Litwa naszą przewodniczką do Europy

Litwa naszą przewodniczką do Europy

Początkowo Litwini nie chcieli świętować z nami rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, gdyż wśród historyków litewskich dominował pogląd, że położyła ona kres państwowości litewskiej w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. To stanowisko historyków, a po jakimś czasie i polityków litewskich, stopniowo się zmieniało. Nie bez znaczenia było tu odnalezienie i opublikowanie XVIII-wiecznego litewskiego tekstu Konstytucji 3 maja oraz uznanie, że Zaręczenie Wzajemne Obojga Narodów uchwalone przez Sejm Wielki 20 października 1791 r. przesądza o tym, że odrębność Wielkiego Księstwa w ramach jednego państwa została na nowo określona. Dziś nikt na Litwie nie ma wątpliwości, że Konstytucja 3 maja była wspólnym dziełem Polaków i Litwinów, a także innych narodów wchodzących w skład dawnej Rzeczypospolitej, i wspólnym powodem do dumy. Ostatnio litewski Sejm ogłosił nawet rok 2021 Rokiem Konstytucji 3 Maja.

Godzien najwyższego uznania był zamysł wspólnego uczczenia 230. rocznicy uchwalenia konstytucji przez przedstawicieli państw będących dziś dziedzicami dawnej Rzeczypospolitej, która w 1795 r., po ostatnim rozbiorze, zniknęła z mapy Europy i w takim kształcie już nigdy się nie odrodziła. Również godne uznania było to, że wyrażono wspólnie solidarność z Białorusinami, którzy jako jedyni z grona dziedziców I Rzeczypospolitej nie z własnej woli nie przyłączyli się do wspólnego świętowania, i z Ukraińcami, wspierając ich moralnie w walce o utrzymanie całości państwa.

Imponujące było to, że równocześnie w Warszawie i Wilnie zebrały się Sejmy polski i litewski, a w polskim Sejmie obok prezydenta RP obecny był prezydent Republiki Litewskiej i obydwaj wygłosili przemówienia.

Pamiętam, jak od początku lat 90., chcąc zrobić przyjemność Litwinom, nasi politycy wszystkich niemal opcji deklarowali, że Polska będzie wspierać Litwę w jej dążeniach do integracji z Europą, że będzie jej ambasadorem. Nie wiem, skąd przekonanie, że ten nasz protekcjonalizm – w dużej mierze bez pokrycia – sprawia Litwinom przyjemność. Nikt chyba nie lubi, gdy się go traktuje protekcjonalnie. Dlaczego akurat Litwini mieli lubić takie traktowanie? Nic dziwnego, że to, co miało sprawiać przyjemność, musiało Litwinów drażnić w najwyższym stopniu. Z drugiej strony ten protekcjonalizm ujawniał nie tylko brak naszego elementarnego wyczucia, ale przede wszystkim przełamywanie jakiegoś naszego okropnego kompleksu. Chcieliśmy koniecznie pokazać, że jesteśmy od Litwy więksi, bardziej politycznie dojrzali, że mamy w Unii Europejskiej i NATO jakieś wielkie możliwości działania, skutecznego popierania lub niepopierania.

Litwa jest dziś dojrzałym europejskim państwem, członkiem UE i NATO. Prowadzi rozważną politykę zagraniczną, zarówno wewnątrz Unii, jak i na zewnątrz. Od lat należy do strefy euro, gdy my wciąż jeszcze mamy złotówki, i już choćby przez ten fakt jest bardziej od nas zintegrowana z Unią.

Opozycja białoruska też ma większe zaufanie do Litwy niż do Polski. Nie przypadkiem Swiatłana Cichanouska rezyduje w Wilnie, a nie w Warszawie. Mimo umizgów naszego rządu Litwa rozsądnie trzyma się głównego nurtu polityki unijnej i nie angażuje w jakieś warcholstwa Orbána i Kaczyńskiego. W sprawie Tuska nie poparła polskiego rządu (nawiasem mówiąc, Orbán również nie poparł). Nie dała się także wciągnąć w machinacje mające zablokować powiązania wypłat unijnych ze stanem praworządności.

W polskim Sejmie 3 maja, gdy polski prezydent opowiadał o tym, jak to Europa Środkowa (znaczy Polska i Litwa) dawała przykład Zachodowi, i coś mgliście nawijał o Trójmorzu, w delikatnej opozycji do Unii, litewski prezydent spokojnie mówił, że Polska i Litwa były częścią Zachodu i powinny nią pozostać w ramach Unii. Przez moment żałowałem, że Gitanas Nausėda jest prezydentem Litwy, a nie Polski. Ta Litwa chyba bardziej prozachodnia niż Polska Kaczyńskiego.

j.widacki@tygodnikprzeglad.pl

Wydanie: 21/2021

Kategorie: Felietony, Jan Widacki

Komentarze

  1. Tanaka
    Tanaka 23 maja, 2021, 15:30

    Litewski prezydent myli się twierdząc, że “Polska i Litwa były zawsze częścią Zachodu”. I RP była głęboką prowincja tak Zachodu jak i Wschodu. Dlatego sama się unicestwiła.
    Zaś słuchanie tego co gaworzy niejaki Duda to jak słuchanie pustki.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy