Archiwum
Wrogi trójkąt: politycy, przedsiębiorcy, kulturaliści
Słabym ogniwem współczesnej demokracji są elity władzy. Wiele mamy sygnałów, a nawet dowodów, że system wyłaniania przywódców – parlamentarzystów, członków rządu, prezydentów – jest wadliwy. Ściślej biorąc, demokracja współczesna nie ma przywódców – ma wykonawców woli grup interesów, pilnych czytelników gazet i niewolników sondaży opinii publicznej. Te sondaże informują, w jakim stopniu propaganda głoszona przez media wpływa na poglądy ogółu. Do roli polityków najlepiej nadają się ludzie bez charakteru, bez własnych przekonań, gotowi dla
Przerabianie polskiej duszy
Skąd ta siła niechęci milionów ludzi do PiS, poczucie, że to, co się dzieje w Polsce, to katastrofa? Wielu nie rozumie istoty zdarzeń, ale ludzie intuicyjnie czują, że „dobra zmiana” chce zniszczyć to, co w nas jest głęboko ugruntowane, bez czego trudno nam żyć, że to rodzaj rewolucji w myśleniu o człowieku i o świecie. I odbierają to jako gwałt. Świetnie nazwał istotę rzeczy Paweł Śpiewak w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. „W Polsce władza prowadzi odwróconą, totalną rewolucję kulturową. Istotą tego
Premiera All Stars w W-wie na 22 MPFJNS – Adam Bałdych& Helge Lien Trio
W gwiazdorskiej obsadzie trwa w Warszawie W gwiazdorskiej obsadzie trwa w Warszawie jeden z najpopularniejszych festiwali jazzowych w Polsce, 22 Międzynarodowy Plenerowy Festiwal Jazz na Starówce. W kolejnej odsłonie festiwalu , w tę sobotę, 20 sierpnia bardzo ciekawy koncert, wystąpi Adam
W 32. numerze „Przeglądu” polecamy
TEMAT Z OKŁADKI Katują, bo mogą Wyrywanie łap, topienie, podrzynanie gardła, bicie kijem po głowie, traktowanie prądem – tak Polacy katują zwierzęta. Sprawcy, o ile zostaną złapani, najczęściej unikają odsiadki. Mężczyzna za wrzucenie kota do pieca centralnego ogrzewania dostał karę w zawieszeniu. Tak samo jak kobieta, która dla zabawy przebiła bok psa hakiem. Dlatego obrońcy praw zwierząt domagają się ostrzejszych i dolegliwszych kar. Kto najczęściej katuje zwierzęta? Mężczyźni w wieku od 50 do 59
PoBOYowisko, czyli Polaków portret własny
Prawie ćwierć wieku temu wydałam książkę „PoBOYowisko”. Zajęłam się w niej publicystyką społeczno-obyczajową Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Wraz z nim oraz jego zwolennikami i przeciwnikami przemierzałam naszą kochaną Polskę: sanacyjną – czyli drugą; ludową – bez numerka;
Listy od czytelników Nr 32/2016
List do Zarządu Związku Powstańców Warszawskich Ogromnie przykro i smutno, że daliście się Państwo zmanipulować chorej władzy, która na tragediach narodowych robi karierę polityczną. Szlachetną ideę i tradycje czci dla bohaterów walki o niepodległość poświęciliście zapewnieniu oprawy obchodów rocznicy wybuchu powstania warszawskiego przez wojsko, także niestety manipulowane przez aktualne kierownictwo resortu. Czy warto było? Moim zdaniem, a także zdaniem wielu samodzielnie myślących warszawiaków – nie. Jako dziecko cudem przeżyłam 63 dni
A to się Anglicy zdziwią
Minister Waszczykowski już nas przyzwyczaił do zachowań nietypowych. I do awantur, które lubi wszczynać. Właśnie tak było w ubiegłym tygodniu, gdy pytany w studiu telewizyjnym o zalecenia Komisji Europejskiej i o drugi etap procedury badania praworządności oświadczył z miną Antoniego Macierewicza, że MSZ nie otrzymało z KE żadnej informacji: „Ja nic takiego nie dostałem w dalszym ciągu. Znamy tę informację tylko z komunikatów i z konferencji prasowej pana Timmermansa i jego rzeczników. W dalszym ciągu do nas nie dotarło nic, żaden list, żadna informacja, więc ja nie mam
Żołnierze wykluczeni
MON finansuje tylko te stowarzyszenia żołnierzy, które są bliskie ideowo ministrowi. Z tymi, w których są żołnierze LWP, współpracę zerwano Związek Żołnierzy Wojska Polskiego zrzesza prawie 13 tys. członków, mniej więcej tyle co dywizja. Sam w wieku generalskim nie jest, gdyż ma niewiele ponad 35 lat. Urodziny obchodził 15 czerwca. Ale swoje już przeżył – teraz popadł w niełaskę, w lutym minister obrony Antoni Macierewicz wypowiedział mu umowę o współpracy. To związkiem nie zachwiało, ale poważnie utrudniło realizowanie celów
Powstanie jako fajna przygoda
Na budynku rotundy PKO BP w centrum stolicy zawisł po raz kolejny billboard z roześmianymi młodymi powstańcami. Jakby za chwilę mieli ruszyć po wielką przygodę. Wiadomo, bank musi się wpisać w opowieść o powstaniu jako o radosnym zrywie ku wolności. A że to urąga pamięci o poległych powstańcach i dziesiątkach tysięcy zamordowanych cywilów, nieważne. Ważne, żeby obecna władza była zadowolona.







