Wpisy od Jan Widacki
Nadgorliwość
Zatrzymanie o godz. 6 rano przez funkcjonariuszy ABW autora strony internetowej, na której lżony był prezydent RP, wywołało wiele komentarzy. Pierwsze oburzyło się PiS, krzycząc obłudnie, jak to Platforma ogranicza wolność słowa, jak histerycznie reaguje na wszelką krytykę, a tak w ogóle to wprowadza państwo policyjne. Słowa takie w ustach ideologów i realizatorów idei IV RP nie brzmią szczególnie przekonująco. Zamiast ludziom wytłumaczyć w czym rzecz, dziennikarze, którzy nic z tego nie rozumieją, a nie chcą przegapić newsa, albo plotą coś na potęgę,
Megalomania narodowa
W 1924 r. w krakowskim „Przeglądzie Współczesnym” ukazał się esej „Megalomania narodowa”. Jego autorem był młody profesor socjologii i etnologii Uniwersytetu Poznańskiego Jan Stanisław Bystroń. W kontekście dzisiejszych wydarzeń, dzisiejszej atmosfery politycznej i intelektualnej w Polsce rozważania Bystronia wydają się niezwykle aktualne. Zwraca on uwagę, że megalomania narodowa w Polsce ma długą tradycję. Od czasów sarmackich, kiedy to XVII-wieczny autor ks. Wojciech Dębołęcki wywodził, że „królestwo Polskie lubo Scythyjskie samo tylko na świecie ma prawdziwe successory Jadama, Setha
Pełne ręce roboty pana pełnomocnika
Bartosz Arłukowicz, poseł SLD, przebojowy socjaldemokrata, postać niezwykle medialna, zaskoczył wszystkich. Z dnia na dzień zrezygnował z członkostwa w klubie SLD, został członkiem klubu konserwatywno-liberalnej Platformy i sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera. Na pewno decyzja ta nie była dla niego łatwa. Musiał zapewne przełamać wstręt do Platformy, jakiego nabrał podczas zasiadania w komisji śledczej, tzw. hazardowej. Temu wstrętowi wielokrotnie dawał wyraz publicznie. Ileż będzie musiał jeszcze wycierpieć, gdy jako socjaldemokrata, ba,
My, Naród Polski, wszyscy obywatele Rzeczypospolitej
To słowa wzięte z preambuły naszej konstytucji. Dopowiedzmy jeszcze: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Tak brzmi art. 32 konstytucji. I jeszcze jeden przepis konstytucji dla przypomnienia: „Wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe” (to art. 175 ust. 1). Przypomniałem te fragmenty konstytucji, bo chcę się
Obchody ostatnich rocznic
Nie będę oryginalny, bo kilku mądrych ludzi powiedziało to już przede mną, ale nasze czasy pod pewnymi względami są podobne do czasów saskich. Słabość państwa, upadek nauki, tendencje do anarchii, model patriotyzmu, ciemnota i fanatyzm religijny niekiedy rzeczywiście przypominają wiek XVIII. Szlachcic polski czasów saskich podatków płacić nie chciał, awanturnictwo i pijaństwo godził z bigoterią, władzy nie szanował, ale wrzeszczał z całych sił, jak to kocha Rzeczpospolitą i złotą wolność, która tej Rzeczypospolitej jest najpiękniejszą ozdobą. Im bardziej był pijany,
Słabe państwo Platformy
Platforma nie tylko nie potrafiła, choć mogła, w jak najbardziej praworządny sposób rozliczyć z dwuletnich rządów PiS, ale nie umiała w dodatku wyciągnąć wniosków z doświadczeń lat 2005-2007, kiedy to budowano IV RP. Przypomnijmy. PiS przeprowadzało „sanację moralną”, opierając się na prokuraturze i na służbach specjalnych. Tych drugich wydało mu się za mało, więc – razem z Platformą, to też warto pamiętać – stworzyło jeszcze CBA, a przy okazji rozwalenia powołanych w 1990 r., już w III RP, Wojskowych Służb Informacyjnych stworzyło
Media świat kreujące
Rzeczywistość początków drugiej dekady XXI w. jest taka, że polityka nie jest dostępna w bezpośrednim poznaniu, a jedynie w przekazie medialnym, w dodatku głównie telewizyjnym. To od dziennikarzy i tylko od nich zależy, jakie wydarzenia pokażą, a jakie przemilczą. To od nich zależy, którego polityka puszczą przed kamerę lub mikrofon, a którego nie. To w dużej mierze od nich zależy, jaki poprzez swoje komentarze (i komentarze polityków dopuszczonych przez nich do kamer i mikrofonów) nadadzą sens pokazywanym wydarzeniom. A jeśli o polityków idzie, na ogół z góry wiadomo, co który powie,
O co (poza ropą) chodzi w Libii?
Kaddafi – błazen i tyran w jednej osobie, niegdyś opiekun i inspirator wszelkich terrorystów islamskich – w ostatnich latach, jak mogło się wydawać, złagodniał. Nie wspierał już (przynajmniej jawnie) terrorystów, handlował z Zachodem i Wschodem ropą i bronią. Zaczął bywać na europejskich salonach, a Berlusconi, jak to można było zobaczyć w telewizji, publicznie ucałował jego dłoń. Nagle coś się odmieniło. W Libii wybuchły zamieszki, nasz współczesny Beck, minister Radosław Sikorski, oznajmił, że to ostatnie godziny
Wolność słowa i jej granice
Poeta Jarosław Marek Rymkiewicz raczył nazwać redaktorów „Gazety Wyborczej” „duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski”, twierdzenie to wzmocnił jeszcze tym, że „rodzice czy dziadkowie wielu z nich byli członkami tej organizacji”. Co więcej, „tych redaktorów wychowano tak, że muszą żyć w nienawiści do polskiego krzyża”. Spółka Agora, wydawca „Gazety Wyborczej”, zażądała przeprosin, a gdy się nie doczekała, wystąpiła do sądu z pozwem o naruszenie dóbr osobistych. Rozpętała się histeria. W obronie Rymkiewicza wystąpiły liczne środowiska prawicowe i grupa
Jakiej opozycji Polacy potrzebują
Już od paru tygodni trwa debata o OFE. Sprawa ważna dla milionów Polaków, bo to o ich emerytury rzecz idzie. Ta debata jest jedną z najistotniejszych, jakie aktualnie się toczą w polskim życiu politycznym. Najistotniejszych, bo najbardziej brzemiennych w skutki. Jest to zarazem najdziwniejsza debata z uwagi na uczestników sporu. Z jednej strony – rząd, z drugiej – nie opozycja, jak nakazywałaby logika demokracji, lecz Leszek Balcerowicz. Co prawda, niegdysiejszy dwukrotny wicepremier i minister finansów, niegdysiejszy lider nieistniejącej już







