Wpisy od Jan Widacki

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Minister Czarnek może spać spokojnie

Wiadomo, że każda próba odwołania ministra rządu, który ma za sobą sejmową większość, skazana jest na niepowodzenie. Czy zatem składanie przez opozycję wniosku o wotum nieufności ma jakikolwiek sens? Może mieć, ale nie musi. Rozpatrywanie wniosku w Sejmie daje opozycji szansę publicznego skrytykowania ministra, którego wotum dotyczy, oraz rządu i jego polityki, stwarza też okazję do zaprezentowania własnych poglądów i propozycji. Tak było również w przypadku odwołania ministra Czarnka. Oczywiste było, że koalicja rządząca swojego ministra obroni. Byłoby skrajną naiwnością

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Oni nie wiedzą, czym jest Unia Europejska

Z wypowiedzi najważniejszych osób w naszym państwie jednoznacznie wynika, że wciąż jeszcze nie rozumieją, czym jest Unia Europejska. Pomijam skrajnie głupie lub ordynarne wypowiedzi typu „Unia to wyimaginowana wspólnota” lub „unijna szmata”. Te pierwsze słowa, jak pamiętamy, są emanacją myśli politycznej pana prezydenta Dudy i tak ogólnie nie odbiegają od poziomu tego, co pan prezydent zwykle mówi publicznie, zwłaszcza gdy da się ponieść emocjom i zawierzy własnemu intelektowi. Drugie określenie jest autorstwa pani Pawłowicz.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Powrót Tuska

Wraca? Nie wraca? Tę podtrzymywaną od miesięcy niepewność mamy za sobą. Wrócił! Co z tego wynika dla polskiej polityki? Kilka rzeczy na pewno. Na pewno na czele Platformy (bo czy opozycji, to się okaże i wcale takie pewne nie jest) stanął rasowy polityk, z dużym doświadczeniem, rozumiejący Europę i w niej szanowany. Zastąpił mało charyzmatycznego Borysa Budkę. Co to takiego charyzma, próbował kiedyś definiować prezydent Duda, opisując ją przez własne przymioty. Dlatego tej definicji raczej bym nie polecał. Przyjmijmy za pewnik, że coś takiego jak charyzma

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Ogień w Nowej Białej

19 czerwca wieczorem w Nowej Białej wybuchł pożar. Płonęła niemal cała wieś. Przez noc z soboty na niedzielę ponad 400 strażaków z państwowej i ochotniczych straży pożarnych z kilku powiatów walczyło z ogniem. Akcję ubezpieczało ok. 100 policjantów. Żywioł zniszczył 25 budynków mieszkalnych i ponad 50 gospodarczych. Był to największy od lat pożar w Małopolsce. Pokazywały go wszystkie stacje telewizyjne, opisywały gazety. Na miejsce przyjechał premier Morawiecki. Ludzie z sąsiednich wiosek, a nawet z odległych stron Polski,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Austriackie gadanie krakowskich urzędników

W czasach dawno i słusznie minionych, gdy istniały dwa państwa niemieckie, oddzielone starannie strzeżoną granicą, władze NRD nie pozwalały swoim obywatelom na wyjazdy do RFN. Z ich punktu widzenia było to słuszne. Jak ktoś z NRD wyjechał do RFN, to nie bardzo chciał wracać, a jak nawet wrócił, to dokonywał niebezpiecznych porównań poziomu życia w obydwu państwach. Siał niezadowolenie i defetyzm. Równocześnie propaganda przekonywała, że teoretycznie takie wyjazdy są jednak możliwe, a kto ma paszport, może sobie swobodnie jechać. Rzecz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Obrońcy mitu

Ukazała się niedawno książka „Wokół sprawy Pyjasa” pod redakcją Marii Anny Potockiej. Autorka przestudiowała akta sądowe i IPN, przeprowadziła rozmowy z wieloma osobami i na tej podstawie w bardzo wyważonej formie i niezwykle rzetelnie opowiedziała o sprawie Stanisława Pyjasa, prostując mity i liczne brednie tym mitom towarzyszące. A mitów o tej sprawie naopowiadano już bez liku. Mnie mity – ani brednie – nie przeszkadzają. Każdy może tworzyć mity, opowiadać je, upowszechniać, upiększać. Może też bredzić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Mamy nowy kłopot

Ostatnio dokonany przez reżim Łukaszenki akt piractwa postawił cały cywilizowany Zachód przed nie lada problemem. Nie zareagować na uprowadzenie samolotu pasażerskiego i aresztowanie dwojga podróżujących nim pasażerów, białoruskich opozycjonistów (Romana Protasiewicza i Sofii Sapiegi), nie można było. Reakcja słaba, symboliczna ośmieszałaby Zachód, pokazując jego bezsiłę, a bat’kę Łukaszenkę tylko by rozzuchwaliła. Musiała być mocna. I była. Zamknięcie dla samolotów białoruskich europejskiej przestrzeni powietrznej jest niewątpliwie reakcją zdecydowaną i dla Łukaszenki dotkliwą. Wstrzymanie pomocy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Nowy ład opozycji

PiS ogłosiło Nowy Ład, który przechrzciło zgodnie z obecnym trendem na Polski Ład. Aż się dziwię, że tylko „polski”. Właściwie mogli to nazwać jeszcze bardziej patriotycznie Nowy Polski Ład Narodowy. Opozycja się martwi, że ten „ład”, Polski Ład (narodowy w domyśle), to faktycznie program wyborczy PiS, który może się okazać skuteczny i PiS dzięki niemu wygra kolejne wybory. Zaczęły się też spekulacje, czy to aby nie znaczy, że PiS planuje wcześniejsze wybory. Nie sądzę. Ziobro ani Gowin

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Litwa naszą przewodniczką do Europy

Początkowo Litwini nie chcieli świętować z nami rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, gdyż wśród historyków litewskich dominował pogląd, że położyła ona kres państwowości litewskiej w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To stanowisko historyków, a po jakimś czasie i polityków litewskich, stopniowo się zmieniało. Nie bez znaczenia było tu odnalezienie i opublikowanie XVIII-wiecznego litewskiego tekstu Konstytucji 3 maja oraz uznanie, że Zaręczenie Wzajemne Obojga Narodów uchwalone przez Sejm Wielki 20 października 1791 r. przesądza o tym, że odrębność Wielkiego Księstwa w ramach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Jestem symetrystą

Ostatnie głosowanie w Sejmie przekonało mnie całkowicie. Jeszcze do niedawna miałem do Platformy, a ściślej do wielu jej polityków, jakiś sentyment. Niektórych znałem jeszcze z Unii Wolności, innych poznałem w czasie własnego pobytu w Sejmie. Teraz ostatecznie tego sentymentu się wyzbyłem. Prywatnie wielu z tych ludzi nadal będę lubił, niektórych także szanował. Uważam jednak, że najwyższy czas, by PO w ślad za PiS, a najlepiej razem z nim, zniknęła z głównego nurtu polskiej polityki. Wiem, że to życzenie się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.