Wpisy od Bronisław Łagowski
Gafy i rzeczy gorsze
Dziennikarze i dziennikarki nie przepuszczają prezydentowi najmniejszej gafy, ale on przez te gafy wcale nie staje się mniej sympatyczny. Niestety, mając dobre intencje, jest przekonany, że nic z tego, co powie, nikogo nie dotknie. Jako polski patriota, czytelnik „Pana Tadeusza”, kocha Litwę i dobre uczucia dla tego kraju płyną mu wprost z serca. Niejeden już Polak dziwił się, że dając wyraz takim uczuciom, nie spotkał się z wdzięcznością braci Litwinów. Według tego, co ja wiem o wrażliwości Litwinów, to słowa Bronisława
Noty w złym humorze
W księgarni zauważyłem nowe polskie wydanie dzieła „O papieżu” autorstwa Josepha de Maistre’a, filozofa żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku. Pierwsze polskie tłumaczenie ukazało się półtora wieku temu. De Maistre był skrajnym kontrrewolucjonistą, katolickim integrystą, głosił wyższość papiestwa nas władzą świecką i już w czasach, gdy swoje poglądy ogłaszał, uchodził za myśliciela bardziej anachronicznego niż niebezpiecznego. Polemistą był efektownym, pisał świetnie (przekład polski tego nie oddaje) i to mu zapewniło prawie niewygasającą
Jednostka zagubiona w państwie
Jak kapitalizm kapitalizmem każdy przedsiębiorca wie, że lepsze są kontrakty zawarte z państwem niż z drugim prywatnym przedsiębiorstwem. Lepsze w kilku znaczeniach: państwo nie bankrutuje i nie znika tak często, jak to się zdarza firmom prywatnym. Państwo nie jest nastawione na zysk, nie ma więc z tym wiążącej się skłonności do oszukiwania. Nie ucieka też do raju podatkowego, a jeśli chce takiego raju, to go u siebie tworzy. W ciągu dwudziestu lat gospodarki rynkowej Polacy dowiedzieli się już wystarczająco dużo o prywatnym biznesie, żeby nie polegać
Dwie miary
Polski rząd pyszni się tym, że walczy o demokrację na Białorusi i chce obalić dyktatora Łukaszenkę. Gdy jednak dyktator Łukaszenka twierdzi, że polski rząd chce go obalić, wtedy w Warszawie protestują przeciw takim insynuacjom. W propagandzie nie obowiązuje logika. Przyjmuje się, że gdy dwóch twierdzi to samo, to nie zawsze jest to samo. Wprawdzie chcemy obalić Łukaszenkę, ale on nie ma prawa tak tego nazywać. W swojej polityce wschodniej polskie rządy przysięgają na wierność poglądom Jerzego Giedroycia. Redaktor „Kultury” wyraźnie ostrzegał przed uruchamianiem
Wizerunki na sprzedaż
Pewność Polaków, że są znawcami Rosji i mogą uczyć innych, nie wytrzymuje najprostszych sprawdzianów. Powtarzam to pedagogicznie od kilku lat. Gdy chcą umocnić swoje przekonania na ten temat lub być bardziej przekonującymi w propagandzie, Polacy sięgają do ustaleń przyjętych na Zachodzie. Ja też tak postępuję. Wspomnę nawiasem, że najciekawszą dla mnie publikacją o Rosji w ostatnim czasie była książka wybitnego niemieckiego historyka i publicysty Michaela Stürmera, byłego doradcy kanclerza Kohla, zatytułowana w wydaniu polskim „Putin i odrodzenie Rosji”. Dokładniejsze
Lament z domieszką pogróżek
Powiedzieć o polskim społeczeństwie, że jest chore na umyśle, można tylko metaforycznie, ale metafora ma czasem przynajmniej tyle sensu, że nie będąc ani prawdziwa, ani fałszywa, kieruje uwagę na realne zjawisko. „Chore na umyśle” jest społeczeństwo, które narzędzia masowej informacji i kształtowania „woli ludu” poddało świadomie lub przez nieuwagę ludziom lekkomyślnym, niewykształconym, zacietrzewionym partyjnie lub narodowo, żyjącym namiętnościami swojej groteski, pogrążonym w psychologii swojego tłumu, zamiłowanym w rzucaniu oszczerstw, gotowych na wszystko dla przyciągnięcia uwagi
Upartyjnione państwo, upartyjniony Kościół
Jest wiele dróg prowadzących do sławy, ale na największy szacunek i wdzięczność zasługują mądrzy prawodawcy i założyciele państw – twierdził Dawid Hume, najwybitniejszy filozof angielski czasów nowożytnych. (Zbyt ściśle biorąc – Szkot). Największymi zaś szkodnikami są twórcy partii, inicjatorzy rozłamów i frakcji. „Partie podkopują ustrój, prawa czynią bezradnymi i rozbudzają najdziksze animozje wśród ludzi tego samego narodu, którzy wzajemnie powinni udzielać sobie wsparcia i ochrony. Tym zaś, co czyni założycieli partii
Ekshumacje
W Polsce ciągle się dokonuje ekshumacji jakichś zwłok. Czegoś takiego nie spotkacie w całej Europie na wschód od Hiszpanii. Ekshumacji szczątków domagają się niektóre rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. Na ten temat nic więcej nie powiem, nie moja sprawa. Zarządzona przez katowicki IPN ekshumacja szczątków generała Klimeckiego i innych ofiar katastrofy gibraltarskiej to sprawa innego rodzaju, nie rodzinna. Naukowcom z instytutu medycyny sądowej daje okazję weryfikowania ich metod badawczych, dla innych ludzi, niewyzbytych naleciałości
Odepchnięte oczywistości
Dziś już wszyscy przyznają, że postsolidarnościowa polityka wschodnia skończyła się fiaskiem. Kto rzeczowo ocenił jej założenia początkowe, nie może być tym zaskoczony. Te założenia były śmieszne. Na konferencji specjalistów od tej polityki doradca rządowy głosił, że „polskim interesem narodowym jest od XIV stulecia bez zmian „okcydentalizacja polityczna, gospodarcza i cywilizacyjna Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i być może również krajów kaukaskich”, co stawia nas „w zasadniczej sprzeczności z polityką rosyjską”; chcemy (…) odepchnąć Rosję jak najdalej
Temat litewski – ciąg dalszy
Zgadzam się w zupełności z panem Józefem Krajewskim, moim polemistą (list poniżej), gdy pisze z goryczą o małostkowych szykanach władz litewskich wobec mniejszości polskiej. Niektóre z nich kwalifikują się do zaskarżenia przed międzynarodowymi instytucjami powołanymi do obrony praw człowieka. Rząd polski z ochotą angażuje się w obronę polskiej mniejszości tam, gdzie ma nadzieję uczynić z niej narzędzie swojego wpływu, jak na Białorusi, na Litwie widocznie takiej nadziei nie ma. W innych sprawach pozostaniemy, pan Krajewski i ja,







