Archiwum
Czy nowoczesny człowiek musi być na Facebooku?
Pro Prof. Andrzej Falkowski, psychologia marketingu, SWPS Jest taka konieczność. Nie chodzi nawet o to, że warunkiem nowoczesności jest obecność na Facebooku, ale ponieważ sieci społecznościowe są tak rozwinięte i dostępne, ponieważ korzystanie z nich jest możliwe, to większości trudno się bez nich obyć tak jak bez telefonu komórkowego. Podam przykład: poważne szkoły wyższe, jak SWPS, uczelnie, które mają wysoką renomę, na swej stronie internetowej zawiadamiają, że szkoła jest już na Facebooku. Nie sądzę, by była to oznaka nowoczesności, ale w ogóle
Włóczędzy i turyści
Bogactwo i nędza to dwie strony tego samego medalu – ludzie żyjący w tych odmiennych porządkach należą do tego samego świata i ich życie jest efektem tej samej logiki społeczno-politycznej. Aby jedni mogli pławić się w luksusie, drudzy muszą znosić nędzę i poznawać smak ubóstwa każdego dnia. Immanuel Wallerstein – światowej sławy socjolog, który w tak prowincjonalnym kraju jak Polska jest prawie w ogóle nieznany – nie bez racji twierdzi, że państwa bogate należące do rdzenia
Sesja ze wspomaganiem
Leki na przeziębienie i środki na demencję – studenci wypróbują każdą metodę, żeby szybko i łatwo przygotować się do egzaminów Szkodliwe? Przecież te leki reklamuje się w każdej telewizji – wzrusza ramionami Edyta, studentka trzeciego roku polonistyki. – Biorę cztery-pięć tabletek i uczę się do trzeciej w nocy. Potem wstaję o siódmej i znów siadam nad książkami, następnego dnia bez stresu idę na egzamin. Niemal każdy absolwent pamięta solenne obietnice składane na początku każdego semestru: tym razem
Konserwatyzm à la polonaise
Niedawno wpadł mi w ręce dziwny, acz pięknie wydany dokument: „Przesłanie II Światowego Zjazdu Górali Polskich”, datowane „w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Roku Pańskiego MMX”. Mniej zorientowanym w kalendarzu kościelnym wyjaśniam, że Wniebowzięcie przypada na dzień 15 sierpnia. Rzecz się działa, jakżeby inaczej, w Ludźmierzu na Podhalu, w sąsiedztwie sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej, co autorom „Przesłania” dało pretekst do zaznaczenia, że te złote myśli, o których za chwilę, zrodziły się w ich umysłach „u stóp Matki Bożej Ludźmierskiej”.
Dowody głupoty?
Czy zmiany nazw ulic będą drogo kosztować mieszkańców stolicy? Media, głównie brukowe, najpierw wywołały histerię i podburzyły mieszkańców przeciwko ratuszowi, a teraz stopniowo uspokajają. Tydzień temu pisano „Absurd roku”, obecnie „Bez rewolucji”. Jeszcze parę dni, a przeczytamy: „Nic się nie stało”. Sprawa jednak z początku wyglądała groźnie, bo urzędnicy ratusza przygotowali listę proponowanych zmian obejmującą aż 299 pozycji. Chodziło w niej o nazwy ulic, placów, rond i skwerów, w których są błędy i nieścisłości, a przy tym
Czekając na przywódcę?
Opowiadam się za trzecią drogą, czyli celowo prowokuję tych wszystkich, którzy powiadają, że jej nie ma. Karol Modzelewski, „Nowa Europa”, nr 28/30 1992 Od 10 kwietnia 2010 r., czyli od dziewięciu miesięcy, polskie media, a za nimi opinia publiczna, skupiają się na tragedii smoleńskiej. Emocje szczytują po opublikowaniu przez Rosjan raportu MAK. W tej sytuacji nastał chyba najwyższy czas, aby ktoś nieuwikłany w gry polityczne powiedział głośno, co było istotną praprzyczyną tej bezprecedensowej katastrofy. W moim najgłębszym przekonaniu
Tajniacy, seks i aktywistki
Agenci policji brytyjskiej mieli służbowe romanse z kobietami, które szpiegowali W Wielkiej Brytanii wybuchł skandal policyjny. Zdaniem lewicowego dziennika „The Guardian”, afera świadczy o „kulturze paranoi na wysokim szczeblu rządowym”. Okazało się, że agenci jednostki specjalnej przez lata infiltrowali organizacje ekologów, alterglobalistów, lewicowców i innych kontestatorów. Tajniacy stosowali specyficzne techniki – wbrew przepisom romansowali z aktywistkami. Kobiety obecnie czują się pokrzywdzone i rozważają oskarżenie dawnych amantów przed sądem. Co więcej, wiele
Prawo ognia
Wszystko wyglądało jak tragiczny w skutkach wypadek. Takich zdarzeń na polskich drogach są tysiące. Jednak ogień, który wszystko niszczy, tym razem odsłonił tajemnicę perfidnej zbrodni „Mamy 17 dzień czerwca 2004 roku. W całej Polsce niebo jest bezchmurne, świeci słońce. Zbliża się godzina 17, zapraszam na serwis informacyjny”. Kierowca granatowego opla, podróżujący w stronę Sieradza, po tych słowach wyłącza radio. – Daliby ludziom odpocząć trochę od tej polityki. Ileż można gadać
Między dwiema kulturami – rozmowa z Andrzejem Boreyko
Za jakieś dwie generacje stosunki polsko-rosyjskie będą oparte na realiach, a nie na emocjach – Zacznijmy od korzeni. W jednym z wywiadów powiedział pan: „Jestem pół Polakiem i pół Rosjaninem, serce mam podzielone pomiędzy te dwa kraje”. Proszę więc opowiedzieć o rodzinie, o ojcu i matce, i o tym, kto nauczył pana języka polskiego. – Ojciec, który niestety już nie żyje, urodził się w Wilnie w 1929 r. w polskiej rodzinie. W wyniku sowieckiej okupacji rodzina uciekła na zachód Polski, do Poznania, gdzie tata rozpoczął
A miało być tak pięknie
Gdańsk, Katowice, Lublin, Warszawa i Wrocław walczą o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Liczą na prestiż i wymierne korzyści. W węgierskim Peczu nadzieje też były ogromne. Plac Széchenyiego jest pełen ludzi. Międzynarodowy gwar: niemiecki, angielski, włoski i węgierski mieszają się w powietrzu. Z kafejek dobiegają dźwięki muzyki jazzowej. W ogródkach restauracyjnych, na ławkach i schodach ludzie grzeją się w ciepłych jeszcze promieniach słońca. Dzieci biegają między strumieniami wody, po płytach ogromnej fontanny wbudowanej w chodnik.







