Wpisy od Robert Walenciak

Powrót na stronę główną
Kraj

Kogo utopi lista Wildsteina?

Tysiące ludzi zobaczyło swoje nazwisko na tzw. liście ubeckiej. To dopiero początek W małym hallu biurowca, w którym mieści się siedziba Instytutu Pamięci Narodowej, od kilku dni panuje tłok. Ludzie tłoczą się przy dwóch stołach, wypełniają wnioski na parapetach. 300 osób dziennie. Większość z nich pewnie nigdy w życiu by tu nie przyszła, teraz cierpliwie stoją w kolejce po druki, na których można wypełnić swoją prośbę. Sprawiają wrażenie zawstydzonych, zażenowanych. Niechętnie opowiadają o sobie. Łączy ich jedno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bezpieka u dziennikarzy

Lustracja ludzi mediów ominie tych, których przejął UOP. Wpadną tylko płotki Małgorzatę Niezabitowską trzy dni po wprowadzeniu stanu wojennego przywieziono na Rakowiecką. Wojsko rządziło na ulicach, internowani byli gdzieś wywiezieni. Postawiono ją pod ścianą. Była przestraszoną kobietą, miała małe dziecko i chorego ojca. Jakoś się wyłgała, podpisała niewiele znaczące zobowiązanie. Potem, co widać w jej teczce, kluczyła, zbywając oficera SB ogólnymi informacjami. Na tyle skutecznie, że on sam, zniechęcony, zrezygnował z niej jako agenta. Dzisiaj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Będzie dużo bólu

Fali ujawniania teczek nie powstrzymamy, ale cały proces lustracji może przebiegać tak jak dotychczas Prof. Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej – Panie profesorze, mamy falę dzikich lustracji. W Krakowie Zbigniew Fijak zapowiada ujawnienie list agentów SB na Uniwersytecie Jagiellońskim i w „Tygodniku Powszechnym”, w Lublinie ujawnieniem agentów na KUL grozi Ryszard Bender. Pan zaczyna odgrywać rolę strażaka – ustalił pan z rektorem UJ, że teczkami zajmie się zespół historyków, a nie fundacja. Ugasił pan

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Model liberalny nie buduje klasy średniej

Z trzech milionów bezrobotnych dajmy milionowi pracę, a osiągniemy 50 mld zł dodatkowych przychodów Prof. Julian Auleytner Polityk społeczny. Instytut Polityki Społecznej UW. Prorektor ds. naukowych WSP TWP. Autor wielu publikacji, m.in. „Polityka społeczna. Teoria i praktyka”, „Polityka społeczna, czyli ujarzmianie chaosu socjalnego”, „Polska polityka społeczna. Ciągłość i zmiany”. – Panie profesorze, czy polityka społeczna to przeżytek? Z tonu największych mediów można wnioskować, że ciąży ona państwu. Że gdyby jej nie było, Polska

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nowa wojna teczkowa

Poprzednie uderzały w polityków. Ta uderzy we wszystkich… Wojnę teczek mamy za progiem. A w zasadzie ona już trwa. W Krakowie polityk Platformy Obywatelskiej, przyjaciel Jana Rokity, Zbigniew Fijak, powołał zespół, który lustrował środowiska Uniwersytetu Jagiellońskiego i „Tygodnika Powszechnego”. W Lublinie ujawnieniem list agentów SB działających na KUL zaczął grozić Ryszard Bender. W Gdańsku były dziennikarz „Tygodnika Solidarność”, Krzysztof Wyszkowski, ujawnił, że wśród inwigilujących tygodnik był agent o pseudonimie „Nowak”. I że jest to pseudonim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Szukam sojuszników

W polskiej polityce nie ma świętych, nie ma tych czystych, bezgrzesznych Włodzimierz Cimoszewicz, marszałek Sejmu RP – Jeszcze parę tygodni temu chciał pan zrezygnować z polityki. – Ale po zakończeniu tej kadencji Sejmu. – Chciał pan też oddać legitymację SLD. Teraz jest pan ratownikiem lewicy. Tak to jest określane. – I nie wiem, czy słusznie. Bo tak naprawdę podjąłem się funkcji marszałka, w warunkach niełatwych dla Sejmu, na parę miesięcy przed zakończeniem kadencji. Co z tego wyniknie, poza podstawowym zadaniem polegającym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Lider Wschodu

Francja jest dziś największym inwestorem w Polsce. Zainwestowaliśmy tu 15 mld euro Pierre Menat, ambasador Francji w Polsce – Panie ambasadorze, czy Francja jest zadowolona z obecności Polski w Unii Europejskiej? – Oczywiście. Przecież Francja popierała ten wielki projekt, który był realizowany przez wiele lat i obecnie stał się faktem. Jesteśmy zadowoleni, że pierwsze miesiące obecności Polski w Unii są tak udane. To pokazuje, jak dobra jest wasza sytuacja gospodarcza. Patrząc w innym planie –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kto zyskał, kto stracił, a kto rozczarował w 2004 roku

Rok 2004 był rokiem naszego wejścia do Unii, zmiany na stanowisku premiera, no i komisji orlenowskiej. Rok bez wyborów przebiegł jak rok kampanii wyborczej. Mieliśmy więc dwa światy. Pierwszy to świat realny, drugi to świat politycznych potyczek. W świecie realnym Polska stała się członkiem Unii, to wejście okazało się udane. Unijne pieniądze zaczęły zasilać kraj, polska żywność stała się hitem na rynkach europejskich. Gospodarka wkroczyła na ścieżkę trwałego rozwoju, wreszcie zaczęło spadać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Politycy nie są dobrymi szeryfami

U nas Sejm zajmuje się zastępowaniem policji i sądu, po to żeby zniszczyć przeciwnika politycznego Prof. Karol Modzelewski – Podoba się panu w Polsce? – Ja jestem malkontent. Więc mi się nie podoba. A poza tym mam powody, żeby mi się nie podobało. – Ustrój się panu nie podoba. – W czasach PRL-u wysłano do Leningradu Henryka Tomaszewskiego, rysownika, on nie był entuzjastą socjalizmu. Po powrocie ówczesny minister kultury, Włodzimierz Sokorski, zapytał go: „Jak się tam panu podobało?”. Tomaszewski odrzekł: „Bardzo,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Busole po raz piąty

Belka, Lipińska, Lubiński, Rodowicz – Laureaci BUSOL 2004 To już po raz piąty przyznajecie Busole? – To już macie pięć lat? – dziwili się goście, którzy w miniony wtorek przyszli na naszą uroczystość do warszawskiego Centrum Multimedialnego przy ulicy Foksal. Niektórzy już od kilku tygodni dopytywali się o datę, podkreślając, że wreszcie spotkają się z ludźmi, z którymi wiele ich łączy („Takie uroczystości integrują”), a nawet jeśli są między nimi spory, to ujmowane bardziej kulturalnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.