Archiwum

Powrót na stronę główną
Świat

Czerwony Khmer nie zna skruchy

Sędziwi mordercy przed sądem nie przyznają się do zbrodni. „Pragnę, aby przyszłe pokolenia dobrze zrozumiały historię. Nie chcę, aby błędnie uważały Czerwonych Khmerów za złych ludzi, za kryminalistów”, stwierdził butnie przed sądem w Phnom Penh 85-letni Nuon Chea, „Brat Numer Dwa”, prawa ręka Pol Pota, jeden z przywódców kambodżańskiego reżimu zbrodniarzy i ludobójców. Zapewnił, że opuścił rodzinę, by wyzwolić kraj spod jarzma kolonializmu i agresji, winę za Pola Śmierci, przelew krwi i wszelkie zło ponosi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Arabia jest kobietą

W tle arabskiej wiosny toczy się równoległa rewolucja. Muzułmanki walczą o równouprawnienie i udział w życiu politycznym Bogatą Arabię Saudyjską i biedny Jemen dzieli wiele, zwłaszcza poziom dobrobytu. Łączy je jednak położenie geograficzne oraz konserwatywne podejście do kobiet. Te, aktywniej niż kiedykolwiek, walczą dziś o swoje prawa. Na naszych oczach upada funkcjonujący na Zachodzie mit o bezdyskusyjnym podporządkowaniu muzułmanki mężczyźnie. Kobiety Arabii od wieków miały dużo do powiedzenia w domu, jednak ulica zawsze należała do mężczyzn.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Adenauer – architekt Republiki

Sędziwy polityk został kanclerzem, ponieważ nie musiał się wstydzić swojej przeszłości. Był kanclerzem założycielem Republiki Federalnej Niemiec. Stworzył fundamenty, na których Niemcy wznoszą się do dziś. „Wszyscy jesteśmy spadkobiercami tego znaczącego człowieka, zarówno w aktywach, jak i w pasywach jego polityki”, powiedział z okazji setnej rocznicy urodzin Konrada Adenauera inny wybitny kanclerz, socjaldemokrata Willy Brandt. Adenauer, na którego często ostatnio powołuje się Leszek Miller, dając tym samym do zrozumienia, że nie jest jeszcze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

OFE tracą, zyski towarzystw emerytalnych rosną

W ciągu 11 miesięcy 2011 r. powszechne towarzystwa emerytalne (zagraniczne firmy zarządzające naszymi otwartymi funduszami emerytalnymi), straciły aż 13 mld zł z pieniędzy przyszłych emerytów. Ten wynik dobrze pokazuje, jak ryzykowna i niebezpieczna dla Polaków jest reforma emerytalna z 1999 r., zmuszająca nas do gromadzenia środków w OFE. A także, jak kłamliwie przedstawiano jej założenia, wmawiając, że to idealny mechanizm do pomnażania dochodów, zapewniający seniorom dostatnie życie.Nawet po klęsce z 2008 r., gdy z OFE wyparowały ponad 24

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

To nie cud, to Wiedeń

Woda z Alp, samochody elektryczne w centrum, taniejące bilety – stolica Austrii jest najlepszym miastem do życia Beata Dżon Korespondencja z Wiednia W kwietniu 1781 r. Wolfgang Amadeusz Mozart pisał do ojca do Salzburga: „Zapewniam, że to jest wspaniałe miasto – a jako moje metier to najlepsze miejsce na świecie”. Pisał z Wiednia, muzycznej metropolii poszukującej nowych talentów. Ponad dwa wieki później geniusz mógłby chyba te słowa powtórzyć. Wiedeń od 2009 r. uchodzi za najlepsze miasto do życia, wygrywa w studiach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Co naprawdę jest ważne?

Unia Europejska jest w najgłębszym kryzysie w swojej historii. Wyjście z niego wymaga solidarnego i śmiałego działania wszystkich jej członków. Plajta strefy euro, choć do niej nie należymy, i tak rozwaliłaby naszą gospodarkę. W tej sytuacji zarówno premier Tusk, jak i min. Sikorski zachowują się nadzwyczaj racjonalnie. Każdy, komu naprawdę zależy na przyszłości Polski, a kto jest zdolny do myślenia, jeśli nawet nie będzie chwalił rządu, to przynajmniej nie będzie rzucał mu kłód pod nogi. Taką filozofię przyjął i SLD, i Ruch

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Rok 2011. Jakim go zapamiętamy?

Prof. Henryk Samsonowicz, historyk Był to pierwszy rok od 1100 lat, kiedy Polska przewodniczyła Europie. Wydarzenie jest na tyle znaczące, że niezależnie od tego, jak niektórzy „przyjaciele” władzy to określają, zapisze się w naszej najnowszej historii. Po raz pierwszy Polska, jej struktury i politycy znaleźli się w centrum uwagi UE. Co prawda krótko, bo tylko przez pół roku, ale można było o nas przeczytać na pierwszych stronach najważniejszych gazet. Prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk Przypomnieliśmy sobie i światu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Dyrektor K.

Na pytanie paprykarza, jak żyć, najlepszą odpowiedź znalazł w mijającym roku Tomasz Kalita. Były rzecznik SLD, były pogromca prof. Widackiego, którego wypchnął z krakowskiej listy, i niedoszły poseł. Współtwórca kretyńskiej kampanii wyborczej Sojuszu postanowił odpokutować za liczne grzechy i grzeszki na skromnej posadzie dyrektora. Będzie teraz organizatorem zaplecza intelektualnego partii. Jako dyrektor Centrum im. Daszyńskiego spróbuje wcielić w życie swoje sławne kredo, które ogłosił jeszcze jako rzecznik SLD, że „nowoczesne partie nie potrzebują

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Miller a naga prawda Arletty

Co może łączyć Zbigniewa Benbenka, Mirosława Skowrona, Tomasza Piechula i Leszka Millera? To nie zagadka świąteczna, bo szkoda na to czasu i głowy. Ale wiedzieć warto, że połączył ich „Super Express”. Benbenek jest współwłaścicielem tej gazety, Skowron i Piechul zostali wynajęci do pisania, a Miller to stały felietonista, ulokowany zwykle między „nagą prawdą Arletty z Limanowej” a „relikwią papieża” albo czymś podobnym. W ostatnich dniach golizny było mniej, bo gazetę wypełnił maraton histerycznych ataków na gen Jaruzelskiego. Bredni przebijających plugastwem wszystko,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Litwin we Wrocławiu gorszy od Tatarzyna

Litwini mają w Polsce pod górę. Wszyscy. Za kłopoty z polskimi szkołami odpowiadają zbiorowo. Nawet przy takiej okazji jak 45. jubileuszowe międzynarodowe Wrocławskie Spotkanie Teatrów Jednego Aktora potraktowano litewskiego wiceministra kultury Deividasa Staponkusa jak domokrążcę. Nikomu z władz miasta, które szczyci się, że jest stolicą kultury, nie chciało się pofatygować i wypić herbaty, nawet drugiego parzenia, z panem Staponkusem. Litwin, którym na szczęście zajęli się organizatorzy festiwalu, udał, że wszystko jest OK.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.