Archiwum
Młody Tyrmand, czyli amerykańskie nieszczęście
Im mniej wiem, tym głośniej mówię. Nie jest to, niestety, reklama aparatów słuchowych, ale wierny opis Matthew Tyrmanda. Nie znacie? Nie szkodzi, bo nikt nie zna. Może jeszcze ci, którzy byli aktywni w latach 50., pamiętają starego Tyrmanda, czyli Leopolda. No właśnie, tego od kolorowych skarpetek. A młody? Uwierzył, że jest prorokiem, i przyjechał do kraju przodków z misją cywilizacyjną. I zarobkową. Bo przytargał książczynę o sobie i ojcu. Czy może odwrotnie? Jak na autora Matthew ma bardzo widoczny kłopot z rozumieniem słów, których używa.
Prokuratorzy wejdą do OFE
Żartownisie z towarzystw emerytalnych mają tupet. Kiedyś obiecywali emerytom drinki pod palmami na plażach. I skutecznie skusili wielu naiwnych. Teraz jakby ich ogarnęła zbiorowa amnezja, o plażach ani słowa. Ale ciągle trwa festiwal obietnic. Ble, ble, ble. Równie prawdziwe to jak emeryckie palmy. Tylko w drinkach jest ciut prawdy. Są pite! Z tą małą różnicą, że zamiast w gardła emerytów trafiają do delikatnych gardełek zarządów towarzystw. Bo jak to mówił Wałęsa? Zdrowie wasze w gardła nasze. Do OFE pasują
Selekcjoner potrzebny od zaraz
Już od wielu lat selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski faktycznie wybierają media oraz tak zwana opinia publiczna Niedawno Zbigniew Boniek powiedział o dziennikarzach: „Wydaje im się, że coś mogą, ale tak naprawdę nie mają na to żadnego wpływu, jaką podejmę decyzję”. Wypada jedynie trzymać prezesa PZPN za słowo, wcześniej bowiem bardzo różnie z tym bywało. Odnosiło się wrażenie, że w kwestii wyboru selekcjonera najmniej do powiedzenia mieli ci, którzy go zatrudniali i którzy mu płacili. Na początku był Smuda Zacznijmy od najbardziej spektakularnego przypadku
Agnieszka z problemami
Dziennik Osieckiej jest o tyle szokujący, że ona tu pisze realistycznie. I właśnie to jest ważne – nowy głos! Prof. Andrzej Zieniewicz – historyk literatury, literaturoznawca, pracuje na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, dyrektor Polonicum – Centrum Języka Polskiego i Kultury Polskiej dla Cudzoziemców. Panie profesorze, naczytał się pan ostatnio dziewczyńskich pamiętników, przygotowując esej rozpoczynający pierwszy tom „Dzienników” Agnieszki Osieckiej. Co panu dała ta lektura? – Mogłem zobaczyć, jak nastolatka widzi
Noblistka pisze dla wszystkich
Alice Munro inspiruje Almodóvara, psychiatrów, literaturoznawców i czytelników Alice Munro inspiruje Almodóvara, psychiatrów, zawodowych literaturoznawców i czytelników, którzy książkę zabierają do pociągu w walce z nudą. 82-letnia Kanadyjka została tegoroczną laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, a sama nagroda staje się przewidywalna jak chyba nigdy dotąd. Polscy krytycy literatury nazywają czasem Munro kanadyjskim Czechowem. Inni mówią, że jest Emilem Zolą albo Balzakiem w spódnicy. To ciekawe, że niewielu nazywa ją po prostu Alice Munro. Dlaczego?
Celebryta w roli intelektualisty
Obecność tych osób podnosi oglądalność, a więc się opłaca Dr Małgorzata Molęda-Zdziech – socjolożka, wykłada w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, współpracuje z Collegium Civitas. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół zagadnień lobbingu oraz socjologii komunikowania. Ostatnio opublikowała pracę „Czas celebrytów. Mediatyzacja życia publicznego” (Difin, Warszawa 2013). Obserwując media, można zauważyć, że rozrywka stanowi podstawę ich programów, również informacyjnych. Następuje proces banalizacji – czy można go jakoś zatrzymać? – Z jednej
Druga szansa Półwyspu Kolskiego
Region, który od 1989 r. się wyludnia, może liczyć na ponowny rozwój dzięki przemysłowi wydobywczemu Korespondencja z Rosji Przybyszowi z Polski, który jeszcze dzień wcześniej oglądał wielką Moskwę, Kirowsk (obwód murmański) oraz inne górnicze miasteczka w centralnej części Półwyspu Kolskiego jawią się jako miejsca zapomniane. Zaniedbane ulice, popadające w ruinę blokowiska i zapuszczone budynki użyteczności publicznej nie są zachęcającym widokiem. Region, który od 1989 r. regularnie się wyludnia, ma jednak szansę na ponowny rozwój. Wszystko dzięki odradzającemu się
Komandosi też przegrywają
Somalijscy islamiści odparli atak najlepszych żołnierzy świata Prezydent Obama wysłał swoich ludzi przeciw terrorystom. Doborowe oddziały komandosów w ciągu kilku godzin przeprowadziły akcje w Somalii i w Trypolisie. Fiasko pierwszej z tych operacji świadczy o tym, że wywiad supermocarstwa nie jest doskonały i nawet najlepsi żołnierze świata nie zawsze zwyciężają. Komentatorzy zwracają też uwagę na trudności z wykorzenieniem terroryzmu czy islamskiego ekstremizmu. Miejsce zlikwidowanych przywódców zajmują nowi. Prezydent potrzebuje sukcesu Barack Obama z pewnością
Co dalej, ekologu?
Niemieccy Zieloni po wyborczej porażce szukają nowych dróg Zieloni mogą współrządzić Niemcami, jeśli tylko zdecydują się na sojusz z CDU/CSU. Ale ekolodzy obawiają się, że kanclerz Angela Merkel ich stłamsi i zmarginalizuje, tak jak doprowadziła do upadku swojego koalicjanta, liberalnej partii FDP. Po wyborczej klęsce panuje wśród Zielonych ferment. Ugrupowanie, którego znakiem jest słonecznik, wymieniło przywódców i szuka nowych dróg. W wyborach 22 września Zieloni zdobyli tylko 8,4% głosów. Wyprzedziła ich nawet






