Wpisy od Bronisław Łagowski
Wybory cesarza Zachodu
Mamy powody, aby interesować się amerykańskimi wyborami, ponieważ prezydent Stanów Zjednoczonych jest cesarzem całego Zachodu, od pewnego czasu także Polska mu podlega. Prawa głosu jednak nie mamy, co nie zmienia faktu, że dziennikarze tak piszą, jak gdybyśmy mieli. Nie informują obiektywnie, lecz agitują za takim lub innym kandydatem. Dziennikarzom wystarczy, jeśli będziemy trzymać kciuki za panią Clinton, byliby niepocieszeni, gdybyśmy te kciuki trzymali za miliardera Trumpa. Głębszego mechanizmu wyborów media nie pokazują, czemu nie należy
Wrogi trójkąt: politycy, przedsiębiorcy, kulturaliści
Słabym ogniwem współczesnej demokracji są elity władzy. Wiele mamy sygnałów, a nawet dowodów, że system wyłaniania przywódców – parlamentarzystów, członków rządu, prezydentów – jest wadliwy. Ściślej biorąc, demokracja współczesna nie ma przywódców – ma wykonawców woli grup interesów, pilnych czytelników gazet i niewolników sondaży opinii publicznej. Te sondaże informują, w jakim stopniu propaganda głoszona przez media wpływa na poglądy ogółu. Do roli polityków najlepiej nadają się ludzie bez charakteru, bez własnych przekonań, gotowi dla
Inaczej zagospodarować glob ziemski
W Polsce znalazło się niespodziewanie dużo obrońców islamu. Dużo, ale przeważnie w środowiskach wyposażonych w wielkie media i mających misję nauczania tolerancji. W stosunkach z pojedynczymi osobami takich obrońców prawie się nie spotyka. Nie bez powodu więc tzw. liberalni działacze społeczni i dziennikarze mają silne poczucie swojej odrębności i wyższości, gdy zwalczają islamofobię. Tak, to prawda, lud jest „ciemny” i obawiam się, że w sprawie islamu nie da się „oświecić”. Uri Huppert, politolog i prawnik mieszkający w Izraelu, autor znanej książki
Leninowska rusofobia i jej dzisiejsze skutki
W polityce polskich rządów wobec Rosji z pewnością istnieje element racjonalnej kalkulacji, niewiele jednak on waży w porównaniu z tym, co nazywamy rusofobią, pewnym stanem umysłów przypominającym świadomość pierwotnej wspólnoty plemiennej. Służy raczej umacnianiu jedności niż oświecaniu, nie poddaje się krytycznemu rozważaniu, wzmaga panikę, gdy ta się pojawi, lub budzi nastrój bojowy, gdy niebezpieczeństwa nie widać. Nie jesteśmy oczywiście w pełni wspólnotą plemienną, lecz zróżnicowanym społeczeństwem, które w znacznej swojej części jest przyzwyczajone do myślenia w kategoriach
Krzyk i przemilczenia
Wiadomo, że partia PiS ma w swoim programie zwalczanie w Polsce komunizmu i postkomunizmu, ale wiadomo jeszcze lepiej, gdy się to usłyszy od samego Jarosława Kaczyńskiego. Właśnie to przypomniał i mocno zaakcentował przed delegatami swojej partii. Poszedł nawet nieco dalej niż inni i wymienił Leszka Balcerowicza jako reprezentanta pozostałości tego komunizmu i postkomunizmu. Można by pomyśleć, że bardzo się pomylił, gdyby nie to, że Leszek Balcerowicz ze swej strony w wystąpieniach telewizyjnych i wywiadach prasowych powtarzał z uporem, że nie kto inny jak Jarosław Kaczyński
Brexit niestraszny
Dyskusja na temat złych i dobrych skutków wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej będzie trwała wiele lat, co twierdzę może pochopnie, bo nie ma jeszcze pewności, czy Brexit rzeczywiście się dokona. Piotr Kuczyński moim zdaniem słusznie zauważył, że będzie to zależało od kół biznesowych, bo na dłuższą metę zwycięża biznes. Dyskutanci głęboko wchodzą w szczegóły, a kwestie elementarne pomijają, bo wydają się trywialne. Polska dużo zyskała na przynależności do Unii i będzie zyskiwać w przyszłości, ponieważ jest jednym z najbiedniejszych krajów
Główny nurt nas podtapia
W ostatnio wydanej książce Józefa Hena („Powrót do bezsennych nocy. Dzienniki”) znajduję wiele celnych spostrzeżeń i ostrzeżeń politycznych. Nakład PRZEGLĄDU jest wielokrotnie większy od nakładu książki, zatem uzasadnione będzie przytoczenie tu niektórych opinii mądrego pisarza. O lewicy pisze w związku z ostatnimi wyborami do Sejmu: „Grupka związana z »Krytyką Polityczną«. Zawiązali ugrupowanie Razem, bo stwierdzili: nie mamy na kogo głosować. Do diabła, czy o to teraz chodzi, żebyście mogli sobie przyjemnie pogłosować? Czy ważna jest rozrywka demokratyczna, czy żeby nie dopuścić
Dwuznaczność
Na zdrowy rozum od każdej nowej manifestacji KOD można oczekiwać uwyraźnienia celów tego ruchu i jego ideowej orientacji. Niestety, po ostatnich marszach w rocznicę „częściowo wolnych” wyborów wiemy na ten temat mniej, niż wiedzieliśmy przedtem. Czy to imitacja pierwszej Solidarności? Jeżeli celem było uczczenie zwycięstwa w wyborach 4 czerwca 1989 r., to co tam robili przedstawiciele partii, która tamte wybory przegrała? Zwycięzcy owych częściowo wolnych wyborów podzielili się, jedna część rządzi, a druga jest
Piszcie pamiętniki
Niewiele byśmy rozumieli z rzeczywistego przebiegu dziejów, gdybyśmy je znali jedynie ze źródeł archiwalnych. Mają przecież dzieje drugi wymiar, który nie pozostawia po sobie dokumentów w archiwach, a zaświadczony jest natomiast w pamiętnikach i dziennikach opisujących zdarzenia będące w zasięgu postrzegania jednostki. Rzeczywiste dzieje to pasmo rywalizacji, starań i walk o dobra materialne i psychiczne, wymuszanie uznania dla siebie i obdzieranie z prestiżu tych drugich. Ze względu na taki charakter dziania się historii ani akademicka historiografia oparta na archiwalnych świadectwach,
Chorzy na Putina
Rzuciłem się niecierpliwie na artykuł „Frakcja putinowska” w „Gazecie Wyborczej”, autor Jacek Żakowski. Mateusz Piskorski już siedzi, czy cała frakcja pójdzie siedzieć? Zarzuty są ciężkie. Wystarczyłby jeden z nich, żeby postawić frakcję przed sądem wojennym (a wojna podobno już się toczy): „frakcja putinowska demontuje polską demokrację, żeby faktycznie pozbawić Polaków prawa decydowania o naszym zbiorowym losie. (…) Putin chce państwo polskie oderwać od Zachodu (…) i włączyć Polskę do swego imperium. (…) Frakcja







