Archiwum

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Żegnaj, Generale

Im dłużej obserwuję naszych polityków, tym mniej mam złudzeń. Nie wierzę, że potrafiliby sprostać takim próbom, jakie były udziałem Generała Jaruzelskiego. A zwłaszcza tej największej. Pamiętam poziom napięć w Polsce w grudniu 1981 r. i nigdy nie miałem cienia wątpliwości, że bez decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego czekałaby nas katastrofa. I to katastrofa o trudnej do wyobrażenia skali. Byliśmy wówczas o włos od wybuchu wojny domowej. Nawet jej data była już znana. Zamiast 13 grudnia mielibyśmy wydarzenia z 17 grudnia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

O generale Jaruzelskim

Wojciech Jaruzelski był Aleksandrem Wielopolskim, któremu się udało. Otto von Bismarck, późniejszy wielki kanclerz, który poznał Wielopolskiego w Petersburgu, był zadziwiony sukcesami, jakie Margrabia tam odniósł, i zarazem nimi zaniepokojony. Mówił, że Polacy powinni go wielbić za to, co dla nich zrobił, a tymczasem go nienawidzili i chcieli zabić. Jaruzelski przeprowadził swoje zamiary, bo miał wojsko, Margrabia swojego wojska nie miał.Jaruzelski nie mógł się uskarżać na brak uznania ze strony równych sobie. Wymienię kilku, których wypowiedzi akurat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Tomasz Jastrun

I po bitwie

Jechałem głosować, kiedy radio doniosło o śmierci gen. Jaruzelskiego. Poruszenie. Moje życie byłoby znacząco odmienne, gdyby nie stan wojenny. Jakie by było? Nie wiem. Za to jestem pewien, że ta operacja, mimo swej monstrualnej skali i mocy, została tak skonstruowana, aby było jak najmniej ofiar. Też dlatego żyję. Wojciech Jaruzelski bez sądu został skazany przez los na udrękę długiej starości i bolesnego umierania. Przez rok stanu wojennego życzyłem mu tego właśnie, ale od razu. A przecież o świcie 13 grudnia odetchnąłem z ulgą,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Piotr Żuk

Model 20/80

Jeremy Rifkin w połowie lat 90. XX w. ogłaszał w książce „Koniec pracy” powstanie w niedalekiej przyszłości społeczeństwa w formule 20/80, w którym do funkcjonowania gospodarki wystarczy aktywność zawodowa 20% ludzi. Pozostałe 80% miało zostać wypchnięte z rynku pracy jako nikomu niepotrzebna większość pozbawiona nie tylko jakiegokolwiek zajęcia, ale również bezpieczeństwa socjalnego. Zdaniem Rifkina, zmiany te miały być następstwem postępu technologicznego, rewolucji komputerowej i gwałtownego wzrostu efektywności pracy. Pewne zjawiska opisane przez amerykańskiego publicystę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jak się robi miejską rewolucję – rozmowa z Tomaszem Leśniakiem

W konflikcie wokół igrzysk chodziło o to, ile mieszkańcy mają w swoim mieście głosu i jak się ich traktuje Tomasz Leśniak – socjolog, koordynator inicjatywy Kraków Przeciw Igrzyskom Dokończ takie zdanie: „Bo igrzyska to metoda na…”. – Zgodnie z logiką władz Krakowa można je zakończyć dowolnym słowem, bo igrzyska mają być metodą na wszystkie bolączki miasta. W Krakowie stały się przede wszystkim metodą na zmobilizowanie mieszkańców do zaangażowania w politykę miejską. Ja mówiłbym o małej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Biblioteka jak Starbucks – rozmowa z Donną Lanclos

Komfort kawiarni i dostęp do potrzebnych materiałów. Może to jest przyszłość bibliotek?   Donna Lanclos – badaczka pracująca dla jednej z amerykańskich bibliotek akademickich. Pracuje jako etnografka w Bibliotece im. J. Murreya Atkinsa na Uniwersytecie Karoliny Północnej w Charlotte, gdzie zgłębia potrzeby nauczycieli akademickich i studentów związane z fizyczną i wirtualną przestrzenią biblioteki oraz bada sposoby poszukiwania informacji. Stopień doktora w zakresie antropologii społeczno-kulturowej uzyskała na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley.     Od 2009 r. pracujesz w bibliotece

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Zdrowie

Uzależnienia, czyli niewola – rozmowa z dr med. Bohdanem Woronowiczem

Nikotynista myśli, że co tam, zapali sobie jednego i cześć, ale potem jest drugi, siódmy, dwudziesty siódmy papieros… dr med. Bohdan Woronowicz – specjalista psychiatra, seksuolog,  specjalista terapii uzależnień   Najtrudniejszym uzależnieniem do pokonania wydaje się „najstarsze” oprócz alkoholu, czyli nikotynizm. Może dlatego, że w powszechnym odbiorze nie jest uzależnieniem. Raczej nawykiem, przyzwyczajeniem. Ma Pan własne doświadczenia z nikotynizmem. – Skończyć z papierosami nie jest łatwo, nawet tym ludziom, którzy poradzili sobie z innym uzależnieniem.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Portret podwójny

Zapis intelektualnej przyjaźni dwóch wybitnych historyków idei i filozofów społecznych – Andrzeja Walickiego i Isaiaha Berlina Na stronie tytułowej są dwa nazwiska: Isaiah Berlin i Andrzej Walicki. Dwóch wybitnych historyków idei i filozofów społecznych. Łączą ich wspólne zainteresowania: myśl rosyjska, przeszłość i współczesność Rosji oraz liberalizm. Ideologia, która nie tylko akcentuje wolność jednostki, sumienia i sposobu życia, lecz także zwraca uwagę na istnienie warunków, które umożliwiają wszystkim korzystanie z wolności. Książka składa się z kilkudziesięciu rozdziałów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Będę mówił tylko prawdę… (cz.I)

Panie Karski, nie jestem w stanie uwierzyć w to, co od pana usłyszałem – mówił sędzia Sądu Najwyższego USA Pojedzie pan porucznik do Stanów Zjednoczonych – oznajmia Karskiemu w maju 1943 r. gen. Sikorski. A zanim „Witold” zdąży ochłonąć po usłyszeniu tej decyzji, generał wyjaśnia: – Rozmawiałem niedawno z ambasadorem amerykańskim, osobistym przyjacielem prezydenta Roosevelta. Wkrótce po pańskim pojawieniu się w Waszyngtonie prezydent zostanie powiadomiony przez Biddle’a, że jest tam emisariusz z Polski, i kto wie, czy pana nie zawezwie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

Jaki prezes, taka reprezentacja?

Zjazd PZPN: rozszerzanie koryta… jak najbardziej „Każdą federację ocenia się po tym, jak spisuje się i jaka jest wartość jej drużyny narodowej. To najbardziej banalne i zakłamane stwierdzenie. Związek ma bowiem akurat najmniejszy wpływ na sukces pierwszej reprezentacji. My możemy jej pomóc – budując struktury i szkoląc młodzież. Na koniec selekcji najlepsi z piłkarskiej rzeki trafią do dorosłej kadry. My musimy zaś zadbać o to, aby koryto tej rzeki rozszerzyć jak najbardziej”. Zacytowane stwierdzenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.