Wpisy od Leszek Konarski

Powrót na stronę główną
Kraj

Cyrankiewicz nie zabił Pileckiego

Prawicowi publicyści przekonują, że Józef Cyrankiewicz był w Auschwitz konfidentem gestapo, a rtm. Pilecki musiał zginąć, bo to odkrył. Nie ma na to żadnych dowodów Tygodnik „wSieci” dobrze wie, kto przyczynił się do śmierci rtm. Witolda Pileckiego. W artykule „Kto zabił rotmistrza” (nr 39/2013) Tadeusz M. Płużański pisze, że kluczem do rozszyfrowania tragedii Pileckiego może być Józef Cyrankiewicz, bo „rotmistrz prawdopodobnie wiedział, że współpracował on w Auschwitz z gestapo”. Autor tego tekstu, syn zmarłego prof. Tadeusza Płużańskiego, skazanego w procesie grupy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Niepodległość z Daszyńskim

Młoda krakowska lewica przypomniała rząd lubelski utworzony 7 listopada 1918 r. Trzy bardzo głośne marsze przeszły 11 listopada przez Kraków. Najpierw ten oficjalny, z żołnierzami, strażakami i ułanami na koniach, na który pod Barbakanem zaczaili się zwolennicy PiS, aby pod adresem wojewody Jerzego Millera wykrzykiwać: „Miller oszust, Miller zdrajca”, „Gdzie jest wrak?”, „Precz z komuną”, a pod adresem rządzących: „PO to samo zło”, „Żeby Polska w siłę rosła, trzeba wodza, a nie osła”, „Pan prokurator ma rację,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Świeckość z przeszkodami

Konflikt w środowisku krakowskich racjonalistów W sobotę, 21 września, zwolennicy świeckiego państwa umówili się w Krakowie u podnóża Zamku Królewskiego na Wawelu, nad brzegiem Wisły, by stąd ruszyć przez miasto w Marszu Świeckości. Będzie to już piąty krakowski marsz w obronie państwa dla wszystkich obywateli, zarówno wierzących, jak i niewierzących, wzywający do poszanowania Konstytucji RP mówiącej o rozdzieleniu państwa i Kościoła, zapewniającej wyznawanie w Polsce każdej religii lub niewyznawanie żadnej. Wraz z organizowanymi pod Wawelem od 20 do 22 września Dniami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Co piszczy w NIK?

Niektórzy dyrektorzy delegatur pomylili elitarną instytucję stojącą na straży grosza publicznego z Inspekcją Robotniczo-Chłopską Półtora tysiąca pracowników Najwyższej Izby Kontroli to urzędnicza elita sektora publicznego, najlepsi z najlepszych, wyselekcjonowani, sprawdzeni. W konkursach na obsadzenie jednego etatu kontrolerskiego w NIK startuje po kilkudziesięciu chętnych. A wymogi są duże – trzeba mieć wyższe wykształcenie, władać co najmniej jednym językiem obcym, mieć przynajmniej pięcioletnią praktykę w administracji rządowej lub samorządzie, być osobą apolityczną, bezpartyjną, nie pełnić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

07 wciąż się zgłasza – rozmowa z Bronisławem Cieślakiem

Młodzież z przyjemnością ogląda seriale z czasów PRL, bo nie do końca wierzy temu, co o tamtych czasach mówi się i pisze Bronisław Cieślak – ur. 8 października 1943 r. w Krakowie. Dziennikarz i polityk, z wykształcenia etnograf, kultowy aktor niezawodowy, w latach 1968-1991 pracował w Polskim Radiu i w TVP Kraków. W latach 1997-2005 poseł na Sejm z ramienia SLD. Bardzo zaprzyjaźnił się pan z por. Sławomirem Borewiczem, bezkompromisowym w walce z przestępcami oficerem Milicji Obywatelskiej? – Bardzo. Związek partnerski? –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Smarkacze w Sądzie Najwyższym

Europoseł Ryszard Legutko przegrał z licealistami z Wrocławia w I i II instancji. Zamiast powiedzieć „przepraszam”, sądzi się dalej Dwoje wrocławskich licealistów, Zuzanna Niemier i Tomasz Chabinka, którzy w grudniu 2009 r. zwrócili się do dyrektora szkoły z prośbą o usunięcie symboli religijnych z ich klas i za to zostali przez europosła Ryszarda Legutkę nazwani „rozpuszczonymi smarkaczami”, zdążyło zdać maturę, teraz studiują, pracują. Zapomnieli już dawno o szkole, ale nie o prof. Legutce, byłym ministrze edukacji za rządów Jarosława Kaczyńskiego, następnie pośle do Parlamentu Europejskiego.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Lekcje bez krzyża

W tej szkole uczeń ma prawo do milczenia w sprawach wiary Krzyże wiszą już w 98% szkół w Małopolsce, od podstawowych po średnie. Na ich zawieszanie, pod warunkiem zgody całej społeczności szkolnej, zezwala rozporządzenie ministra edukacji z 14 kwietnia 1992 r., choć w praworządnym państwie o umieszczaniu symboli religijnych w miejscach publicznych powinna decydować ustawa, której u nas nie ma – a jeśli sądzić po walce o krzyż w budynku Sejmu, nie zanosi się też, aby ją kiedykolwiek uchwalono. W 83% szkół w województwie małopolskim krzyże są w każdej klasie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Przepędzony ze Szczawy

Dopiero biskup i proboszcz wygonili Antoniego Macierewicza sprzed ołtarza Od prawie 20 lat kombatanci z Podhala opowiadają, jak to Antoni Macierewicz spowodował śmierć ich towarzysza broni, płk. Jana Cieślaka ps. „Maciej”, szefa wywiadu 1. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. Macierewicz nie strzelał do pułkownika, wystarczyły słowa wygłoszone z ambony w trakcie mszy. Na wszystko mają dowody, w prasie były artykuły, jest notatka. Co obecny poseł PiS i ekspert od katastrof lotniczych w 1993 r. robił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Gwiazda kłamie w sprawie „Ognia”

Watażka kierujący się własnymi ambicjami – tak o Józefie Kurasiu pisano w biuletynie WiN pod redakcją Janusza Kurtyki W „Gazecie Polskiej Codziennie” (nr 442 z 20 lutego 2013 r.) Andrzej Gwiazda przypomniał postać Józefa Kurasia „Ognia” – „legendarnego partyzanta z Podhala, dowódcy silnego i skutecznego oddziału walczącego z okupacją niemiecką i słowacką, a następnie radziecką”. Dla Gwiazdy „Ogień” to wielki patriota, mordował tylko wrogów, a wsie podhalańskie musiał łupić, aby utrzymać oddział. „Ogień” był dla niego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Ruch zjednoczonych Kowalskich

Ludzie mają już dość życia w społeczeństwie walczących kogutów Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy powołany 23 października 2012 r. w Katowicach i Komitet Obrony Pracowników założony 12-13 stycznia br. w Łodzi to pozornie dwie różne inicjatywy zrodzone z niezadowolenia społecznego. Wystarczy jednak prześledzić zebrania założycielskie tych dwóch komitetów, aby zobaczyć, że w ostatnich miesiącach „na dole” coś się zmieniło. W obliczu wspólnej biedy zanikają podziały polityczne, nie ma lepszych ani gorszych, ludzie „Solidarności” bratają się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.