Wpisy od Jan Widacki
Kosiniak-Kamysz i latarnia
Amerykański socjolog Alexander H. Leighton napisał kiedyś, że „polityk może wykorzystywać wiedzę naukową tak jak pijak latarnię – nie po to, żeby się oświecić, ale po to, aby się podeprzeć”. To nader trafne spostrzeżenie upowszechnił w Polsce Stanisław Ossowski w znanej książce „O osobliwościach nauk społecznych”. Jest ono przypominane od czasu do czasu, bo niestety pozostaje aktualne. Od końca absolutyzmu oświeconego zapotrzebowanie na naukę ze strony polityków ogranicza się zwykle do tej drugiej funkcji – podpórki. Wyjątek stanowiły
Nadużycia semantyczne
Kryminologia zna pojęcie racjonalizacji przestępstwa. Zabójcy łatwiej jest zabić człowieka, gdy wmówi sobie, że ten konkretny osobnik to nie człowiek, ale kanalia, świnia, łotr albo przynajmniej gorszy gatunek rodzaju ludzkiego. Bo zabić człowieka nie bardzo wypada, to grzech, to zbrodnia. Ale świnię, kanalię albo gorszy gatunek zabić już można. Zabójca więc odczłowiecza swoją ofiarę. Najpierw w sferze języka. „To nie człowiek, to straszne bydlę”. Dla esesmanów, jak pisał prof. Kępiński, ich ofiary nie były ludźmi. Były albo żydami (a żyd
Make America great again!
Na szczęście przypadek Trumpa był tylko „wypadkiem przy pracy” amerykańskiej demokracji, a nie początkiem stałej tendencji. Amerykańska demokracja okazała się silna. Tak silna, że nawet Trump nie potrafił jej zniszczyć. Siła amerykańskiej demokracji tkwi zarówno w instytucjach państwa, jak i przede wszystkim w przywiązaniu amerykańskiego społeczeństwa do demokracji i demokratycznego państwa prawa. Połowa obywateli amerykańskich, zwłaszcza ta mniej wykształcona, była gotowa głosować na Trumpa. Nie rozumiała, że niszczy on demokrację, do której przywykli, którą uważali za coś naturalnego. On demokrację amerykańską
Szczepimy się!
Najpierw zapowiedź, że szczepionka będzie lada dzień, problem tylko w tym, że połowa Polaków nie chce się szczepić. Powstrzymuje ich typowe (jakże polskie!) „nie, bo nie!”. Z tych wyrafinowanych intelektualnie motywów nie szczepił się nigdy na grypę pan prezydent, czym nie omieszkał pochwalić się rodakom. Ale niektórzy zapowiedzieli, że się nie zaszczepią z różnych „naukowo udowodnionych” powodów. Bo po pierwsze, szczepionka może nam zmienić DNA. Po drugie, przy okazji szczepionki mogą być wszczepiane tajemnicze czipy, za pomocą których będą
Covid wymiaru sprawiedliwości
Cała opozycja i mniej więcej połowa Polaków ma pełną świadomość, że tzw. reforma sądowa realizowana przez PiS w żaden sposób nie poprawia wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Przeciwnie, brutalnie próbuje go podporządkować władzy wykonawczej, godząc w to, co należy do fundamentów państwa prawa, a więc niezależność sądów i niezawisłość sędziowską. Krótko mówiąc, PiS chce mieć nie dobry, sprawny wymiar sprawiedliwości, tylko sobie podporządkowany. I w dużej mierze swój cel osiągnęło. Buntuje się garstka sędziów, reszta niby im kibicuje, ale na wszelki wypadek
Ten rok będzie chyba średni
Dawno, dawno temu, gdzieś w głębokim PRL-u, pod koniec lat 60., prof. Konstanty Grzybowski, zakończywszy składanie swoim studentom życzeń noworocznych, popadł na chwilę w głęboką zadumę, po czym dodał: „Ten nowy rok będzie na pewno rokiem średnim. Będzie gorszy od poprzedniego, ale na pewno lepszy od następnego”. To pesymistyczne proroctwo przypomniało mi się, akurat gdy siadałem do pisania felietonu, który ma trafić do noworocznego wydania PRZEGLĄDU. Obawiam się, że proroctwo profesora może się spełnić i tym razem. Kończy się dziwny
Dość polityki. Coś o nauce
Chyba wszyscy mamy już dość polityki. Zawetuje, nie zawetuje? Weto albo śmierć i nie weto, to… (No, no, trzeba być konsekwentnie twardzielem, nie „miękiszonem”! Który tam wymiękł?). Weta nie ma i wszyscy żyją. Ale „miękiszony”! Obrzydliwie bredzący Rydzyk i bezmyślnie bijący mu brawo ministrowie rządu Najjaśniejszej. A wszyscy stłoczeni z jawnym pogwałceniem przepisów sanitarnych. Kto tego nie ma dość? Ja mam. Dlatego nie będzie dziś nic o polityce. Będzie o nauce. Jakoś dystans dzielący naukę polską od światowej, który miały skrócić reformy
Edukacja czasu wojny
Antoni ma 10 lat i jest uczniem czwartej klasy. Jak wszystkie dzieci posiadające komputer pobiera nauki zdalne. Mama Antoniego po wyroku Trybunału Niekonstytucyjnego w sprawie aborcji biega na wszystkie manifestacje i protesty. Koleżanki i znajome mamy Antoniego też. W domu ciągle się o tym mówi, w dodatku Antoni, dziecko nad wiek dojrzałe i inteligentne, w chwilach wolnych od studiowania internetu i gry na komputerze, a czasem nawet równolegle do tych czynności, ogląda niesłuszną telewizję TVN 24. Na skutek tej indoktrynacji
Liberum veto
Nasza polityka historyczna weszła w nową fazę. Rząd, nawiązując do staropolskiej tradycji, postanowił zawetować unijny budżet. Chce to zrobić, by nie dopuścić do powiązania unijnych wypłat z przestrzeganiem zasad praworządności. Wiedząc dobrze, jaki jest stan praworządności w Polsce pod rządami PiS i mając na uwadze plany jeszcze dalszego dewastowania sądownictwa, rzeczywiście ma czego się obawiać. Stanowisko rządu zreferował w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. Zadałem sobie trud wysłuchania przemówienia pana premiera. Nie obiecywałem sobie wiele,
Błędy kardynalne
Kościół w Polsce po roku 1989 miał swój najlepszy (dla siebie!) czas. W Watykanie „polski papież”, w kraju, po upadku PRL, wdzięczność nowej elity władzy. Wdzięczność za pomoc w stanie wojennym, w Okrągłym Stole i w ogóle za pomoc i częste pośrednictwo w rozmowach z władzą. W gorących miesiącach stanu wojennego Kościół studził nastroje, wzywał do rozsądku, a równocześnie naciskał na władzę i powstrzymywał obie strony sporu od działań zbyt radykalnych. Zasługi polskiego Kościoła dla transformacji są niewątpliwe i są wielkie. W tym czasie






