Wpisy od Robert Walenciak
Buntownicy w polityce
Dzisiaj są dwa rodzaje tekstów uważanych za niepodważalne – Biblia i dokumenty SB Włodzimierz Cimoszewicz i Karol Modzelewski – Co się dzieje w naszym kraju? Lewica milczy, a jeżeli już czymś się zajmie, to paradą gejów. Prawica zajmuje się teczkami i śledztwami. To jest kampania wyborcza czy coś poważniejszego? Karol Modzelewski: – Jak nie mają ludziom nic do zaoferowania, do powiedzenia, to jedni mówią o teczkach, a drudzy o gejach. Włodzimierz Cimoszewicz: – Lewica milczy, jest osłabiona, obolała.
Choroba wściekłych teczek
Mamy nową falę ujawniania esbeckich kwitów. A to początek W roku 2005, na sto dni przed wyborami parlamentarnymi, mamy rok 1992. Polscy politycy zajmują się teczkami. Z tym samym zapałem, co 13 lat temu. Serwując te same argumenty. Mamy teczkę „Bolka”. A prezes IPN w Gdańsku, były poseł PC, partii braci Kaczyńskich, Edmund Krasowski, mówi, że nie da Wałęsie statusu pokrzywdzonego. Oto chichot historii – ludzie, którzy wszystko zawdzięczają „Solidarności” stają na głowie, by splugawić
Dlaczego Cimoszewicz?
Jeżeli marszałek Sejmu wróci do prezydenckiego wyścigu, przewróci dotychczasowe kalkulacje polityczne Jest czwartek, 16 czerwca. Od paru tygodni osobą, która dostaje w Polsce najwięcej listów, jest Włodzimierz Cimoszewicz. Biuro poselskie, gabinet marszałka Sejmu, skrzynka mailowa są wręcz zapychane korespondencją. „Codziennie dostaje masę listów. Wnoszą mu w koszu. Listy zwykłych ludzi, petycje różnych organizacji, apele. By zmienił decyzję, by zdecydował się kandydować w wyborach prezydenckich – relacjonuje osoba blisko z Cimoszewiczem związana.
Jacek Kuroń. Człowiek, który miał rację
Po co nam Jacek Kuroń, ten bezustanny wyrzut sumienia? Ja zapamiętałem Kuronia takiego, jakim był w ostatnich latach życia. Już niczyj, schorowany, mało interesujący się polskim piekiełkiem, snujący rozważania o globalizmie, rozwiązaniach dla świata. XIX-wieczny rewolucjonista przy biurku naprawiający świat! „Globalizm zniszczył kompromis między pracą a kapitałem, kompromis, na którym opierał się ład społeczny, który przyniósł światu eksplozję dobrobytu – mówił swoim charakterystycznym głosem. – Kapitał, w swym niepohamowanym pędzie
Rewolucja w SLD
Atak pokolenia 1974 O tym, że przyszło nowe, ludzie pracujący na Rozbrat, w siedzibie SLD, dowiedzieli się tak naprawdę we wtorek, 31 maja, wieczorem. To było już po tym, jak w Pałacu Prezydenckim Olejniczak przyjął z rąk prezydenta dymisję z funkcji ministra rolnictwa i pogratulował swemu następcy. No i po tym, jak zapowiedział, że 1 czerwca rozpoczyna pracę na Rozbrat. „Był telefon od Olejniczaka”, podawano sobie z ust do ust. „Jutro przychodzi. O której? Powiedział, że tak jak zawsze. W ministerstwie przychodził do pracy na wpół
Dlaczego wrobiono „Gazetę Wyborczą”?
Nie ma gangu w Komendzie Głównej Policji. „Gazeta Wyborcza”, która napisała o tym na pierwszej stronie, musiała przeprosić czytelników i policję. Bo okazało się, że napisała nieprawdę. Dlaczego? Jej dziennikarze śledczy zawierzyli swoim informatorom, komendantowi wojewódzkiemu w Łodzi, Januszowi Tkaczykowi, i komendantowi CBŚ w Olsztynie, Janowi Markowskiemu. A oni „sprzedali” dziennikarzom „Wyborczej” nieprawdziwe informacje. Mamy więc aferę, która wykracza poza ramy zwykłej prasowej wpadki. Obnaża mechanizmy funkcjonujące w świecie mediów i życia publicznego, o których do tej pory mówiono raczej półgębkiem.
Milczeć nie będę
Bracia Kaczyńscy i inni oskarżyciele nie zadali sobie trudu, aby sprawdzić, co mówiłem. Dla nich zbrodnią był już mój wyjazd do Rosji Gen. Wojciech Jaruzelski – Panie generale, jakie są pańskie wrażenia po telewizyjnej rozmowie z Lechem Wałęsą? – Najistotniejsze, że do tej rozmowy doszło. Doceniam jej klimat, chęć wzajemnego zrozumienia. Szereg spraw udało się nam poruszyć, może zabrakło ich pogłębienia. Wiele czasu zajął temat ataków i oskarżeń Lecha Wałęsy przez niegdyś bliskie
Dlaczego prawica opluwa Wałęsę
Nie będzie IV Rzeczypospolitej, dopóki się nie pokaże, że pierwszy szef „Solidarności” to agent i inni też agenci Telewizyjną debatę Jaruzelski-Wałęsa zdominowały apele przywódcy „Solidarności” – Niech pan powie, że nie byłem waszym człowiekiem, że nie byłem agentem. Dzień później nad Wałęsą pastwiono się w programie „Warto rozmawiać”. Wcześniej, przez wiele tygodni byliśmy świadkami prywatnej wojny Lecha Wałęsy z Radiem Maryja. To na falach tej rozgłośni oskarżano Wałęsę, że był współpracownikiem SB. On odpowiadał im w swoim stylu „psychole od Ojca Rydzyka”.
Elektorat nie wyparował
Gdy patrzę na to, co jest potrzebne SLD, to uważam, że lepiej postawić na człowieka z młodej generacji Jerzy Szmajdziński, wiceprzewodniczący SLD, minister obrony – Co się zdarzy na konwencji SLD 29 maja? – Przyjęty będzie program wyborczy, przyjęte wotum zaufania wobec władz SLD. – A będzie zmiana kierownictwa? – Na pewno zostanie poddane krytyce. Przecież za decyzję Cimoszewicza, że nie będzie startował, też ponosi odpowiedzialność kierownictwo SLD. On był bardzo dobrym kandydatem, mającym największe
Andrzej Szczypiorski
Człowiek z miasta Arras Sam nazywał się pisarzem totalizmów. Słusznie. Nikt lepiej od niego nie potrafił opisać ludzi zaplątanych w historię, zmagających się ze swoją przeszłością, uczynkami wielkimi i uczynkami haniebnymi, swoją pamięcią. „Mszę za miasto Arras” napisał po roku 1968. To rozrachunek z szaleństwem nienawiści, które ogarnia zwykłych ludzi. „Początek” napisał po stanie wojennym. To zmagania nie tylko z II wojną światową, światem, który nam zabrała, ale i naszą polskością. „Kto jest panu bliższy – uczciwy Niemiec czy Polak








