Wpisy od Jerzy Domański
Fikcja narodowa
Co i rusz spadają na nas nowe plagi. Nieudolność tej władzy sprawia, że nawet najprostsze rzeczy stają się wielkimi problemami. Nieudolność stała się wręcz znakiem firmowym rządzącej partii. Brakuje tylko logo, które by ostrzegało interesantów przed kontaktem z ludźmi, którzy na posady trafili narodową ścieżką kumoterstwa. Na niczym się nie znają, więc i w niczym nie pomogą, a zaszkodzić mogą. Symbolem ostatnich lat jest niezwykłe pomieszanie świata realnego z fikcyjnym. Kompletną fikcją był tzw. kompromis aborcyjny. Co sprawiło, że większość Polek
Jest tak dobrze, że aż źle
Pytanie – jak jest? Odpowiedź – nikt nic nie wie. Taki jest ogólny obraz szczepień przeciw covidowi. Ten obraz nie obejmuje codziennych konferencji ekipy rządowej. Bo tam jesteśmy zapewniani, że choć są kłopoty, to ogólnie jest nieźle. A przynajmniej nie gorzej niż w wielu innych krajach. Miło się żyje z takim obrazem. Wystarczy nigdzie nie wychodzić i oglądać TVP w reżyserii Kurskiego. Ale jak już człowiek wyjdzie z domu, grozi mu skokowy wzrost frustracji. Mało co działa
Niby-polityka niby-partii
Jeśli jest coś przyjemnego w czasie pandemii, to bliskie i życzliwe relacje z wieloma naszymi Czytelnikami. Najwyższa pora podziękować za wszystkie dobre słowa i życzenia, uwagi i propozycje tematów. Kłaniam się darczyńcom, którzy wspierają naszą fundację. I autorom, którzy wybrali nasz tygodnik jako miejsce rozmowy z niemałą wspólnotą ludzi myślących podobnie. W redakcji w oczekiwaniu na szczepienia nie zawieszamy na kołku nowych pomysłów. Termin kontaktu z pielęgniarką nie zależy przecież od nas. Za to na twórcze wykorzystanie rozpoczętego roku mamy spory wpływ.
Alibi dla władzy
Wiadomo, że dla ludzi zaradnych kolejki nie są przeszkodą. Nie było jeszcze takiego prawa, którego by Polacy nie próbowali skutecznie obejść. Tak było już długo przed zaborami. I jeśli coś się zmieniło, to na gorsze. Choć może teraz jest tak, jak było, tylko media społecznościowe szybciej pokazują i piętnują takie przypadki. Cwaniactwo, kumoterstwo i nepotyzm nie mają jednej barwy politycznej. To prawdziwie ponadpartyjna przypadłość. Dotyka ludzi wszystkich opcji. I tych, którzy manifestują głęboką wiarę, i ateistów. Poczucie wstydu jest u wielu
Politycy, najsłabsze ogniwo
Powrotu do normalności. Tego sobie życzyliśmy najczęściej. Żeby w nowym roku było, jak było. Nie będzie. Świat po pandemii, żeby nie popaść w podobne kłopoty, musi zamontować nowe bezpieczniki. A wcześniej zrobić uczciwą analizę przyczyn, które doprowadziły wszystkie państwa do bezradności. Ta bezsilność i początkowa panika muszą być zapamiętane. Bo podobne lub jeszcze gorsze epidemie przed nami. Tym razem nadzwyczajna mobilizacja i tempo, w jakim wynaleziono i wyprodukowano szczepionki, pokazują, jak wielki jest potencjał krajów najbardziej
Suweren się budzi
Chcę ten rok zakończyć komentarzem mimo wszystko optymistycznym. Pesymiści zostaną przy przekonaniu, że lepiej już było. A optymiści, że to, co lepsze, dopiero przed nami. Powiedzenie, że to od nas zależy, jaką drogą idziemy, trąci tanim dydaktyzmem. Ale trudno. Tak myślę. I tak próbuję działać. Czytelnicy często pytają, dlaczego zwykli ludzie mają tak niewielki wpływ na państwo, którego są obywatelami. Na papierze, według konstytucji, wszyscy są równi. Jaka jest praktyka – widzimy. Rządzący mają przywileje, a większość Polaków zepchnięto
Ducha nie gaście
Kończy się ten niezwykły rok. Pandemia rozwaliła nasze codzienne życie. W jakimś stopniu dotknęła wszystkich. Najostrzej tych, którzy nie przeżyli choroby. Przerażająco długa jest lista naszych Czytelników i Przyjaciół, których w ostatnich miesiącach pożegnaliśmy nekrologami. Oby przyszły rok był dla nas łaskawszy. Sama nadzieja jednak nie wystarczy. Trzeba będzie wielkiej mobilizacji ze strony instytucji państwowych. Ale nawet najsprawniejsze instytucje nie zastąpią gotowości Polaków do szczepień. A już na starcie jest z tym fatalnie. Do licznych
Kolejny łup PiS
Nie czekali na święta. Sami sobie zrobili prezent świąteczny. I to jaki! Praktycznie cała prasa regionalna plus portale, a nawet lokalne stacje telewizyjne, przeszły pod kuratelę PiS. Państwowy koncern PKN Orlen kupił wszystko, co miała niemiecka Verlagsgruppe Passau. Kupił, by zrobić to, co wcześniej PiS zrobiło z TVP, Polskim Radiem i Polską Agencją Prasową. Celem polityków „Zjednoczonej” Prawicy jest podobne skolonizowanie tej wielkiej części rynku lokalnego. I wbrew oświadczeniom Orlenu ta operacja nie ma nic wspólnego
Opozycja czeka na Godota
Co dalej? Załóżmy, że po jakichś niezwykłych wydarzeniach spełnią się marzenia anty-PiS, Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i innych zwolenników sprawnego państwa, mających dość rządów skorumpowanych ignorantów. Że Jarosław Kaczyński z tą całą zbieraniną, która sama siebie nazywa Zjednoczoną Prawicą, przejdzie do opozycji. No i co wtedy? Alternatywą jest nowy rząd. Koalicyjny z Borysem Budką, liderem największej partii opozycyjnej jako premierem, z wicepremierami z SLD i PSL. Jest jeszcze Szymon Hołownia, którego ruch, jako niezużyty politycznie, jest atrakcyjny
Kłamią, bo mogą
Czasy takie, że pytań coraz więcej. A o sensowne odpowiedzi trudno. Nawet na pytania najprostsze. Nie ja jeden mam wrażenie, że co innego widzę, a co innego słyszę. Politycy dojnej zmiany bardzo skutecznie pozmieniali znaczenie słów. Już nic nie jest białe, nawet jeśli faktycznie jest białe. Po pięciu latach rządów tej bardzo specyficznej odmiany prawicy w pełni zrealizowano zapowiedź prezesa Kaczyńskiego: „Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne”. Jakie coś jest, a przynajmniej








