Wpisy od Bronisław Łagowski

Powrót na stronę główną
Bronisław Łagowski Felietony

Polska racja stanu: być pionkiem w wielkiej grze

W „Gazecie Wyborczej” można było przeczytać (autor Mirosław Czech), że prezydent Kaczyński naraziłby się na proces przed Trybunałem Stanu, gdyby podczas miniwojny gruzińskiej (którą angielski minister Jim Murphy nazywa „groteskową”) nie wzywał w Tbilisi do walki z Rosją. Okazuje się, że w wyobraźni niektórych ludzi Gruzja już znajduje się pod polską protekcją i państwo polskie, mocą własnej racji stanu, nie potrzebując oparcia w międzynarodowych traktatach, jest zobowiązane walczyć o Gruzję, te polskie kresy na Kaukazie. Nie życzę panu prezydentowi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wędrujący profesor

Czytając nową książkę Grzegorza Kołodki „Wędrujący Świat” (Prószyński i S-ka), przypomniałem sobie recenzję Joan Robinson z książki młodego wówczas erudyty Jacques’a Attali, dziś także sławnego. Wybitna ekonomistka pochwaliła błyskotliwego kolegę, ale poradziła mu zarazem, żeby wzbudził w sobie więcej ciekawości dla realnego świata, więcej podróżował, aby to, o czym pisze, zobaczył swoimi oczami. Ten wzór badacza doskonale wciela Grzegorz Kołodko. Niebywała energia fizyczna i intelektualna tego szczupłego profesora

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Więcej niż publicysta

Zmarł Dominik Horodyński, wybitny publicysta. Po każdej rozmowie z nim – a spotykałem go niestety rzadko – postanawiałem sobie jak najszybciej poszukać okazji do posłuchania jego wspomnień. Nie doceniał widocznie tego, co wiedział z własnego doświadczenia o Polsce, polityce, historii, wreszcie o ludziach. Nie dał się namówić na pisanie wspomnień, a byłaby to książka rewelacyjna. Anegdoty z życia, jakie opowiadał, nie były to facecje dla rozrywki, lecz zdarzenia pełne ogólniejszej i głębszej wymowy. Wystarczy zestawić główne fakty z jego życia,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Walicki i sarmackie omamy

Fragmenty tekstu zamieszczonego w „Tygodniku Powszechnym” (22 czerwca 2008) (…)Dla Andrzeja Walickiego rewolucja marksistowsko-komunistyczna była zawaleniem się jego dotychczasowego świata, a nie obietnicą odrodzenia ludzkości. Wychował się w środowisku wyższej warstwy inteligenckiej, bardzo patriotycznej i liberalnej, w jakimś stopniu lewicującej i jednocześnie z wyobraźnią mocno naznaczoną symboliką i tradycją szlachecką. Gdyby Walicki poddał się determinizmowi swojej biografii, jak to dziś wielu czyni, to znalazłby się w obozie IV RP, a tymczasem on nawet do III odczuwa

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało

Premier Donald Tusk powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Prawo do badań naukowych i publikacji jest prawem ważniejszym niż emocje polityczne”. Kto boi się być szczery, a musi mówić, ten posługuje się metaforami i słowami maksymalnie ogólnikowymi. Mówiąc o „badaniach naukowych”, Tusk nawiązywał do wyszukiwania w archiwum IPN przez panów Cenckiewicza i Gontarczyka materiałów potwierdzających znane oskarżenia Lecha Wałęsy o współpracę z SB. Nie tylko Tusk, ale również niektórzy rektorzy uczelni wyższych wyszukiwanie „kwitów” i „haków” zaliczają do badań

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Polacy jak z Dostojewskiego

Wielu się zastanawiało, dlaczego wizerunek Polaków w powieściach Dostojewskiego jest zawsze negatywny. Pisarz, który rehabilitował moralnie ludzi upadłych i nawet zbrodniarzom okazywał litość, dla Polaków miał tylko pogardę. Jerzy Stempowski napisał na ten temat głęboki esej, w którym rozważa przypuszczalne powody natury literackiej i politycznej, i żaden z nich nie wydaje mu się wystarczający. Nie stawia jednak pytania, jak się ma do rzeczywistości ten wizerunek, z góry zakładając, jak wszyscy polscy interpretatorzy, że jest nieprawdziwy. Oczywiście jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Reforma pod fałszywymi hasłami

Nie takim ja szalony, aby w sprawie reformy szkolnictwa wyższego coś głosić albo i nie głosić. Poziom nauki – mówią – jest niski. A jaki ma być, gdy nie ma Żydów ani Japończyków? W pierwszych latach pracy na uniwersytecie miałem wiele pomysłów reformatorskich. Gdy je przedstawiałem starszym kolegom, w oczach jednego było widać zastanowienie, co ja chcę sobie załatwić, w oczach drugiego – komu chcę zaszkodzić. Życzliwi uśmiechali się wyrozumiale i wysuwali moją kandydaturę na jakieś stanowiska kierownicze – nie po to, żebym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Krótka pamięć

Pakt Północnoatlantycki był w swoich początkach śmiertelnie poważnym sojuszem militarnym, ponieważ europejskiej części Zachodu zagrażało śmiertelnie poważne niebezpieczeństwo. Najbardziej zagrożone radzieckim najazdem były Niemcy Zachodnie i realistycznie biorąc, tylko one jedne. Związek Radziecki znajdował się jednak w zenicie swego komunistycznego misjonizmu, który stanowił czynnik irracjonalny, niepoddający się przewidywaniom ani czysto politycznym kalkulacjom, nie można więc było wiedzieć, jak daleko sięgają cele dziwnych ludzi siedzących na Kremlu i obiecujących wyzwolenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Gest Kozakiewicza pokazać politykom

Polskie społeczeństwo obywatelskie – politycy, dziennikarze oraz ci, co ich słuchają – całą siłą swojej woli stara się zohydzić sportowcom i kibicom olimpiadę w Pekinie. Najserdeczniejszym życzeniem tegoż społeczeństwa jest, aby olimpiada została zbojkotowana, a ponieważ jest to mało prawdopodobne, przygotowywane są projekty mniej ambitne. Od początku istnienia olimpiad umawiano się, że podczas ich trwania zawieszone będą wrogości między narodami i dopiero po zakończeniu igrzysk wrócą one do swego naturalnego stanu. Jednakże

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Po wyborach w Rosji

Z okazji wyborów prezydenckich w Rosji polskie media znowu wypuściły na kraj masę nielogicznych sądów i zwietrzałych komunałów. Wybory zostały uznane za farsę. Mimo to zainteresowanie nimi było ogromne i pełne podniecenia. Czy tak się reaguje na farsę? Pani Anne Applebaum mieszkająca obecnie w strefie zdekomunizowanej jako żona ministra Radka Sikorskiego pytała w „Gazecie Wyborczej”, „dlaczego w ogóle zorganizowano te wybory?”, skoro wynik był wiadomy z góry, a Putin mógł po prostu wyznaczyć swojego następcę lub pozostać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.