Wpisy od Krzysztof Teodor Toeplitz

Powrót na stronę główną
Felietony

Jak żyć z konstytucją?

Nigdy nie czułem szczególnego pociągu do konstytucjonalizmu jako takiego, a więc do przymierzania każdego zdarzenia mogącego się pojawić w życiu publicznym do przepisów zawartych w ustawie zasadniczej. Tkwi we mnie po prostu wyrażone kiedyś przez Goethego przekonanie, że „teoria jest szara – zielone jest drzewo życia”, a więc żadna konstytucja nie jest w stanie naprawdę uregulować tego, co wydarzyć się może w rzeczywistości. Im bardziej jednak nasze państwo pogrąża się w stanie surrealistycznego chaosu, tym pożyteczniejsze wydaje mi się oparcie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Uboże

Przyszły historyk, za 100 albo więcej lat, będzie pisać o dniu 1 maja 2004 r. jako o wielkim dniu w historii Polski, w którym to rozchybotane państwo, wpadające raz po raz w zależność a to od wschodnich, a to od zachodnich sąsiadów znalazło sobie wreszcie stabilne miejsce w systemie państw europejskich. Tak przecież pisze się dzisiaj o chrzcie Polski, uważanym za moment naszego wejścia do cywilizacji zachodniej, a nawet za upoważnienie, aby obecnie chrystianizować i ewangelizować resztę Europejczyków, narzucając im odpowiednie zapisy w konstytucji. Warto jednak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nie ma alternatywy?

Nic bardziej krzepiącego niż moment, w którym rozsiane fakty, chaotyczne i zaskakujące zdarzenia, sprzeczne z pozoru fenomeny zamieniają się nagle w logiczny ciąg, układając się w sensowną całość. Stanowi to po prostu dowód, że myślenie ma jeszcze jakąś przyszłość. Otóż dla mnie takim rozjaśniającym momentem na tle ogólnego chaosu stał się ogłoszony w „Polityce” (nr 14) ostatni – jak deklaruje redakcja – wywiad z premierem Leszkiem Millerem. Tu od razu wyjaśnienie: nie podzielam naiwnej wiary, że zmiana

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Wstępna lekcja strachu

Niedawno policja schwytała u nas dwóch Pakistańczyków, którzy naprowadzili ją na ślad trzeciego, w którego mieszkaniu znalazła się mapa Warszawy z zaznaczonymi lotniskami, komendą stołeczną policji i ambasadą czeską. „Gazeta Wyborcza” poświęciła temu wielki tytuł na pierwszej stronie swojego wydania, widząc w tym trop skradającego się ku nam międzynarodowego terroryzmu. Teraz, po paru tygodniach, okazało się, że Pakistańczycy ci są Bogu ducha winni i zostali szczęśliwie wypuszczeni. Można by nawet, idąc dalej, domyślać się, że znalezione na ich mapie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Obrona tchórzostwa

Dziś wiemy już, że zamachu w Madrycie 11 marca dokonała Al Kaida, która upodobała sobie 11. dzień miesiąca jako datę swoich najkrwawszych zbrodni. Odruchem całego kontynentu było więc oburzenie wobec tego zamachu, a także dzień żałoby ku czci madryckich ofiar, w którym tylko Polska nie wzięła udziału, ponieważ okazało się, że zawiadomienie społeczeństwa, iż właśnie obchodzimy żałobę, było zadaniem zbyt trudnym dla agend rządowych. Czym innym jednak jest gest solidarności, czym innym zaś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

„Pasja”, czyli kicz

„Pasja” Mela Gibsona jest kiczem. Artystycznym, myślowym i religijnym. Krytyka dyskretnie pomija ten drobiazg. W „Pasji” nie ma ani jednej postaci aktorskiej, łącznie z postacią Jezusa, którą warto byłoby zapamiętać, nie ma ani jednej sceny, która wyróżniałaby się oryginalnością, ani jednego dylematu moralnego lub intelektualnego, który widz musiałby rozstrzygnąć. Tak być musiało, nie przypominam sobie bowiem ani jednego filmu będącego adaptacją tekstów biblijnych lub ewangelicznych, od „Dziesięciu przykazań” Cecila B. de Mille’a poczynając,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Rekolekcje

Ze wszystkich głosów, jakie dotarły do mnie z szeroko komentowanej konwencji SLD, w pamięć zapadły mi słowa nieznanej mi bliżej pani Joanny Senyszyn, która powiedziała, że „od Rokity wzięliśmy hasło „Nicea albo śmierć”, od Kościoła walkę o chrześcijańskie zapisy w preambule europejskiej konstytucji, od prezydenta upodobanie do przyjęć i balów”. Być może, wyliczanka pani Senyszyn była dłuższa, bo z pewnością mogła być dłuższa, chodzi jednak o to, że zawarta jest w niej diagnoza najrzadziej stosunkowo przytaczana, a mianowicie zanik samodzielnego myślenia. Zastępuje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Potrzeba wynalazku

Wicepremier i minister finansów, Jerzy Hausner, udzielił „Gazecie Wyborczej” (28.02.br.) obszernego wywiadu, w którym tłumaczy racje swojego planu gospodarczego. Charakterystyczne jest, że ilekroć przedstawiciele rządu lub rządzącego SLD mają coś ważniejszego do powiedzenia, jako miejsce swoich wynurzeń wybierają „Gazetę Wyborczą”, potem zaś ubolewają, że prasa identyfikowana z ich lewicową orientacją ma się tak słabo na rynku. Ale mniejsza o to. Dobrze się stało, że główny rządowy strateg gospodarczy, dookoła którego koncentruje się obecnie cała

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Sto złotych

Piętnaście lat temu, na początku naszej transformacji ustrojowej, dwa pojęcia budziły szczególne rozbawienie zarówno publicystów, jak i ideologów dokonującej się przemiany. Były to sprawiedliwość społeczna i równość. O sprawiedliwości mówiło się, przywołując znaną sprzeczność pomiędzy sprawiedliwością a wolnością, że ogranicza ona wolność, także gospodarczą, jednostek ludzkich, ponieważ talent, energia i kreatywność nie są w naturze rozdzielone sprawiedliwie. Równość zaś kojarzona była z bolszewicką urawniłowką, niszczącą wszelką motywację do pracy i sprowadzającą społeczeństwa do formy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Trudne rezerwy

W wywiadzie dla „Przeglądu” (nr 8 br.) Krzysztof Janik, szef klubu parlamentarnego SLD, mówi, że SLD może stosunkowo łatwo uruchomić „proste rezerwy” wyborcze, które zapewniłyby Sojuszowi 13-15% głosów w przyszłych wyborach, a więc, idąc dalej, 60-70 miejsc w przyszłym Sejmie. Wyszedłby z tego całkiem przyzwoity klub opozycyjny mogący uczestniczyć w grze parlamentarnej. Krzysztof Janik udzielał tego wywiadu jeszcze przed decyzją Leszka Millera o zrezygnowaniu z kierowania SLD. Ale podobne poglądy rozlegają się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.