być na wszystko przygotowanym. Choć marzą o chwili tylko dla siebie, realizują się jako mamy na etacie, bo kochają to, co robią. Oto mamy zastępcze: Mariola Dąbrowska, Katarzyna Blar i Joanna Buczek. Mama ze stażem Mariola Dąbrowska. 51 lat.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Znamienne milczenie

Trudno mi uwierzyć, że reprezentanci umiarkowanej części „postsolidarności” nie odczuwają wyrzutów sumienia, patrząc na to, jak niepodległa RP postępuje z człowiekiem, któremu przecież sporo zawdzięcza Nie od dziś wysoko cenię intelekt i wiedzę Aleksandra Smolara, ale dlatego właśnie trudno mi przejść do porządku dziennego nad tym, co powiedział w rozmowie z red. Robertem Walenciakiem zatytułowanej „Wojna o rząd dusz” („Przegląd”, 12 października). Broniąc doszczętnie już (moim zdaniem) skompromitowanego IPN, Smolar odrzuca nazywanie tej instytucji „policją historyczną”. Policja bowiem „ma monopol

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Ślepa Temida?

Stan wojenny, który skrzywdził wielu ludzi, zapobiegł możliwej krwawej wojnie – albo domowej, albo z „pomocą” sąsiadów Temida ma opaskę na oczach, aby nie ulegać oglądanym przypadkowym okolicznościom mogącym zmylić jej rozumowanie. Opaska ta nie oślepia jednak jej intelektu, który ma rozumnie wyrokować o przedłożonej sprawie, lecz ma to rozumowanie ułatwiać. Wszakże niebożęta z Instytutu Pamięci Narodowej, bawiące się w imieniu Rzeczypospolitej w historyków i prokuratorów zarazem (oryginalne połączenie!), zabieg ten potraktowały tak radykalnie, że założyły sobie takie opaski, które nie tylko wyłączają

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Zagadka czary Jezusa

Założyciel religii chrześcijańskiej uważany był za wielkiego maga Dziwna czara przez wieki spoczywała na dnie morskim u wybrzeży Aleksandrii. Odnaleźli ją dopiero archeolodzy z zespołu słynnego poszukiwacza zatopionych skarbów, Francka Goddio. Gliniane naczynie, podniesione z głębokości 5 m, od razu wzbudziło sensację. Koło ucha czary, mającej średnicę 9 cm i masę prawie 200 gr, widoczny jest bowiem grecki napis, wyryty na polewie już po wypaleniu naczynia: DIA CHRESTOU OGOISTAIS. Można go przetłumaczyć jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Poligamiczny wódz Zuma

Przywódca Afrykańskiego Kongresu Narodowego uważa, że wystarczy prysznic zamiast prezerwatywy To najbardziej kontrowersyjny polityk RPA. Jowialny, patriarchalny, poligamiczny Jacob Zuma jest przewodniczącym Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC), a w kwietniu przyszłego roku prawie na pewno zostanie prezydentem. 66-letni Zulus, charyzmatyczny, łysy, o szerokim karku, wygląda i zachowuje się niekiedy jak karykatura afrykańskiego przywódcy. Tak przynajmniej uważają biali komentatorzy. Kilkakrotnie stawał przed sądem oskarżony o korupcję i gwałt. Wyroki uniewinniające zapadały przede wszystkim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Pierwsza Polka na Manaslu

Kinga Baranowska pokonała już pięć ośmiotysięczników. Jeśli zdobędzie jeszcze trzy, będzie ich miała tyle, ile Wanda Rutkiewicz, która 30 lat temu zdobyła Everest Ten szczyt nie należy do najwyższych ośmiotysięczników – 8156 m (ósme miejsce wśród najwyższych szczytów Ziemi), nie stwarza także specjalnych problemów technicznych. A jednak atakowanie Manaslu w Himalajach jest ryzykownym i trudnym wyzwaniem. Od 1956 r. górę zdobyło prawie 250 alpinistów. Zginęło – niemal 60, a więc prawie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.