Wpisy od Bronisław Łagowski
Spór o ducha Europy
Bez uprzedzeń Polski rząd, pod naciskiem Episkopatu, Watykanu i opozycji, a także, zdaje się, z własnego przekonania, domaga się stanowczo wpisania do konstytucji europejskiej słów o chrześcijaństwie jako dziedzictwie składającym się na tożsamość Europy. Minister spraw zagranicznych, idąc za opinią większości wypowiadających się, stwierdził, że takie słowa byłyby „zgodne z prawdą historyczną”. Nie można temu zaprzeczyć. Ta oczywistość jest nie gorzej niż nam znana tym zachodnim Europejczykom, którzy sprzeciwiają się wpisaniu tych słów do konstytucji. Nie toczy
Wielka historia czy wielka pomyłka?
Bez uprzedzeń Mieszkaniec Polski nie miałby potrzeby wyrabiania sobie poglądu na temat wojny z Irakiem i okupacji tego kraju, gdyby rząd nie uwikłał go w tę obojętną dla jego życia historię. Skoro wojsko już zostało do Iraku posłane, porządnemu obywatelowi nie pozostaje nic innego niż wierzyć, że władza wie, co robi. A może nie wie? Niepokoi, że ani prezydent, ani premier, ani liderzy opozycji w tej sprawie zgodni z rządem, nie przedstawili wiarygodnych powodów zaangażowania się w okupację Iraku. Mówienie, że ma to być udział
Wypędzenie, czyli mniejsze zło
Bez uprzedzeń Bronię poglądu, że przedstawiciele polskich władz państwowych nie powinni zajmować oficjalnego stanowiska w sporze o niemieckie Centrum przeciw Wypędzeniom. Nie do Polaków należy stawianie Niemcom wymagań w sprawie, jak mają pamiętać jedną z największych klęsk w swojej historii. Czy mają oni opłakiwać tę swoją klęskę, jaką było dla nich „wypędzenie” 10 milionów Niemców, czy przystając na międzynarodowe Centrum, pocieszać się w swoim nieszczęściu tym, że również ludność innych narodowości była przepędzana z kraju do kraju. Możemy
Uniwersytet Hip-Hopu
Bez uprzedzeń W Biłgoraju, mieście sławnym kiedyś z wyrobu sit i przetaków, a później ze swego powiatowego sekretarza partii, Dechnika, który zastał je drewnianym, a zostawił przemysłowym, można dziś studiować na sześciu kierunkach uniwersyteckich. Tylko europeistyka będzie miała manko w kasie, ponieważ nie dopisali kandydaci zdolni zdać egzamin wstępny. Studia europeistyczne (nieważne: w Krakowie czy w Biłgoraju) tym się charakteryzują, że po ich ukończeniu wie się tyle co z gazet, nie bardzo więc pojmuję, jak można nie zdać egzaminu wstępnego. Kandydaci na europeistykę, jeżeli
Za krótkie wakacje sejmowe
Bez uprzedzeń Sejm – mówi się – jest niepopularny w społeczeństwie. Niepopularny? Raczej pogardzany. I to określenie nie jest ścisłe – Sejm budzi irytację obywateli. Także zgorszenie niekiedy. Gdyby był po prostu pogardzany, mniej by o nim mówiono. Powiedzmy niekontrowersyjnie: Sejm nie cieszy się szacunkiem w narodzie. Temu już nie można zaprzeczyć. Również w pierwszej, przedrozbiorowej Rzeczypospolitej Sejm budził zgorszenie „poczciwych” Polaków. Jeśli chodzi o cudzoziemców, to określenie „polski sejm” było tak samo ujemne, nawet szydercze,
Źli, bo głodni
Liderzy SLD odgrażają się, że przeprowadzą czystkę w partii i usuną członków przyłapanych na bezideowości. Nie potrafią ukryć, że woleliby w ogóle mieć innych członków, niż mają, i kierować inną partią niż ta, na którą niesprawiedliwy los ich skazał. Rażą ich w szczególności ci z przeszłości i świeżej teraźniejszości wywodzący się członkowie, którzy podobno traktują SLD jak partię władzy. Oni sami zasiadając w rządzie i Sejmie, z władzą nie mają nic wspólnego. Może to i prawda – sądząc po skutkach tego
„Starachowice”
Bez uprzedzeń Starachowice mylą mi się ze Skierniewicami. Nie mam poczucia rzeczywistości, jeśli chodzi o stosunki i obyczaje, jakie mogą panować w Starachowicach. Można mi wiele na ten temat wmówić, pod warunkiem że zachowa się pozory obiektywizmu. Minister Kurczuk wydaje mi się wiarygodny i na dzisiaj przyjmuję jego wersję starachowickich zaszłości. Przyjmuję, ale nie wyzbywam się wszystkich pytań, które czekają na wersję jeszcze bardziej wiarygodną. Poseł Jagiełło ostrzegł, czy przestrzegł – pójdźmy jeszcze dalej: uprzedził podejrzanych o szykujących się
Interesy i błazeństwa
W poprzednim felietonie napomknąłem, że w społeczeństwie pogrążonym w stanie anomii również działania mające za deklarowany cel „walkę ze złem” mogą być przejawem zepsucia i prowadzić do jeszcze gorszego rozchwiania norm prawnych i moralnych. Właśnie media obszernie taki przypadek relacjonują. Komisja Śledcza Sejmu tak się zagalopowała w swojej dociekliwości i walce z korupcją, że niemającą i niemogącą mieć realnych skutków mechaniczną prawdopodobnie pomyłkę druku w projekcie ustawy o mediach uznała za przestępstwo, czyn kryminalny i skierowała do prokuratury wniosek o wszczęcie
Ofiary anomii
Bez uprzedzeń Do czego dojdziemy, jeśli będziemy walczyć z nieuczciwością nieuczciwymi metodami? Jedna z partii występuje z projektem powołania specjalnego urzędu do walki z korupcją. Jaka pewność, że funkcjonariusze tego urzędu będą uczciwsi od innych? Odpowiadają nam, że gwarancją będą bardzo wysokie płace w tym urzędzie. Jak wysokie mają być te płace? Muszą przewyższać szacunkowe stawki łapówek prywatnych. Inaczej i dokładniej mówiąc, państwo będzie musiało przekupić swoich urzędników, aby dawali nadzieję, że będą zwalczać
Korupcja mediów
Bez uprzedzeń Rozważania o korupcji powinno się zaczynać od opowiadania Marka Twaina „Jak kandydowałem na gubernatora”. Cieszący się zasłużoną opinią uczciwego człowieka kandydat na gubernatora Nowego Jorku odczuwa dyskomfort psychiczny, ponieważ jego nazwisko będzie wymieniane razem z nazwiskami innych kandydatów, których ciemne sprawki były szeroko opisywane przez prasę. Dla dobra społecznego zgadza się jednak ponieść ofiarę. Ciekawy, co też o nim piszą, zagłębił się w lekturę gazet. W jednej przeczytał skierowane do siebie







