Wpisy od Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Sędziowie, zacznijcie od siebie

Najgorętsze pytanie zbliżającej się jesieni jeszcze niedawno byłoby kosmicznym odlotem, a dziś proszę. Poważni ludzie zastanawiają się, czy w Polsce nadal sędziowie będą sądzić i karać, czy też ziści się plan PiS, by sądzić i karać sędziów. Postępowanie władzy z Trybunałem Konstytucyjnym to świadomy wybór prezesa Kaczyńskiego. Cynicznie pomyślany i bezczelnie realizowany eksperyment. Na prof. Rzeplińskim PiS sprawdza granice, do których może się posunąć. Cel tych zabiegów jest oczywisty. Ubezwłasnowolnienie Trybunału albo, co na to samo wychodzi,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Prezydent kłamie

Jak nazwać człowieka, który co i rusz kłamie? Pytanie jest oczywiście retoryczne. Choć przypadek dość osobliwy, bo dotyczy prezydenta RP. Pan Duda po roku sprawowania urzędu tak się rozpędził, że gdziekolwiek pójdzie, tam głosi nową wersję historii Polski. Własną, autorską i niestety niezwykle prymitywną. Prostacką czytankę dla prawicowej publiki. Trudno uwierzyć, by głowa państwa mogła pleść takie głupoty. W katedrze gdańskiej, w obecności abp. Głodzia, wytrwałego biesiadnika wszystkich ekip, w tym lewicowej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Olimpijskie remanenty

By otrąbić sukces, trzeba było wymyślić księżycową formułę. Nową erę olimpijską. Okazuje się, że prekursorzy tej nowej ery, czyli Polacy, co prawda startowali w Rio de Janeiro, ale w nowej kategorii. Olimpiady XXI w. Grupa popaprańców wymyśliła sobie, że dla nich ruch olimpijski zaczął się 16 lat temu, i od tego momentu zaczęła liczyć medale. A że w Atenach, Pekinie i Londynie było ich po 10, to piszczano, by był choć jeden więcej. No i był ten medal. I sukces. Dla

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Na ścianach nie wisiały karabele

Czytajcie pamiętniki. Oczywiście nie te łże-rozmowy z politykami, którzy po stracie władzy ochoczo plują na przeciwników, a sobie próbują stawiać pomniki. Warte czytania są pamiętniki przedwojennych i powojennych chłopów, robotników, bezrobotnych i emigrantów. W nich zobaczymy kawał prawdziwej historii Polski. A wielu zobaczy także historie bardzo podobne do losów swoich rodzin. Taką radę mogę dać tym, którzy znaleźli czas na polemikę z moim komentarzem „Skąd nasz ród”. A fragmenty tych listów, które przypominają fakty, pozwalam sobie przytoczyć.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Skąd nasz ród

Wygląda to na epidemię. Choć tej choroby jeszcze nie zdiagnozowano. Bardziej atakuje duszę niż ciało. A jeśli ciało, to głównie głowę. Jest niebezpieczna, bo całe grupy ludzi, a bywa, że nawet większość społeczeństwa, pozbawia bardzo ważnych obszarów pamięci. Pamięci o swoich wcale nie takich odległych przodkach. O prababciach i pradziadkach, a nawet o babciach i dziadkach. Tak skutecznie wyparto ich życiorysy z pamięci krążącej w obiegu medialnym i w rozmowach towarzyskich, że cudzoziemiec może być przekonany, że Polska po 1918 r. była krajem szlachty, bogatych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wydmuszki na kolanach

Jest jak w starym dowcipie o marszałku Sejmu, który prowadząc obrady, mówił: nie widzę, nie słyszę, zamykam obrady. Tyle że teraz nie da się niczego ukryć, bo audytorium było ogromne. Miliony słyszały, co mówił papież Franciszek. A do kilkuset ludzi dotarły tylko wybrane fragmenty. Odlecieli gdzieś w tym czasie czy co? Politycy partii rządzącej i prawicowi dziennikarze siedzieli w pierwszych rzędach, musieli więc słyszeć słowa papieża. Ale jak to w Polsce. Można słuchać i nie usłyszeć. I tu mamy taki przypadek. Katoliccy politycy nie usłyszeli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Szaleństwo historyczne

Jak się nie ma wyobraźni, to później można tylko płakać nad własną głupotą. I dziwić się. Najpierw temu, że środowisko polityczne ojców założycieli IPN będzie masowo wyrzucane z tej firmy, która już w całości, i to do najdrobniejszego szczegółu, jest kontrolowana przez PiS. A potem temu, że od powołania nowego Kolegium IPN i nowego prezesa mogą tam przeżyć tylko ludzie znający prawidłową odpowiedź na pytanie o sprawców mordu w Jedwabnem. Pracownikami IPN nie mogą też być zdrajcy przywiązani do archaicznej wersji wydarzeń z sierpnia 1980 r., kłamliwie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wojna hybrydowa z Trybunałem

W tej sprawie czas stanął w miejscu. Niedługo będzie rok, jak PiS kręci i kombinuje, byle tylko ograniczyć Trybunałowi Konstytucyjnemu możliwość sprawnego działania. Nie ma tu przypadku. Postępowanie PiS wobec Trybunału jest przemyślane i świadomie prowadzi do paraliżowania tej instytucji. Bo celem strategicznym PiS są zmiany ustrojowe. A jeśli to okaże się niemożliwe wobec zdecydowanego oporu przeciwników tak bezczelnego zamachu na jakoś już ugruntowany filar ustrojowy, to przynajmniej władza zablokuje rozpatrywanie niewygodnych dla niej skarg. Skarg na liczne przyjmowane

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

I baza, i wizy

Na poprawianie samopoczucia Polaków kolejne rządy nie żałują słów. Co zmiana władzy, to nasza suwerenność jest większa, a bezpieczeństwo pełniejsze. Niestety, to nie jest stan realny, tylko stan umysłów rządzącej od ponad dekady prawicy. Politycy PO i PiS tak długo prosili i czapkowali przed Amerykanami, że nawet cząstkowe decyzje uznali za wiekopomny sukces. I w powiązanych ze sobą mediach licytowali się, kto ma większe zasługi w pozyskiwaniu życzliwości Amerykanów. Ekipa PO czy PiS? Z szaf powyciągano dowody, z których wynika, że to politycy PO byli jednak prymusami w wyścigu o łaskawość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Listy z Wołynia

Pisanie o ludobójstwie, jakiego doświadczyli Polacy na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, jest jak bicie głową w mur. Mur wypełniony niewiedzą, obojętnością i świadomie fałszowaną historią. Ale też, co jeszcze gorsze, hipokryzją, obłudą i głupotą polityków. Podobnie pisałem osiem lat temu. I jeśli od tego czasu coś się zmieniło, to błyskawiczne tempo, w jakim mordercy z OUN i UPA, z Banderą i Szuchewyczem na czele, stali się na Ukrainie bohaterami narodowymi. Żal wielki, że z tylu problemów, jakie były i są na Ukrainie, tylko apologia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.