Archiwum

Powrót na stronę główną
Sport

Ze stadionu do gangu

Na stadionach piłkarskiej ekstraklasy w klubowych szalikach paradują gangsterzy znani CBŚ. Wydaje się, że trzymają w szachu władze stowarzyszeń kibiców i zarządy klubów „Skusiło nas Centralne Biuro Śledcze, bo to instytucja tajemnicza, zajmująca się (przynajmniej z założenia) najpoważniejszymi przestępstwami, okryta wszelkimi możliwymi klauzulami niejawności, a przez to tym ciekawsza dla dziennikarzy – piszą Sylwester Latkowski i Piotr Pytlakowski we wstępie do najnowszej książki dokumentującej działania CBŚ. – Odbyliśmy kilkadziesiąt rozmów z szefami CBŚ, z ich zastępcami,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Bukmacherzy liczą miliony z Euro

Euro 2012 na pewno wygra Malta, do której spłyną zyski zarejestrowanych tam firm bukmacherskich HAZARD NA RYDWANACH Wielkie imprezy sportowe od wieków przyciągały osoby skłonne do hazardu. Zakładano się w starożytnym Rzymie podczas wyścigów rydwanów – Formuły 1 ówczesnego świata. Anglicy w XVII w. mieli ogólnokrajową loterię i namiętnie obstawiali wyniki walk kogutów, psów, a nawet szczurów. W XIX w., gdy sport stał się zjawiskiem masowym, a w krajach Zachodu wyścigi konne, a następnie boks

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Połączyła ich krzywda

Ludzie pokrzywdzeni przez państwo zwierają szeregi. Tę tykającą bombę społecznego niezadowolenia niełatwo będzie rozbroić – Prokuratorów i sędziów oskarżających i skazujących niesłusznie trzeba wyrzucać z pracy! Prokuratura nie może pozostawać poza wszelką kontrolą, tak jak i korporacja sędziowska! Dziś minister sprawiedliwości do sprawiedliwości nie ma nic! Nie wszyscy dożyją do końca drogi, jakim jest wyrok uniewinniający! – takie hasła mówiono, a często też wykrzykiwano, 30 maja ze sceny Sali Kongresowej podczas kongresu Pokrzywdzonych lecz Niepokonanych. Powiewały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Smudzie nie można zarzucić lenistwa – rozmowa z Andrzejem Strejlauem

Na Euro naszym wielkim sukcesem będzie wyjście z grupy. Nie popadajmy w przesadny hurraoptymizm Andrzej Strejlau – trener piłkarski, absolwent warszawskiej AWF. W czasie Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 r., a także od maja 1974 r. do końca 1975 oraz na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu w 1976 r. był asystentem selekcjonera reprezentacji Polski Kazimierza Górskiego, a potem Jacka Gmocha. Przez wiele lat był szefem szkolenia w PZPN. W latach 1989-1993 prowadził reprezentację Polski. Był też trenerem klubowym, m.in. Legii Warszawa, greckiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Euro spoko, czyli treuga Dei po polsku

Zbliża się czas Euro 2012. Igrzyska potrwają kilka tygodni, zostaną po nich ogromne stadiony z równie ogromnymi kosztami utrzymania. Zostaną drogi i autostrady – niezupełnie wykończone, ale zawsze. Teraz wygląda na to, że te drogi nie były tak ważne, bo kibice będą się przemieszczać głównie samolotami i koleją. Nie wiem, czy to dobrze, bo okazuje się, że pociągi u nas jeżdżą tylko jednym torem, w dodatku czasem równocześnie, i to w przeciwnych kierunkach. Min. Nowak, choć minę ma coraz bardziej zatroskaną i tak jakby myślącą,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Sukces nie manna, sam nie spadnie

O piłce napisano już wszystko. Tak się mówi. Ale to nieprawda. Bo ileż jeszcze przed nami? Kto nie wierzy i jest małego ducha, niech uwierzy byłemu reprezentantowi Szkocji Billowi Shankly’emu, który kiedyś powiedział tak: „Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia lub śmierci. Jestem bardzo rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, iż jest o wiele, wiele ważniejsza”. Gdyby pod tą opinią zbierać podpisy, łatwiej by było o nie niż o głosy za referendum w jakiejś ważnej sprawie społecznej czy gospodarczej. I to wcale nie znaczy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Niegdysiejsze zemsty, dzisiejsze półprawdy

Wiem ze słyszenia, że Marcin Zaremba jest znakomitym historykiem czy też pisarzem społecznym. Jego teksty, których fragmenty czytałem, potwierdzają tę opinię, ale nie wszystkie. Dziennikarz Wojciech Czuchnowski pyta go w „Gazecie Wyborczej”: „Czy po wojnie Polacy mścili się na Niemcach?”. Może źle czytam, ale wyczuwam w tym pytaniu pewność, że mścić się po wojnie na przegranych to bardzo nieładnie. Jeżeli przyjąć etos rycerski, nie taki, jaki był w rzeczywistości, lecz jaki ustalił się w legendzie, to zemsta na pokonanych jest czymś w najwyższym stopniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

W kręgu fałszywych bogów

Klasyczne ujęcia zagrożeń dla wolności człowieka opisane przez Ericha Fromma w jego „Ucieczce od wolności” wskazywały na konformizm, skłonności destruktywne i autorytaryzm jako siły niszczące ludzką podmiotowość. W przeszłości rolę irracjonalnych autorytetów odgrywały religie, święte księgi, „ojcowie narodu”, różne bóstwa wzbudzające mniejszy lub większy strach. Zdaniem Fromma, u ludzi podległych oficjalnym autorytetom zawsze występuje „znamienna zależność od sił zewnętrznych, innych osób, instytucji, natury. Nieskorzy upierać się przy własnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Trudna misja Margaret Chan

Doktor z Chin ponownie szefową WHO Dr Margaret Chan będzie dyrektorem generalnym Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przez drugą kadencję. Jest pierwszą Chinką, która stoi na czele wyspecjalizowanej agencji ONZ. Dr Chan została ponownie wybrana 23 maja, podczas zamkniętego posiedzenia Światowego Zgromadzenia Zdrowia w Genewie, w którym wzięły udział delegacje wszystkich 194 państw członkowskich WHO. Dostała 88% głosów. Nie miała konkurentów. W negocjacjach, które toczyły się wcześniej, inne państwa zrezygnowały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Raport o spółdzielczości

Niech Państwo traktuje nas fair

W twardej, wolnorynkowej rzeczywistości Spółdzielnia Inwalidów z Białej Podlaskiej konkuruje z producentami, którzy już dawno przenieśli produkcję z Polski do Chin Biała Podlaska większości Polaków może się kojarzyć z gigantycznym centrum logistycznym, obejmującym m.in. lotnisko, które na przełomie tysiącleci chciał tutaj wybudować turecki biznesmen. Inwestycja ostatecznie nie doszła do skutku, m.in. dlatego, że kontrahent nie budził zaufania miasta. Dzisiaj Biała Podlaska to nie tylko pełne uroku miasteczko nieopodal wschodniej granicy – to także prężnie działający ośrodek spółdzielczości. Zgoda

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.