Wpisy od Krzysztof Teodor Toeplitz

Powrót na stronę główną
Felietony

Godność?

Przewaliła się już wielka fala obchodów 25-lecia „Solidarności”, w trakcie których Polacy poprawiali sobie samopoczucie jako naród, który zmienił losy świata, zabłysnął bohaterstwem i rozsądkiem równocześnie, a nawet był świadkiem, jak określił to prof. Geremek, „historycznego cudu”. Psucie tego nastroju byłoby głupotą, zwłaszcza wobec pokolenia, które – jak opisał to w „Polityce” Jacek Żakowski – przeżyło wówczas swój „wielki karnawał”. „Za takimi chwilami tęskni się całe życie. Albo się na nie całe życie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Iskiereczka z popielnika…

Odbyta już 22 sierpnia konwencja wyborcza SLD, rozpoczynająca spóźnioną nieco kampanię wyborczą tej partii, przyjęta została przez większość mediów bądź ironicznie, bądź zdawkowo. Nie ma się czemu dziwić. Większość mediów, zarówno prasowych, jak i elektronicznych, znajduje się w ręku różnych odmian prawicy, z których wszystkie najchętniej widziałyby SLD już w trumnie. Dysponują one w dodatku kolosalnym materiałem ikonograficznym, obciążającym SLD i można być pewnym, że kiedy mowa o tej partii, w telewizji na przykład zobaczymy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nie było związków…

Opowiadał mi nieżyjący już Andrzej Cybulski z Trójmiasta, że kiedy w początkach 1980 r. zacytował na jakimś zgromadzeniu publicznym wiersz Broniewskiego: Nie było związków. Fabrykant, majster żyły pruć chcieli z ludzi i były tylko dymy nad miastem kiedy socjalizm się budził… widownia zareagowała chóralnym śmiechem i rozbawionym aplauzem. Nie ma się czemu dziwić. Już bowiem parę miesięcy później zarejestrowany został najpotężniejszy liczebnie, 10-milionowy ponoć i niezależny związek zawodowy pod nazwą „Solidarność”. Obchodzimy właśnie 25. rocznicę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Torowanie

Józef Piłsudski nazwał kiedyś Polaków narodem idiotów. Wyraził to wprawdzie nieco bardziej pokrętnie, zgodnie ze swoim barokowym stylem, ale myśl była jasna. Legenda Piłsudskiego znowu rośnie. Sprzyjają temu coroczne uroczyste obchody bitwy warszawskiej, stoczonej w sierpniu 1920 r., której chwała spada na Piłsudskiego, chociaż od dawna, niemal od samego początku, podejmowano próby pozbawienia go tego splendoru. Jedni przypisywali zwycięstwo gen. Rozwadowskiemu, może także Sikorskiemu, inni twierdzili, że polski plan strategiczny był

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Polityka incydentów

Nasi chuligani pobili ich ludzi, ich chuligani pobili naszego człowieka. To nasze stosunki z Rosją. Oni nie wpuścili naszych, my nie wpuścimy ich; oni wtrącają się do naszej mniejszości, my napuścimy na nich Europę. To nasze stosunki z Białorusią. My wywalczyliśmy im wolność, oni otworzyli nasz cmentarz. To nasze stosunki z Ukrainą. Polska polityka wschodnia składa się z incydentów. Pod powierzchnią tych incydentów kryją się resentymenty. Niechęć chuliganów warszawskich do Rosjan, skutecznie podsycana przez polskie media, niechęć chuliganów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kwestia obyczaju

Od kiedy przeczytałem w gazecie, że 19-letni syn prezydenta Juszczenki, Andrij, jest właścicielem praw autorskich do symboli tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, a więc do gadżetów, znaczków, pocztówek z fotografiami ojca i pięknej premier Tymoszenko, może nawet do samego koloru pomarańczowego, mogę już sobie wyobrazić, jaki będzie dalszy los Ukrainy. Oczywiście, przekazanie tych wszystkich emblematów, wartych ponoć 100 mln dol., młodemu Juszczence odbyło się zgodnie z prawem, podobno nie czerpie on z tego żadnych zysków,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Jak zgubić ogon

Jeszcze przed przyjazdem górniczej manifestacji do Warszawy powtarzano obawy, czy „Śląsk się nie skompromituje”, tak jak było to przed dwoma laty, kiedy demonstranci zdemolowali sporą część stolicy, nie budząc przez to szczególnej sympatii jej mieszkańców. Niestety i tym razem „Śląsk się skompromitował”. Mówi się, że „puściły nerwy”, że za dużo było czekania, a przez to za dużo piwa, w rezultacie więc doszło do bijatyki, której być nie powinno. Nazajutrz też gazety pisały z pewną goryczą i ironią, że pomimo jednak tego wszystkiego „górnicy załatwili to, co chcieli”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Żony

Lech Kaczyński na kolejnej swojej konwencji prezydenckiej – ponieważ kandydat PiS co chwila uroczyście ogłasza, że chce być prezydentem – wystąpił w otoczeniu rodziny: żony, córki, zięcia i wnuczki lub wnuka (nie zwróciłem uwagi na płeć). Jest to silne zaskoczenie dla opinii publicznej, która sądziła dotąd, że Kaczyński ma jedynie brata bliźniaka i to wystarcza zarówno jemu, jak i nam wszystkim. Demonstrując familię in corpore, Lech Kaczyński otworzył jednak nowy wątek kampanii prezydenckiej. Nie jest to wątek

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nowy kij

Gdy chce się psa uderzyć, kij zawsze się znajdzie – mówi przysłowie. Jednym z najczęściej dzisiaj okładanych kijami psów w europejskiej debacie społecznej jest „państwo opiekuńcze”. Jest to zresztą dokładnie to samo państwo, które łączy się z okresem „trzydziestu wspaniałych lat”(glorious thirty) Europy Zachodniej, obejmujących czas od zakończenia II wojny światowej aż do połowy lat 70., oznaczających dobrobyt i bezpieczeństwo. Nagle jednak „państwo opiekuńcze” okazało się za drogie, zbyt ociężałe, zbyt mało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Polityka, polityka

Pewnie, że wszystko, co piszę w tej rubryce, jest w jakimś stopniu polityczne. Starałem się jednak, na ile to możliwe, unikać polityki najbardziej bieżącej. Zajmowała mnie polityka jako proces historyczny, nie jako gra. Ale jesteśmy w okresie wyborczym i coraz więcej osób dookoła zaczyna się interesować tym właśnie całkowicie praktycznym wymiarem polityki. Zainteresowanie to podniecają skutecznie publikowane niemal codziennie sondaże przedwyborcze, których wiarygodność jest często wątpliwa, ale ich funkcją jest kreowanie, jak określał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.