Archiwum
Wpuszczeni w odwiert
Grupa Lotos przez lata pompowałapieniądze w projekt, który od początkunie miał szans powodzenia 20 maja 2008 r. należąca do Grupy Lotos spółka LOTOS Exploration and Production Norge AS podpisała z norweską spółką Revus Energy ASA porozumienie dotyczące zakupu 10% udziałów w koncesjach wydobywczych nr PL 316, PL 316B, PL 316CS i PL 316DS na Morzu Północnym. Koncesje te obejmowały złoże Yme wraz z dodatkowym obszarem poszukiwawczym. Wspomniane złoże znajduje się w odległości 110 km od brzegu w południowej
Chávez zwycięzca?
Socjalistyczny prezydent Wenezueli walczy o kolejną kadencję 7 października odbędą się w Wenezueli wybory prezydenckie. Wiele wskazuje na to, że radykalny socjalistyczny prezydent Hugo Chávez zostanie wybrany na następną sześcioletnią kadencję. Według niektórych sondaży, ma 10-procentową przewagę nad konkurentem, którym jest konserwatywny polityk Henrique Capriles Radonski. Przez pewien czas wydawało się, że Chávez zejdzie ze sceny politycznej, toczył bowiem walkę z rakiem. Był trzykrotnie operowany, ostatni raz w lutym br. Wenezuelscy socjaliści przygotowali
Prawdomówność Gmyza
Cezary Gmyz wychodzi z założenia, że nieważne, czy mówi się prawdę czy nieprawdę, ważne, żeby mówić z dużą pewnością siebie. W taki sposób 26 września o godz. 9.53 w TVN 24 stwierdził, że Magdalena Merta, wdowa po zmarłym w katastrofie smoleńskiej Tomaszu Mercie, chciała otworzyć jego trumnę, ale usłyszała: „Nielzia!”. Godzinę wcześniej ta sama Magdalena Merta na tej samej antenie stwierdziła: „Mam do siebie żal, że nie zdołałam pokonać oporu rodziny i bliskich i nie otworzyłam trumny Tomka”. I tak oto red. Gmyz minął się
Margański pod Wiedniem
9 września wzgórze Kahlenberg było nasze. Odświętna msza w kościele polskim. W tłumie pod kościołem „krzyżowcy” w czerwonych pelerynach z wizerunkami Chrystusa, krzyżami i orłami. Domagają się ukoronowania Chrystusa na króla Polski. Rozdają cudowne medaliki, podręczne „małe egzorcyzmy” do codziennego stosowania i apele, by naród nie grzeszył, przyjmując bezecnie komunię „na rękę” albo godząc się na kobiety w służbie kościelnej. Z głośników po wielokroć słychać: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”. Szkoda, że szabel nie rozdawano, rozniósłby
Jaki polityk, taki prezes
Zaczęła się gra o pusty fotel prezesa PZPN. Grzegorz Lato nie załapał się do finału, bo nie miał kto go poprzeć. W przeciwieństwie do piłkarza polityka Romana Koseckiego, którego wystawiła do boju robiąca w sporcie sprytna grupa polityków PO. Ambitni posłowie Platformy Ireneusz Raś, Andrzej Biernat i Cezary Kucharski postawili na Koseckiego i liczą na udany desant na siedzibę PZPN. Nie udawało się tam wejść z kuratorem, to może powiedzie się na zjeździe? Kosecki jest zresztą bardzo podobny do Laty. Bez ryzyka
Co zrobić, by uczelnie przestały być fabrykami bezrobotnych absolwentów?
Prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego Nawet w czasach kryzysu wykształcenie wyższe daje większe szanse na zatrudnienie. Prawdą jest jednak, że zdobycie dobrej pracy po studiach jest dla wielu absolwentów najtrudniejszym krokiem w karierze zawodowej. Niezbędne jest skuteczne powiązanie szkół wyższych z rynkiem pracy oraz rozwijanie umiejętności ważnych w przyszłej pracy. Szkoły wyższe już teraz mają możliwości tworzenia programów studiów, w których będą praktyki i zajęcia rozwijające kompetencje społeczne. Uczelniane biura
Europa federalna, Europa socjalna
Coraz więcej zwolenników zyskuje pogląd, że cięcia i zaciskanie pasa prędzej zabiją pacjenta, niż go uleczą Przemówienie przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barroso ma szansę stać się jednym z punktów zwrotnych w historii integracji europejskiej. Z pewnością zostało ono wygłoszone o kilka lat za późno. Gdyby słowa o konieczności budowy Federacji Narodów Europy padły trzy lata wcześniej, Europie darowano by wiele kropel potu, krwi i łez. Okazuje się jednak, że nie tylko Polak jest mądry po szkodzie.
Zawodowi żałobnicy
Dolewano do tego dzbana i dolewano. Aż się wylało to, co nie powinno. Minęło dwa i pół roku od katastrofy smoleńskiej i zamiast refleksji mamy histerię z ekshumacjami. A zamiast sprawnego wdrożenia procedur, które uniemożliwiłyby powtórną tragedię, rozwiązanie pułku wożącego najważniejsze osoby w państwie i awans o jedną gwiazdkę generała dla dowódcy BOR. To są kpiny. Gdyby w Sejmie była sprawniejsza opozycja, toby się zajęła rozliczaniem tych działań rządu, których ciągle nie podjęto. Byłoby o czym mówić choćby po niedawnym locie
Jeszcze o listach
Pisząc tydzień temu o listach Giedroycia i Miłosza, pominąłem kilka problemów, ale nie pozbyłem się ich z głowy. Marzeniem Giedroycia, jak sam pisze, była rewolucja antykomunistyczna w Polsce i całym bloku wschodnim. Cały czas towarzyszyła mu niepewność, co może być potem. W roku 1969 pisał: „Politycznie stoimy przed narastaniem nacjonalizmów typu nazistowskiego. To jest w samej Rosji, tak jest na Ukrainie i w innych republikach, tak jest w samej Polsce, gdzie »moczaryzm« praktycznie podbił całe społeczeństwo, z Wyszyńskim i Kościołem włącznie”.
Prosty sposób na przełamanie imposybilizmu prawniczego
Swego czasu, gdy PiS fundowało nam IV RP, jego liderzy narzekali na „imposybilizm” prawniczy. Tym wymyślnym i pseudouczonym słowem nazywali ograniczenia prawne działania skutecznego i zmierzającego w zaplanowanym przez nich i w ich mniemaniu słusznym kierunku. Narzekali, że prawo utrudnia im owo słuszne działanie. Cierpieli więc i kombinowali, jak prawo zmienić, jak usunąć tworzone przez nie bariery. Zmiana prawa była trudna, bo nawet gdyby udało się im takie wygodne dla nich prawo uchwalić, musieli się liczyć z tym,







