Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Prezes przyśpiesza

Mają tupet. Zagarnęli dla siebie TVP i Polskie Radio, czyli media na wyrost zwane publicznymi. Choć takich mediów nigdy w Polsce nie było. Wyjątkiem może być Polskie Radio, które czasami zbliżało się do tego modelu. Za koalicji PO-PSL telewizja dryfowała. Ci o silniejszych wpływach dostali po kawałku. Pożytku dla widzów z tego za bardzo nie było, ale można było mówić o względnym pluralizmie. Narzekano wówczas na TVP dość powszechnie, bo i powszechne było oczekiwanie na prawdziwe media publiczne.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Telewizja jak ze snu wariata

Coraz trudniej opisywać to, co się dzieje w Polsce. Bo jak przejść od urojonego puczu i nieudolnej fałszywki pokazywanej na okrągło w telewizji rządowej do realnego działania 120 tys. wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i setek związanych z nią imprez na terenie całego kraju? Ku osłupieniu telewidzów kompletnie przemilczanych przez TVP. Odkąd pamiętam, zawsze apelowałem o płacenie abonamentu na media publiczne. Wiele też razy krytykowałem Donalda Tuska za jego wypowiedzi, którymi faktycznie rozwalił płacenie abonamentu. A dziś?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Żałosne pośmiewisko

W trwającym od kilkunastu miesięcy procesie odbijania państwa przez PiS, po wielowiekowej niewoli, władza odniosła kolejny sukces. Szczegółowo opisują go odbite już wcześniej media publiczne i wydawane za pieniądze spółek skarbu państwa tygodniki rządowe. Odbicia sali sejmowej co prawda nie było, bo opozycja sama uznała, że stanie obok mównicy pora zakończyć, ale o wielkim sukcesie lidera PiS mówi się na okrągło. A rzekomą klęskę opozycji opłakują nawet jej zwolennicy. Piszę o rzekomej klęsce, bo jak ocenić to,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Paliwo dla bezprawia

„Ciapaku, na kolana i do pana!”, krzyczeli do obsługi w ełckim kebabie pijani Polacy. Kradli, obrażali, prowokowali. Większość z nas widziała już podobne sceny gdzieś u siebie. Tylko odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo Mariusz Błaszczak udaje, że nie widzi, jak rośnie skala rasistowskich, ksenofobicznych zachowań i napaści. Minister mówił, że w Ełku jest bezpiecznie, po tym jak w podległych mu policjantów pijani bandyci rzucali płytami chodnikowymi i cegłami, demolowali radiowozy i wrzeszczeli: „J… policję!”. Podobnie było w ubiegłym roku w wielu miejscowościach,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Niezłomny prezydent

W kraju szaleją puczyści, gorszy sort knuje, jak w Warszawie zrobić Majdan, opozycja siedzi po ciemku w niedogrzanym Sejmie, a gdzie jest prezydent Duda? Czy to jeszcze kogoś interesuje? Pan prezydent zmęczony udawaniem głowy państwa i parodią negocjacji z liderami partii opozycyjnych pojechał na narty. Z całą rodziną. A co miał robić w Warszawie, gdy chwilowo PiS nic mu nie przygotowało do podpisania? Andrzej Duda jest największym rozczarowaniem minionego roku. Warto przypomnieć, co mówił po ogłoszeniu wyniku wyborów prezydenckich: „Andrzej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Naprawianie przez niszczenie

Koniec roku w Polsce upływa na rozmowach o skutkach rządów dobrej zmiany. Tych rozmów jest coraz więcej, bo PiS niezwykle umiejętnie antagonizuje kolejne środowiska. Niedługo może zabraknąć epitetów do opisywania tych, którzy nie sprostali oczekiwaniom władzy. Jak długo jeszcze będzie trwało naprawianie państwa przez niszczenie? I ten niespotykany we współczesnej Europie eksperyment na społeczeństwie? Dla rządzących naród to tylko ci, którzy są za PiS. To jest ten suweren, który zadecydował o wyniku wyborów. Suweren, na którego legitymację PiS ciągle się powołuje,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Spadkobiercy Rydza-Śmigłego

Tak bym chciał kiedyś napisać, że u nas w Polsce jest normalnie. Że wszystko jest przewidywalne. Że nie trzeba ciągle walczyć i użerać się o każdy drobiazg. Bo umowy są dotrzymywane, a terminy przestrzegane. Każdy robi swoje. Jest tak, jak powinno być w normalnym kraju. W kraju z aspiracjami do odgrywania ważnej roli w Europie. Niestety, tylko aspiracje są ogromne. Z całą resztą mamy duże kłopoty. Kolejny rząd prawicowy puszy się, że jesteśmy liderem tej części Europy. A ja, gdziekolwiek się ruszę,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Uparci Polacy wiedzą swoje

Polacy są uparci w poglądach na stan wojenny. Minęło już 35 lat, zmienił się system, upadło wiele partii i kilka rządów, a ciągle więcej Polaków uważa, że decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego była zdecydowanie słuszna lub raczej słuszna (41%). Odmiennego zdania jest 35%. A to oznacza, że obok nas żyją miliony ludzi nieuznających tej wersji, którą dzień w dzień wciskają im postsolidarnościowi politycy i praktycznie wszystkie media. Od polityków w wydaniu nadwiślańskim niczego mądrzejszego nie można oczekiwać.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Emerytalna paranoja

Kończy się sezon na dawanie. Miło już było. Co PiS mogło rozdać, rozdało. I to z nawiązką. A że niestety nie ma darmowych obiadów, na gwałt trzeba szukać pieniędzy. I to pilnie. A gdzie? Tam, gdzie zawsze. Bo ulubione źródło, z którego można coś wydusić, to kieszenie rodaków. Głównie kieszenie tych, których można oskubać. Jak to się robi? Proszę popatrzeć na działania premier Szydło, Błaszczaka, Zielińskiego i Jakiego w sprawie cięcia emerytur. Najpierw ideologia. Ustawę nazywa się dezubekizacyjną. Ma ona szczytny cel –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Rewolta zamiast reformy

Niestrudzeni politycy PiS zmienili znaczenie kolejnego słowa. Ośmieszyli reformy. Reforma w ich wydaniu to już nie skomplikowana, przemyślana, przedyskutowana i częściowo przetestowana ogromna operacja popierana przez środowiska, których ma dotyczyć. Dla dzisiejszej władzy reforma to po prostu rewolta. Zamiast nowego, sensownego porządku ma być nowe. A droga do nowego wiedzie przez wstrząsy. Na początku będzie kataklizm. Ale ruiny się posprząta i jakoś to będzie. Dlaczego ktoś wybiera taką drogę? Nie znam innej odpowiedzi od tej, którą głosi sam obóz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.