Wpisy od Edyta Gietka
Białoruś – lament na granicy
Tu na pograniczu wy bez nas, my bez was nie możemy żyć – wzdychają ludzie na dworcu w Terespolu. – Wiz nam nie trza! Właściwie Wschód zaczyna się już przy wyjeździe z Warszawy na Terespol. Im dalej, tym większymi bukwami zachęcają przydrożne tablice: „citrusy”, „dietskije akcesory”, „mebel”, „otieplennyje matieriały”, „skupka cwietnych metałow”. Każdy przy trasie wystawia na handel, co ma. Pani Regina Pietraszuk z terespolskiej wsi Liebiedziew na płocie ułożyła rząd cebuli i główkę dorodnej kapusty. – Jak
Byle zostać miss
Wiedzą, że najlepiej mówić do jurorów: „Nie mam chłopaka. Lubię niezależność i starszych mężczyzn” – Konkursowe czy obecne? – 181-centymetrowa Magda Stanisławska, Miss Polski 2002 pyta, które wymiary podać. – 90-66-90. No, obecnie… 2 cm więcej. Przed ubiegłorocznym finałem przez miesiąc głodówki straciła 5 kg. – Najgorsze, jak potem zaczynasz jeść białko w postaci mięsa – wykręca się. – Żołądek tego nie wytrzymuje. Ale dzięki temu, że Magda nie ma litości dla żołądka, jej
Latarnik
Dziś, nawet jeśli zaśpi, zapomni, lampa zapali się sama. Pokaże drogę na ląd… Sześćset lat temu, gdy jeszcze nie było latarni ani wysokich buków, z rozbitego statku uratowała się dziewczyna, imieniem Krysta. Na brzegu rozpaliła ognisko. Płomień, lampa naftowa, elektryczna żarówka, halogeny… Od tamtej pory zmieniło się wszystko. Tylko wschody i zachody słońca są te same. Został też strażnik płomienia, choć o piratach czyta się już tylko w bajkach. Na wszelki wypadek. Od 1971 r. na rozewskim cyplu
Zbrodnia zamknięta w beczce
Jeszcze dwa miesiące temu jedzono z niej kapustę. Czy pięcioro noworodków już było na dnie? – To mógł być tylko potwór. Coś się robi człowiekowi w głowę czy jak? Nie, normalny by tego nie zrobił… Tak żeby z czystego wyrachowania… Nie wierzę. Jestem przecież matką – Elżbieta Małocha, która właśnie wraca z cmentarza, łapie się za głowę. – Żeby urodzić czwórkę, a pozbyć się pięciorga? We wsi Czerniejów, kilkanaście kilometrów od Lublina, od kilku dni ludzie pytają o to samo. Tajemnicę
Wisło, oddaj nasze dzieci
Myśleli, że jest płytko. Do rzeki weszła ósemka. Trójka nigdy z niej nie wyszła Zawsze leży zwinięty w kabłąk, o tak, brzuchem na wodzie – pokazuje Benedykt Leonardczyk, tutejszy rybak. – Niekiedy tak przykurczy ręce i nogi, że siatka go nie podbierze, bo ślizga się po ciele. Jeśli nie zaczepi o nią kończyną, po sprawie. Wtedy trzeba poczekać, aż pęknie żółć. Zwykle pęka po trzech dniach. Ciało puchnie jak balon i odwraca się plecami do góry. Musi wypłynąć. Nie wypłynie tylko wtenczas, jeśli
Solo na wakacjach
Samotny wypoczynek musi być albo smutny, albo… grzeszny Pewnie, że letnią porą najprzyjemniej oglądać romantyczne zachody słońca w duecie. Ale nie każdy ma drugą połówkę. Wszystkie panny, wdowy i rozwódki, samotne z wyroku losu lub wyboru, dzwoniąc po biurach podróży w poszukiwaniu ofert solo, muszą przebrnąć przez współczujące „Naprawdę nie ma z kim?”, podejrzane „Co też pani?!” lub uczynne „Proszę dobrać koleżankę”. Samotny wypoczynek musi być najwyraźniej albo smutny, albo… grzeszny. Pojedynczy, czyli na łowach – Grzeszyć
Woodstock niepokornych
Chcą w Żarach być sobą, ale zrobią wszystko, co Owsiak powie Kolejna ekipa już stanęła na żółtym piasku 140-hektarowego lotniska. Oblepiona bagażami wstążka tłumu wciąż ciągnie od stacji kolejowej. Nie widać końca. Zanim IX Przystanek muzyki i miłości rozkręcił się na dobre, zrobiła się zadyma z TVN. – Niech nam dadzą spokój! To my powiemy całej Polsce… – chrypi ze sceny Jurek Owsiak, guru tego miejsca. – Dzwońcie uspokoić rodziców! – Pier-do-lić ko-me-rcję!
Nagie plaże
Odkąd Ewa przykryła trójkącik figowym listkiem, ludzie podzielili się na tekstylnych i nudystów – Do plaży, potem w prawo, będzie jakiś kilometr – rumieni się rozłożysta sprzedawczyni małej gastronomii tuż przy zejściu na plażę w Rowach. – Nie, nie ma tablicy. To znaczy chyba nie – przestępuje z nogi na nogę. Sama przecież nie bywa. – Co też pani! Czasu nie ma w sezonie. Po jakichś 700 m drogi wzdłuż gorącego brzegu, od miejsca, gdzie stoi wysoki maszt,
Powołani przez Jehowę
Odchodzą grzecznie od naszych drzwi. Ale to spotkanie zawsze odnotowują w zeszycie. I zawsze wracają Z bratem Andrzejem i jego żoną umówiłam się w ich mieszkaniu na warszawskim Żoliborzu. – Przykro mi, ale nie możemy spotkać się u mnie tylko we dwoje – powiedział mężczyzna w drzwiach. – Żony jeszcze nie ma, a „serce jest zdradliwsze niż wszystko inne” – zacytował Biblię. Świadkowie Jehowy. Z Pisma czerpią wszystko i dosłownie. Patologicznie uczciwi, nie uprawiają przedmałżeńskiego seksu, nie upijają się, z obcymi tańczą
Uciekające panny młode
Każdego roku w ostatniej chwili odwołuje się prawie 10 tysięcy ślubów – A tu, na samym szczycie, dałem jej pierścionek. Z czerwonym oczkiem – oglądamy album fotograficzny Pawła z ubiegłych wakacji. Wszystkie wspólne zdjęcia są przecięte na pół i… podklejone taśmą od spodu. 23-letni policjant nie poda nazwiska. Od pół roku smutki topi w kieliszku. A jest w czym topić, bo niewypitej wódki zostało prawie 300 butelek (akurat na 200 potwierdzonych zaproszeń). – Tort przywieziony







