Politycy, najsłabsze ogniwo

Politycy, najsłabsze ogniwo

Powrotu do normalności. Tego sobie życzyliśmy najczęściej. Żeby w nowym roku było, jak było. Nie będzie. Świat po pandemii, żeby nie popaść w podobne kłopoty, musi zamontować nowe bezpieczniki. A wcześniej zrobić uczciwą analizę przyczyn, które doprowadziły wszystkie państwa do bezradności. Ta bezsilność i początkowa panika muszą być zapamiętane. Bo podobne lub jeszcze gorsze epidemie przed nami.

Tym razem nadzwyczajna mobilizacja i tempo, w jakim wynaleziono i wyprodukowano szczepionki, pokazują, jak wielki jest potencjał krajów najbardziej rozwiniętych. Zaszczepienie w ciągu roku miliardów ludzi na wszystkich kontynentach będzie największym przedsięwzięciem logistycznym w dziejach. Pionierskim, jeśli chodzi o skalę.

Starsi Polacy pamiętają epidemię czarnej ospy we Wrocławiu w 1963 r. Ówczesne władze potrafiły przygotować i sprawnie przeprowadzić szczepienie 8 mln ludzi. Jeszcze żyją ci, którzy to gigantyczne przedsięwzięcie organizowali. Ale wątpię, by sztab Morawieckiego korzystał z ich wiedzy.

O efektach rozpoczętej akcji szczepionkowej zadecydują przewidywanie zagrożeń, dobra komunikacja władz z całą służbą zdrowia, partnerska współpraca z samorządami i zaufanie społeczne.

Najsłabszym ogniwem tej gigantycznej operacji są niestety ci, którzy mają największą władzę, czyli politycy. Mimo braku kompetencji dostali od nas prawo rozstrzygania nawet w sprawach, o których nie mają zielonego pojęcia. Pandemia do spodu obnażyła ich słabość.

Tę epidemię jeszcze większość ludzi przeżyje. Ale nowych zagrożeń bez zmiany systemu możemy nie przetrwać.

Jeśli nie znajdziemy sposobu, by w zarządzanie państwem wmontować niezależne instytucje, przedstawicielstwa organizacji pozarządowych i ekspertów, sami będziemy sobie winni. Bo te pożądane i logiczne zmiany trzeba wywalczyć. W systemie partyjnym, którakolwiek partia by rządziła, nikt nie ustąpi nawet na krok. Bardziej demokratyczne i lewicowe mogą ustąpić o kroczek. Ale to już nie wystarcza. Świat jest zbyt skomplikowany, by stery powierzać partiom politycznym.

Zostawmy politykom to, co im wychodzi najlepiej. Premierowi Morawieckiemu najlepiej wychodzi witanie na lotniskach maseczek bez certyfikatów i kartonów ze szczepionkami. No i konferencje prasowe z obietnicami. Źle zapamiętamy miniony rok. Chaos i rzucanie pustych obietnic to drugie imię tej władzy. A prawie 30 tys. zmarłych na COVID-19 i dziesiątki tysięcy osób, które utraciły zdrowie, to czarny bilans minionego roku.

Wydanie: 2/2021

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański